Dowódca sił zbrojnych znaczy w Pakistanie więcej, niż jakikolwiek urząd cywilny, choć jest on wybierany przez premiera wśród trzech kandydatów przedstawionych przez ministra obrony, a potem formalnie nominowany przez prezydenta.

W tym tygodniu cały, blisko 200-milionowy Pakistan, zastygł w oczekiwaniu, czy dowódca pakistańskiej armii gen. Raheel Sharif dotrzyma słowa i przejdzie na emeryturę. Żaden z jego poprzedników nie ustąpił ze stanowiska w terminie, ale nie chcąc rozstawać się z władzą, ani wojskiem wymuszał na premierach i prezydentach przedłużenie swej kadencji. 

Gen. Raheel, cieszący się w Pakistanie niemal uwielbieniem, dotrzymał słowa i po trzech latach dowodzenia armią ustąpił i przeszedł na emeryturę. Spośród czterech generałów, wskazanych przez ministra obrony na jego następcę, premier Nawaz Sharif wybrał gen. Qamara Javeda Bajwę, który od środy przejął dowództwo nad szóstą największą armią świata i swoistym państwem w państwie Pakistanu.

Od początku istnienia Pakistanu wojskowi odgrywali w jego polityce szczególną rolę. Wykrojony z brytyjskich posiadłości kolonialnych w Indiach i utworzony jako państwo dla tamtejszych muzułmanów Pakistan miał kłopoty z tożsamością niemal od swoich narodzin w 1947 r. Religia, mająca scalić obce sobie ludy (od Beludżów po Bengalczyków), okazała się spoiwem zbyt słabym, by je utrzymać w jedności i już w 1971 r., po krwawej, bratobójczej wojnie, wschodnia prowincja ogłosiła secesję i niepodległość jako Bangladesz. 

Wobec etnicznych, regionalnych, a nawet wyznaniowych konfliktów (np. sunnici przeciwko szyitom), nepotyzmu i plagi korupcji, wyniszczających cywilne i polityczne elity Pakistanu, rolę instytucji jednoczącej i zarządzającej państwem zaczęło przejmować wojsko. Generałowie zaczęli przejmować też władzę. 

Jako pierwszy, już w 1958 roku., wojskowego przewrotu dokonał gen. Muhammad Ayub Khan, którego w 1969 r, zastąpił inny generał, rządzący do 1971 r. Sześć lat później kolejnego zamachu stanu dokonał gen. Zia ul-Haq, który rządził aż do swojej tragicznej śmierci w katastrofie lotniczej w 1988 r. Czwartym wojskowym dyktatorem Pakistanu został gen. Pervez Musharraf, który w 1999 r. obalił urzędującego obecnie premiera Nawaza Sharifa i sprawował władzę aż do 2008 r. Wojskowi rządzili Pakistanem przez połowę jego 70-letniego istnienia. Rolę wojska w pakistańskiej polityce umocniły też wojny, jakie Islamabad stoczył w tym czasie z sąsiadami – przede wszystkim z Indiami (1947r., 1965 r., lata 1970-1971), ale także z Afganistanem w latach 50.

W rezultacie pakistańscy politycy stali się zakładnikami wojskowych nawet wtedy, kiedy ci formalnie oddawali władzę w państwie i przywracali demokratyczne porządki. Jednak generałowie dalej za swoją wyłączną kompetencję uważali sprawy nie tylko bezpieczeństwa państwa, ale także polityki zagranicznej, zwłaszcza stosunków z Indiami i Afganistanem. Mają też decydujący głos przy rozdzielaniu pomocy, udzielanej Pakistanowi przez jego zagranicznych sojuszników (USA, Chiny, arabskie szejkanaty znad Zatoki Perskiej) i dysponują własnym, gospodarczym imperium, którego bogactwo szacuje się na 20 mld dolarów. 

Od 2008 r., gdy w wyniku ulicznej rewolucji do dymisji został zmuszony gen. Musharraf, w Islamabadzie rządzą cywilni politycy, a w od 2013 r. władzę sprawuje Nawaz Sharif, obalony niegdyś przez Musharrafa. Nawaz, który za półtora roku, w nowych wyborach będzie faworytem w walce o reelekcję, od początku swoich rządów próbował ukrócić wpływy wojskowych. Wbrew generałom postanowił podjąć negocjacje z pakistańskimi talibami, ułożyć stosunki z Indiami, a nawet podjął się doprowadzenia do rozmów między afgańskimi talibami i rządem z Kabulu. Narażając się generałom, rozkazał też aresztować Musharrafa, postawić go przed sądem pod zarzutem zdrady państwa i symbolicznie pokazać wojskowym miejsce w szeregu.

Nawaz przegrał jednak wszystkie wojny o wpływy, jakie wytoczył generałom. W poczuciu żołnierskiej solidarności wymusili oni na premierze, by odstąpił od sądu nad Musharrafem i pozwolił mu wyjechać z kraju. Mając za nic negocjacje, jakie Nawaz próbował podjąć z pakistańskimi talibami, armia, dowodzona przez gen. Sharifa, ruszyła w 2014 r. pacyfikować partyzanckie kryjówki na afgańsko-pakistańskim pograniczu. Wojsko walczyło z pakistańskimi talibami, zagrażającymi Islamabadowi, ale unikało starć z talibami afgańskimi, których pakistański wojskowy wywiad ISI od lat wspiera, by wpływać na politykę władz sąsiedniego Afganistanu. Rozmowy afgańskich talibów z Kabulem zostały zerwane, podobnie jak wysiłki Islamabadu, by ułożyć stosunki z Indiami. Zamiast tego, od lata relacje między sąsiadami znacznie się pogorszyły z powodu eskalacji zbrojnego powstania w indyjskiej części Kaszmiru. Ostateczną porażką Sharifa okazały się ujawnione przez dziennikarzy związki członków jego rodziny z aferą podatkową „Panama Papers”. 

Gen. Raheel nie posłuchał wówczas co prawda żądań przywódców pakistańskiej opozycji, którzy namawiali go, by obalił Nawaza i sam przejął władzę, ale trzymając się formalnie z dala od polityki, umocnił jeszcze bardziej wpływy wojska. Poza kwestiami bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, generałowie wywalczyli sobie prawo powoływania wojskowych trybunałów, skazujących w trybie pilnym w sprawach o terroryzm oraz specjalną ochronę wojska przed dziennikarzami. Wzbraniając się publicznie przed zamachem stanu i ustępując w terminie ze stanowiska, gen. Raheel stał się w Pakistanie ludowym bohaterem, któremu przypisuje się zasługi poskromienia pakistańskich talibów, ukrócenia samowoli gangów w Karaczi i położenia niemal kresu zamachom terrorystycznym, które w ostatnich latach wstrząsały krajem.

Oczekuje się, że gen. Bajwa, wyznaczony na następcę Raheela, będzie, z niewielkimi poprawkami, kontynuował jego politykę. Wobec dojścia do władzy nowego prezydenta USA, aby nie zrażać do siebie najważniejszego sojusznika, Bajwa spróbuje porozumieć się z Afgańczykami, a także zdyscyplinuje przywódców i sponsorów kaszmirskiego powstania, by nie wymknęło się ono spod kontroli i nie zagroziło otwartą wojną z Indiami. Przede wszystkim jednak, unikając być może rozgłosu, o jaki zabiegał jego poprzednik, gen. Bajwa spróbuje sobie ułożyć stosunki z premierem kraju tak, by dowodzone przez niego wojsko zachowało prawo decydującego głosu w najważniejszych sprawach.

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Tagi

Pakistan

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.