Też znacie to uczucie wstawania codziennie o czwartej, żeby zdążyć na szóstą na roraty? I tak cały adwent. Ale skąd się wzięła ta tradycja? I dlaczego tylko w adwencie? 

Adwent powoli zmierza ku końcowi. Wraz z nim zakończy się, przynajmniej dla niektórych z nas, codzienne wstawanie przed świtem i zdążanie na roraty. Przed laty bardzo zastanawiała mnie pewna prawidłowość. Skoro adwent jest czasem pokuty i postu, to dlaczego roraty są tak radosne, że używa się w nich koloru białego i co więcej – śpiewa się Gloria (Chwała na wysokości Bogu), które nie przystaje raczej do smutku. Co więcej – człowiek chodząc często na roraty więcej razy bywa na takiej Mszy niż na „normalnych” mszach okresowych, które „przygotowują” swoim charakterem do Bożego Narodzenia!  

Odpowiedź na pytanie: skąd „białe” Msze w adwencie pojawiła się dość szybko. Roraty są przecież tzw. Mszami „wotywnymi”, czyli takimi, które nie są odprawiane z danego dnia. Oznacza to, że Msza taka wyjęta jest jakby ze swojego okresu liturgicznego i ma całkowicie odrębny charakter. Tak też jest z Mszą wotywną odprawianą ku czci Najświętszej Maryi Panny i zwaną od pierwszych słów antyfony na wejście roratami (Rorate caeli desuper, et nubes pluant iustum – Spuśćcie rosę niebiosa, a obłoki niech wyleją Sprawiedliwego). Z tego też powodu ma ona biały kolor, tak kontrastujący z adwentową pokutą. 

Nie wszędzie jest jednak tak bardzo rozpowszechniona jak w Polsce. W większości krajów Europy zachodniej roraty odprawia się jedynie na dziewięć dni przed samym Bożym Narodzeniem. W Polsce jednak, podobnie jak w Niemczech i Czechach, ze względu na niepamiętny zwyczaj rozciąga się roraty na cały okres adwentu. Wiąże się to ze szczególną czcią, jaką niewątpliwie obdarza się w naszym narodzie Matkę Bożą. 

Sama historia Mszy roratnich jest dość skomplikowana. Z pewnością jednak można ją wywodzić od wczesnego średniowiecza. W Polsce pojawiła się z kolei w XIII wieku, kiedy to św. Kinga, żona króla Bolesława Wstydliwego, sprowadziła ją z Węgier. Szczyt popularności osiągnęła w wieku XVI, kiedy miejscami odprawiana była nie tylko w adwencie, ale i przez cały rok! Ponieważ po reformie trydenckiej roraty musiały być śpiewane, organizowano nawet specjalne kapele rorantystów, czyli śpiewaków, których zadaniem było śpiewanie do Mszy roratnich. Związanych jest z nią również wiele zwyczajów, takich jak świeca roratnia symbolizująca Najświętszą Maryję Pannę albo wieniec adwentowy. 

Choć popularność rorat od tamtego czasu spadła, to mam wrażenie, że przeżywa teraz swój renesans. Choćby u poznańskich dominikanów podczas rorat odprawianych codziennie o godzinie 6 rano, jest tylu ludzi, że od wielu już lat nie da się wcisnąć nawet szpilki. Jeśli tak rzeczywiście jest, to należy się tylko cieszyć. Dzięki Matce Bożej niejedna osoba się na nich nawróciła.

Niebiosa rosę spuśćcie – czyli o tradycji rorat
6 (100%) 5 ocen.


Tagi

adwent roraty

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.