Kiedy zastanawiałam się nad tym, w jaki sposób dar Ducha Świętego, a konkretnie dar rady uwidaczniał się w życiu Maryi i Józefa, zrozumiałam, że bez niego Jezus mógłby się w ogóle nie narodzić. 

Dar ten przede wszystkim pomaga rozpoznawać to, co w naszym życiu czy myśleniu pochodzi od Boga, a co od nas samych albo od złego ducha. Także tych wszystkich momentów, w których zło kryje się pod pozorami dobra. Możemy sobie wyobrazić, jak trudno byłoby Maryi rozpoznać działanie Boga w Jej życiu, gdyby nie ten dar. I jak mogłaby się potoczyć historia Świętej Rodziny, gdyby Józef nie otrzymał tego daru i nie rozpoznał, że to, co się dzieje z jego żoną, pochodzi od Boga. 

Dar rady pomaga także rozpoznać, co powinno być dla nas punktem odniesienia w życiu. Jest jasne, że gdyby dla Maryi nie była najważniejsza wola Boża, to mogłaby nie zgodzić się na to, by zostać Matką Zbawiciela. Nie podjąć się tego pięknego, ale – nie ma co ukrywać – trudnego zadania.  

Ale to nie wszystko. Dar rady to także umiejętność dobrego doradzenia innym. Wynika ona z tego, że staramy się słuchać Boga na co dzień. Kiedy staramy się tak żyć, przyjmując natchnienia Ducha Świętego, to zaczynamy dostrzegać także Boże działanie w życiu innych osób. I możemy wtedy podpowiedzieć, jak nie poddać się pokusom, czy jak postąpić tak, by kierowała nami „Boża logika”. 

I wreszcie dar rady to także umiejętność przyjęcia rady od drugiego. Oczywiście pierwszym, którego powinniśmy słuchać jest Bóg, który mówi do nas przez Słowo Boże. Ale czasami, kiedy człowiek stoi na rozdrożu, albo jest mocno kuszony czy też targają nim silne emocje, trudno wsłuchać się w delikatne Boże wołanie. Warto wtedy zwrócić się do kogoś o radę, by pomógł nam pójść w życiu o krok dalej. I posłuchać jej jak Józef posłuchał anioła, który mu się przyśnił i podpowiedział, co powinien zrobić w sytuacji, w której znalazł się z Maryją. 

Widzimy więc, że gdyby Maryja i Józef nie otworzyli się na dary Ducha Świętego, gdyby nie przyjęli ich w swoim życiu, to mogłoby nie być Bożego Narodzenia. I podobnie jest w naszym życiu. Jeśli nie pozwolimy Duchowi Świętemu działać, to wtedy żyjemy, jakby Bóg nigdy się nie narodził. Jakby to nas zupełnie nie dotyczyło i nie miało znaczenia dla naszego życia.

Przeczytaj pozostałe rozważania z cyklu #OdkrywamyDary!

#OdkrywamyDary: Rada
4 (66.67%) 3 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.