W szybkim tempie rośnie produkcja materiałów pornograficznych z udziałem nieletnich. W ubiegłym roku liczba dostępnych w internecie filmów o takiej treści wzrosła pięciokrotnie: z 200 tys. do niemal miliona. Dwukrotnie zwiększyła się liczba stron internetowych, które udostępniają takie materiały.

Doroczny raport na ten temat przedstawiło włoskie stowarzyszenie Meter, które walczy z plagą pedofilii. Kierujący nim ks. Fortunado di Noto podkreśla, że organy sprawiedliwości zbyt mało interesują się tą formą działalności przestępczej. Pozytywnym elementem jest natomiast nawiązanie współpracy z polską policją, dzięki czemu szybciej można ją informować o przestępstwach w naszym kraju. Zdaniem ks. di Noto poważnym problemem jest też obojętność głównych operatorów internetu, którzy nie podejmują żadnych działań, by ograniczyć tę plagę, a niekiedy odmawiają wręcz współpracy z policją.

„Tegoroczny raport stowarzyszenia Meter został przesłany do ponad tysiąca przedstawicieli władz na całym świecie, więc nikt nie będzie mógł już twierdzić, że nie wiedział. Ten raport to nie dane statystyczne, lecz efekt codziennej pracy światowego obserwatorium, które specjalizuje się w monitorowaniu w skali światowej produkcji, wymiany, a także sprzedaży filmów i fotografii dzieci. Za tym makabrycznym rynkiem stoi bowiem wielki biznes. I widzimy, że w ostatnim roku zmieniły się trendy. Bardziej popularne stają się filmy, ich liczba wzrosła pięciokrotnie”.

Jak podkreśla przewodniczący Stowarzyszenia Meter, niepokojącym zjawiskiem jest też pedofilia kulturowa. Liczne ugrupowania, lobby, ośrodki opiniotwórcze, a nawet naukowcy dążą do tego, by pedofilii nie uważać już za perwersję, lecz za kolejną orientację seksualną. Jest to działalność zorganizowana. Zbierane są nawet fundusze dla promowania tej chorej idei. Co roku obchodzony jest dzień pedofilskiej dumy. Jak podkreśla ks. di Noto, jest to kolejny przejaw relatywizmu i ideologicznej kolonizacji.

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.