To już drugie takie spotkanie. Pierwsze, dwa lata temu, zostało zorganizowana w Poznaniu, obecne odbyło się w Warszawie. Wzięli w nim udział między innymi Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar i koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski, jezuita ojciec Adam Żak. Międzynarodowa konferencja na rzecz przeciwdziałania pedofilii w Kościele odbyła się pod hasłem „Przerwać milczenie”.

Zdjęcie: logo konferencji

 Kościół mówi jasno: „każde skrzywdzone dziecko to o jedną tragedię za dużo, to tragedia, której być nie powinno, to cierpienie, które Kościół nigdy nie powinien zadać”. Kościół to jednak ludzie, którzy popełniają błędy i grzechy, księża również. To oczywiście żadne usprawiedliwienie. To raczej zadanie dla Kościoła, by z tymi problemami sobie poradzić.

Zdjęcie: uczestnicy konferencji

Cel numer jeden: wygrać ze złem  

– Fakt, że takie czyny się zdarzały, i to wobec dzieci, to bardzo raniące i gorszące – mówił na konferencji o. Adam Żak SJ. Przyznał, że w Polsce (w przeciwieństwie do innych krajów Europy) nie jest znana liczba przypadków ani skala zjawiska. W skali globalnej w dekadzie 2004–2014 udowodnionych nadużyć seksualnych w Kościele było 3300 (3330 przypadków przez 10 lat na całym świecie). – To są liczby, które dają do myślenia i które zmuszają do działania.  

Trzeba szukać szerokiej koalicji porozumienia i pracy, której celem jest nie zmniejszenie liczby, ale wyeliminowanie tych przypadków – mówił ojciec Żak. Nadużycia seksualne to zło, a ze złem trzeba walczyć. Szczególnie jeśli dzieje się w Kościele. Jeśli chodzi o Polskę, to znane są wyniki badań, które mówią, że 12,4% dzieci  i młodzieży między 11. a 17. rokiem życia było molestowanych seksualnie. Kościół ma konkretne zadania – przekonywał na konferencji ojciec Żak. Musi skoncentrować się na systemie prewencji i reakcji. Ludzkimi słowy? Chodzi o to, że przede wszystkim trzeba zapobiegać, a jeśli niestety zdarzy się coś złego, to reagować stanowczo, szybko i przede wszystkim mając na względzie dobro i ochronę ofiary. 

 

Zdjęcie: Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar podczas konferencji

Zmiana mentalności  
Ojciec Żak podkreśla, że Kościół ma coraz lepsze ku temu narzędzia. O nich za chwilę. Ważniejsza jest bowiem zmiana mentalności. Bez niej narzędzie pozostają bezużyteczne. Tak jakby narzędzia w warsztacie leżały schowane w szufladzie, zapomniane przez majstra. Zarówno księża, jak i przedstawiciele instytucji świeckich (np. obecny na konferencji Rzecznik Praw Obywatelskich) przyznają, że w tej sprawie przez wiele lat wiele się zmieniło. Zdarzało się  niestety, że przypadki pedofilii bywały tuszowane (niestety niekiedy przez władze kościelne, niekiedy nawet przez rodziny ofiar). Panowało wtedy nastawienie: „Ksiądz nie mógł zrobić czegoś złego”, „Lepiej zapomnijmy”, „Błędy się zdarzają. Nie wynośmy tego na zewnątrz”. Teraz jest inaczej, a przynajmniej zaczyna być inaczej.

Zdjęcie: ojciec Adam Żak

 Działanie zamiast zamiatania pod dywan  

– Chcemy dać społeczeństwu jasny sygnał, jednoznaczny i bezkompromisowy: nie ma zgody na nadużycia seksualne wśród księży – mówi ojciec Żak.. Podłożem tamtej mentalności była ignorancja, teraz kluczem ma być działanie. – Nie możemy jednak powiedzieć, że jest dobrze – dodaje ojciec Żak. – Dopiero wchodzimy na tę drogę, na której od kilku (w Ameryce od kilkunastu) lat jest Kościół na Zachodzie. Akurat pod tym względem należy brać przykład z Kościoła z tamtych krajów.

Co jest do zrobienia  

Grupa robocza, którą kieruje o. Żak przygotowała materiały, które mogą być wykorzystywane w różnych instytucjach świeckich i kościelnych. Każda diecezja, parafia, wszędzie, gdzie dorośli pracują z dziećmi, można ją dostać i dowiedzieć się, jak postępować w kryzysowej sytuacji, w sytuacji podejrzenia pedofilii lub w „lepszym” wariancie: gdy dojdzie do próby kontaktu seksualnego, niestosownej rozmowy itd. – Ludzie pracujący w takich instytucjach powinni zapoznać się z nimi, by w odpowiedni sposób reagować: w takich sprawach kluczowy jest czas i odpowiednia reakcja: nie zawsze gwałtowna i ostra jest najlepsza. – Cały szereg zakonów przygotowuje takie dokumenty. Kolejne diecezje stoją w kolejce. Trzeba zejść pod strzechy ze szkoleniami – do szkół, przedszkoli,  do domów dziecka – dodaje o. Żak. W każdej diecezji jest koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży. Ma pomagać kościelnym przełożonym w przyjmowaniu zgłoszeń, ich weryfikacji i oczyszczaniu szeregów. Oczywiście swoją rolę w tej kwestii ma do odegrania także państwo (prokuratura, sąd), ale przecież Kościół musi w takich sprawach być też zaangażowany. To po pierwsze instytucja zaufania publicznego. Po drugie – dla wiernych – Wspólnota.  


Diecezjalni koordynatorzy przeprowadzają szkolenia, między innymi na zjazdach księży i katechetów. – To maszyna, która już pracuje, ale naturalną barierą jest brak fachowców. W Polsce cały czas brakuje ludzi, którzy znają się na rzeczy i profesjonalnie mogą o tym mówić – przyznaje o. Żak. W tej materii można kształcić się na studiach podyplomowych. Dokumenty, o których mówił ojciec Żak, są na stronie KEP i na stronach diecezji.

Pakiet pomocy  

Podejrzenie zgłasza się do delegata. Wtedy on informuje przełożonych, oni decydują o dalszych krokach: dochodzeniu wstępnym, w czasie którego sprawdzają, czy zarzuty są prawdopodobne. Jeśli tak – informuje się Stolicę Apostolską, stosuje środki zapobiegawcze, także przewidziane w Kodeksie karnym, co oznacza również zgłoszenie sprawy prokuraturze. Jednocześnie uruchamiana jest pomoc psychologiczna i prawna. Kościół deklaruje: taki pakiet pomocy oferujemy. Oczywiście osobną i bardzo ważną kwestią pozostaje to, czy w każdym przypadku te procedury zadziałają, czy niekiedy nie wygrają złe, stare przyzwyczajenia. Można mieć nadzieję, że wszystko odbędzie się tak, jak należy. Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina, że jeszcze w 2006, 2007 roku eksperci Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wskazywali na to, że ofiary księży-pedofili czy księży, którzy dopuszczali się nadużyć seksualnych, nie były w stanie znaleźć pełnomocnika, który dochodziłby ich praw. Panowała zmowa zmilczenia. Teraz – zgodzili się uczestnicy konferencji – znajdujemy się jednak już w innym miejscu publicznej debaty.  

Psychologowie podkreślają: nadużycia seksualne mogą być bardziej bolesne niż przemoc fizyczna. Skutki zamachu na integralność fizyczną (szczególnie dziecka) mogą być odczuwalne przez wiele lat, a nawet przez całe życie. Najważniejsze więc jest zapobieganie, a jeśli do tego nieszczęścia dojdzie – pomoc na każdym potrzebnym etapie zabliźniania ran. 

Nigdy więcej. O pedofilii w Kościele
6 (100%) 1 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.