Kubuś Puchatek, Piaskoludek, Mary Poppins, byczek Fernando, Królewna Śnieżka, bohaterowie baśni braci Grimm – znamy, prawda? Lubimy tych bohaterów, a niektórych nawet chcielibyśmy przytulić.  

Stanisław Lem twierdził, że tłumaczenie „Kubusia Puchatka” autorstwa Ireny Tuwim jest lepsze niż oryginał i nie sposób się z nim nie zgodzić. Angielskojęzyczne opowieści z początku XX w, chętnie czytane do dziś, zyskały popularność właśnie dzięki jej przekładom. Tłumaczenia Ireny Tuwim to także źródło powiedzonek i bon-motów, które funkcjonują już samodzielnie od lat. W oryginale opowieści AA. Milne o Winnie the Pooh mamy typowy angielski humor i tamtejsze skojarzenia kulturowe. Niektórzy tłumacze, jak autor przywołanego w tytule przekładu na rosyjski, pozostał bardzo wierny oryginałowi. Przekład Ireny Tuwim przenosi nas w znane nam krajobrazy i pojęcia: stumilowy las pojawia się w wielu polskich baśniach, małe co nieco chętnie przekąszamy, a to, co tygrysy lubią najbardziej, niesie ze sobą powiew zagadki i tajemnicy.  

Zdjęcie: Kubuś Puchatek i przyjaciele

Anna Augustyniak prowadzi czytelnika przez barwne, ale niezwykle trudne życie swojej bohaterki. Dorastała w zasymilowanej rodzinie żydowskiej w Łodzi. Sławny i zdolny w tej rodzinie był nie tylko jej starszy brat, Julian. Oboje byli członkami najsłynniejszej chyba międzywojennej grupy literackiej Skamander, oboje publikowali wiersze, i to nie byle gdzie, bo w „Wiadomościach Literackich”. Dorastali jednak w trudnym domu, przy neurotycznej matce i nie okazującym uczuć ojcu. Na początku wojennej zawieruchy uciekali z Polski w popłochu, potem wrócili, by użerać się z systemem i doświadczać kłopotów związanych z żydowskim pochodzeniem. 

 

Zdjęcie: Anna Janiszewska. „Irena Tuwim. Nie umarłam z miłości”, wydawnictwo Trzecia Strona, 2016


„Nie umarłam z miłości” – ten podtytuł sugeruje, że pisanie pogodnych wierszy i tłumaczenie powieści pełnych ciepłych uczuć i szczerych, dobrych intencji było wypełnieniem ogromnej uczuciowej pustki. Nie wypełnił jej ani chłodnym dom rodzinny, ani dwa nieudane małżeństwa. Autorka biografii niesłusznie zapomnianej młodszej siostry słynnego brata zostawia nas z pytaniem o szczęście, którego może zabraknąć w barwnym, artystycznym życiu. 

 

O różnicy między rosyjskim Winipuchem a polskim Kubusiem Puchatkiem
6 (100%) 1 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

  Komentarzy:: 1


  1. Przekład Ireny Tuwim jest przepiękny:) Co ciekawe, w Polsce powstało tłumaczenie bardziej wierne oryginałowi, w którym Kubuś nazywał się Fredzia Fi Fi, ale nie zdobyło takiej popularności.