Żyjemy w czasach, które stawiają przed nami nowe wyzwania. Kultury, religie i narody, które jeszcze do niedawna były raczej zamknięte na zewnętrzne wpływy żyją obecnie w rozproszeniu, diasporze.

Mam bardzo przykre spostrzeżenie, że gdziekolwiek się nie spojrzy, rzuca się w oczy brak umiejętności prowadzenia rzetelnego dialogu. Nie chodzi tylko o debaty, ale także o zwykłe codzienne rozmowy. Problem jest tym poważniejszy, gdy w grę wchodzą różnice rasowe, religijne lub inne. XXI w. to czas, w którym bardzo wiele się zmieniło. Ludzie zawsze podróżowali i zmieniali miejsca zamieszkania. Przyczyny były oczywiście bardzo różne – wojny, poszukiwanie lepszego miejsca do życia czy po prostu ciekawość świata. Migracja występuje przecież nie od dzisiaj, ale skala, którą obecnie przybrała, zaskakuje nas wszystkich. Nie chodzi tylko o tych, którzy uciekają przed wojną na Bliskim Wschodzie – jak podaje Bank Światowy na całym świecie jest przecież około 250 mln migrantów. Kryzys uchodźczy, który nas spotkał, być może uświadomił nam bardzo realny problem, na który do tej pory przymykaliśmy oko.

Dzięki środkom transportu i komunikacji nasz świat bardzo się zmniejszył. W ciągu kilku godzin możemy dostać się w najodleglejsze zakątki świata. Nasza swoboda w komunikowaniu się z ludźmi całego świata jest w zasadzie nieograniczona. To wszystko powoduje, że kultury, religie i społeczeństwa, które do tej pory nie spotykały się ze sobą, znalazły się bardzo blisko siebie. A konkretnie to ludzie pochodzący z różnych kultur i wyznający rozmaite wartości stali się nagle członkami tych samych wspólnot. Prowadzi to niestety do konfliktów, co widać chociażby na przykładzie Francji czy Wielkiej Brytanii.

W obu krajach liczba mniejszości narodowych i religijnych jest na dość wysokim poziomie. Choć nie na tak wysokim, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. We Francji muzułmanie stanowią jedynie około 7% społeczeństwa, podobnie w Wielkiej Brytanii. Zdarzają się konflikty. Co jakiś czas dochodzą do nas informacje o tym, że grupa imigrantów podpaliła autobus, dokonała jakiegoś aktu wandalizmu lub dała inny popis nieprzystosowania się do ogółu. Większość z nas odpowiada wtedy, że jeśli mamy przyjmować do naszego kraju jakichkolwiek imigrantów, to muszą oni wykazywać chęć zasymilowania się. Czym innym jest jednak asymilacja, a czym innym przestrzeganie przyjętego prawa. Prawo obowiązuje wszystkich w takim samym stopniu, bez względu na wyznawane poglądy.

Nie lubię słowa „asymilacja”. Sugeruje, że możemy przyjąć do naszego społeczeństwa tylko tych, którzy pozbędą się swojej „inności”, a przecież może ona bardzo wiele wnosić i wcale nie musi oznaczać problemów. Umiejętnością, której musimy się nauczyć w XXI w., jest dialog. Im szybciej to zrozumiemy, tym szybciej uda nam się wygasić narastające konflikty na tle religijnym i kulturowym. Ktoś powie, że to utopia i lewacka ideologia. Ale wszyscy chyba przyznamy, że nietrudno wyobrazić sobie dwoje ludzi różnych wyznań, którzy nie żywią do siebie nienawiści, tylko rozmawiają z życzliwością i szacunkiem. Mamy wiele przykładów na to, że różne grupy religijne potrafią współistnieć, a nawet modlić się wspólnie. W Libanie Dzień Zwiastowania Maryi jest obchodzony wspólnie przez chrześcijan i muzułmanów.

Cztery lata temu Liban odwiedził Benedykt XVI. Wizyta była przyczynkiem do dialogu i przekroczenia podziałów religijnych. W dzień przed przyjazdem Ojca Świętego ulicami Bejrutu przeszła procesja złożona głównie z młodych ludzi. Uczestnicy nieśli transparent z napisem: „Muzułmanie i chrześcijanie – nikt nas nie rozdzieli”. Skoro jest to możliwe w Libanie, może być też możliwe w innych częściach świata. To pokazuje, że dialog i wzajemna życzliwość mogą pokonać wszystkie przeciwności. Nie chodzi o to, że za dużo nas dzieli. Chodzi o to, że nie potrafimy lub czasem nie chcemy ze sobą rozmawiać.

Weszliśmy w epokę, która musi uznać dialog za swój priorytet. Albo uznamy, że różnorodność jest wartością, albo będziemy w nieskończoność walczyć o wyłączność naszej kultury czy religii, wyniszczając siebie nawzajem. Jeśli chcemy kogokolwiek przekonać do swoich racji, zwyczajów lub nawet nawrócić, to możliwe jest to tylko w dialogu. Papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie prosił młodych, aby uczyli dorosłych żyć w wielokulturowości. – Dzisiaj my, dorośli, potrzebujemy was, byście nas nauczyli żyć razem w różnorodności,(…) w dialogu, w dzieleniu się, wielokulturowości nie jako zagrożeniu, lecz jako szansie: miejcie odwagę nauczyć nas, że jest łatwiej budować mosty niż wznosić mury! – mówił papież. Obyśmy potrafili uczyć się codziennej otwartości na drugiego człowieka. Niezależnie od jego pochodzenia czy wyznawanej wiary. Tylko dialog (w tym także ten międzyreligijny) jest niezbędnym warunkiem pokoju na świecie.

Niezbędny dialog
6 (100%) 8 ocen.


Tagi

dialog

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze