Obchodzimy dziś wspomnienie św. Charbela, zakonnika maronickiego i pustelnika z Libanu. Za jego wstawiennictwem dokonało się już około 24 tysiące uzdrowień. Warto prosić tego świętego o wstawiennictwo.

Święty Ojcze Charbelu, który wyrzekłeś się przyjemności światowych i żyłeś w pokorze i ukryciu w samotności eremu, a teraz przebywasz w chwale Nieba, wstawiaj się za nami. Rozjaśnij nasze umysły i serca, utwierdź wiarę i wzmocnij wolę. Rozpal w nas miłość Boga i bliźniego. Pomagaj w wyborze dobra i unikania zła. Broń nas przed wrogami widzialnymi i niewidzialnymi i wspomagaj w naszej codzienności.

Za Twoim wstawiennictwem wielu ludzi otrzymało od Boga dar uzdrowienia duszy i ciała, rozwiązania problemów w sytuacjach po ludzku beznadziejnych. Wejrzyj na nas z miłością, a jeżeli będzie to zgodne z wolą Bożą, uproś nam u Boga łaskę, o którą pokornie prosimy, a przede wszystkim pomagaj nam iść codziennie drogą świętości do życia wiecznego. Amen.

Święty Charbel urodził się w bardzo ubogiej, katolickiej rodzinie. Wcześnie osierocony pewnego dnia po prostu uciekł z domu i wstąpił do zakonu. Spędził w nim dwadzieścia lat, po czym poprosił swoich przełożonych o możliwość spędzenia reszty życia w skrajnym ubóstwie i umartwieniu w eremie, czyli pustelni. Prowadził tam bardzo surowe życie, swój czas poświęcając w większości modlitwie, adoracji Najświętszego Sakramentu i ofierze Mszy Świętej. Spał po trzy godziny dziennie, za poduszkę podkładał sobie drewniany klocek owinięty jedynie kawałkiem materiału, bardzo dużo pracował fizycznie. Zmarł w opinii świętości w wieku siedemdziesięciu lat kilka dni po udarze mózgu doznanego w trakcie sprawowania Najświętszej Ofiary.

Po jego śmierci nastąpił szereg cudownych znaków, które uznane zostały za potwierdzenie jego świętości. Ponad pochowanym na pustelni ciałem przez 45 nocy unosiła się poświata, która przyciągnęła do grobu rzesze ludzi. Zakonnicy postanowili więc przenieść ciało do klasztoru by ułatwić pielgrzymom dostęp do zmarłego. Po dokonaniu ekshumacji odkryli z zaskoczeniem, że ciało zachowane jest w idealnym stanie, nie dotknął go żaden rozkład. Z ciała wypływała ponadto pachnąca ciecz, podobna do oleju, pojawiająca się w niewytłumaczalny sposób. Nie zmieniło tego nawet usunięcie wnętrzności i próby osuszenia ciała. Zwłoki złożono więc w metalowej trumnie do grobowca otwartego dopiero po kilkudziesięciu latach z powodu przeciekania cudownego oleju w niektórych miejscach przez trumnę. Stwierdzono przy tym również całkowity brak rozkładu lub nawet stężenia, które występuje po śmierci.

Ciecz wydobywała się z ciała mnicha aż do 1977 roku, kiedy to został kanonizowany.

Modlitwa o pomoc do św. Charbela
5.22 (87.04%) 9 ocen.


źródło: Redakcja

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.