Najstarszy misjonarz diecezji radomskiej wraca do Afryki

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Najstarszy misjonarz diecezji radomskiej, ks. Marceli Prawica, wraca na misje do Afryki. W Radomiu przebywał od września ubiegłego roku. Dzisiaj udał się w podróż do Chingombe w Zambii. W tym roku kapłan obchodzi jubileusz 45-lecia pracy na misjach.

Misjonarza pożegnał dzisiaj biskup pomocniczy radomski Piotr Turzyński.

– Ks. Marceli jest skarbem Kościoła diecezjalnego. To misjonarz i symbol. Nie ukrywam niepokoju związanego z tym, że jedzie tak daleko. Ale miłość do misji jest tak wielka, że nie jesteśmy w stanie go zatrzymać. Życzymy bliskości Boga, sił, zdrowia i radości z głoszenia słowa Bożego i bycia świadkiem Chrystusa – powiedział bp Turzyński.

Ks. Marceli przyznał, że wraca do Afryki ze słowami z Ewangelii, że kto przyłoży rękę do pługa, niech wstecz się nie ogląda.

„To z pewnością wielkie słowa i trudniej je wykonać, ale ta świadomość musi nam towarzyszyć. Misjonarzem trzeba być do ostatniego tchnienia. Takie jest powołanie Kościoła” – powiedział ks. Prawica.

Poinformował, że pora deszczowa zniszczyła drogę do misji. „Mój kolega, ks. Wojciech Łapczyński, już trzy tygodnie walczy w górach. Co naprawią, to woda wszystko niszczy. W tej chwili misja jest odcięta od świata, nawet lotnisko jest rozmokłe” – powiedział ks. Prawica.

Podziękował też za kilkumiesięczną gościnę w Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu. „Było mi tak dobrze, jak w niebie. Dobroć, pomoc i miłość braterska towarzyszyła mi każdego dnia” – podkreślił misjonarz.

Ks. Prawica od 45 lat pracuje w Zambii. Gdy rozpoczął posługę duszpasterską do najdalszej kaplicy miał prawie 300 kilometrów. Wspominał, że początki były trudne, bowiem każdy misjonarz musiał we własnym zakresie szukać środków na funkcjonowanie misji. Nie było wówczas Centrum Formacji Misyjnej, nie było również żadnego biura misyjnego. W 2007 r. ks. Prawica omal nie zginął, gdy podczas przejazdu samochodem został ostrzelany przez bandytów, a kula o włos ominęła jego głowę.

Ks. Marceli Prawica urodził się w 1939 r. w Warszawie, święcenia kapłańskie przyjął w 1963 r. w Sandomierzu z rąk bp. Jana Kantego Lorka. Pracował w parafiach w Szewnej, Końskich i Skarżysku – Kamiennej. W 2013 r. obchodził złoty jubileusz kapłaństwa, odwiedził go wtedy w jego misyjnej parafii bp Henryk Tomasik.

Od 1972 r. mieszka w Chingombe, w środku afrykańskiego buszu. Chingombe to nazwa doliny, rzeki i wioski, w której mieści się polska misja. Dolina Chingombe, otoczona pasmem gór Muczinga, jest częścią doliny Luano, wchodzącej w skład wielkiej doliny Luangwa. Zamieszkuje ją lud Lala, posługujący się językiem bemba. Chingombe w języku bemba znaczy „wiele krów”. Misję w Chingombe założyli w 1914 r. polscy jezuici. Obecnie pracują tam księża diecezjalni, zwani fideidonistami. Przez szereg lat w parafii rezydował zmarły w 2007 r. kard. Adam Kozłowiecki SJ.

W Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu znajduje się aula misyjna im. ks. Marcelego Prawicy. W sali gromadzone są wszelkiego rodzaju pamiątki misyjne.

Fot. gosc.pl

Najstarszy misjonarz diecezji radomskiej wraca do Afryki
4.8 (80%) 2 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze