W indiańskiej tradycji wizerunek Matki Bożej z Gwadelupy nie jest jedynym, który powstał w cudowny sposób. Drugim takim obrazem jest przedstawienie z Coromoto.

Papież Pius XII ogłosił Maryję z Coromoto patronką Wenezueli. Ukazujący Ją obrazek, znajdujący się od 1654 r. w sanktuarium w Guanare, od ponad 350 lat otaczany jest wielką czcią. Przechowywany w specjalnym, ozdobnym relikwiarzu, od 1987 r. przyciąga rzesze pielgrzymów.  

Wizyta w szałasie 

Matka Boża objawiła się dwukrotnie (w 1651 i 1652 r.) wodzowi indiańskiego szczepu Coromoto i jego żonie. Po raz pierwszy małżonkowie ujrzeli Ją nad rzeką Tucupido, kiedy to szli w góry na swoje pole. Przekraczając strumień, zobaczyli urzekająco piękną Panią, majestatyczną i uśmiechającą się do nich z miłością. Tajemnicza postać przemówiła do wodza w jego rodzimym języku: „Idź tam, gdzie mieszkają biali i niech ci poleją wodę na głowę, abyś wszedł do nieba”. Chodziło tutaj o hiszpańskich misjonarzy.  

Wódz podzielił się swoim niecodziennym doświadczeniem ze współplemieńcami. Liczni Indianie poprosili o Słowo Boże i chrzest. Wkrótce jednak wódz pożałował szczerości, obawiając się utraty wolności i władzy. Zatęskniwszy za wolnym od białych ludzi życiem w dżungli, zrezygnował z udziału w katechezie i porzucił myśl o przyjęciu chrztu. Katechizował wtedy Juan Sanchez, właściciel ziem z okolicach Guanare. Także jemu wódz opowiedział wcześniej o spotkaniu z Panią nad rzeką, o czym ten powiadomił władze wspomnianego miasta.  

Porzuciwszy katechezę, pełen złości wódz poszedł z kaplicy do swego domu, w którym krzątały się w milczeniu, wypiekając indiański chleb kasabe, jego żona z siostrą Izabelą i dwunastoletnim synem. Nagle, po zapadnięciu zmroku, pojawiła się na progu owego domu otoczona światłem Maryja. Izabela zeznała później, że towarzyszące Matce Bożej, rozświetlające izbę promienie były tak jasne i silne jak promienie słońca świecącego w samo południe. Wódz rozpoznał Panią znad rzeki, po czym wzburzony zwrócił się do niej: „Jak długo jeszcze będziesz mnie prześladować? Możesz sobie wracać. Już nie będę więcej robił tego, co mi nakazujesz. Przez Ciebie zostawiłem moje pola i moje posiadłości, i przyszedłem tutaj, aby ciężko pracować”, za co został skarcony przez żonę: „Nie rozmawiaj tak z Piękną Panią, nie masz przecież tak złego serca”. 

Postanowił zatem zabić Maryję. Chwyciwszy łuk, krzyknął: „Jak Cię zabiję, to mnie zostawisz w spokoju!”. Wówczas to Matka Boża, przekroczywszy próg domu, weszła do jego wnętrza, a wystraszony Indianin, rzuciwszy łuk na ziemię, zdecydował się Ją pochwycić i wyrzucić z izby. Kiedy już miał Ją w swoich rękach, Maryja zniknęła, pozostawiając w dłoni wodza ściśnięty skrawek papieru. Na pytanie Izabeli: „Czy wiesz, co się wydarzyło?”, wódz odpowiedział, zerknąwszy wcześniej na trzymany przez siebie wizerunek Matki Bożej z Dziecięciem: „Mam Ją tutaj schwytaną”, po czym zawinął obrazek w liść i włożył go pomiędzy suchą słomę dachu domu, zapowiadając: „Tutaj Cię spalę, żebyś mnie zostawiła”. W dzień po drugim objawieniu się Maryi uciekł z kilkoma towarzyszami w góry. Kiedy wkroczył do dżungli, ugryzł go jadowity wąż. W obliczu śmierci zaczął domagać się chrztu, a przyjąwszy sakrament, polecił swoim współplemieńcom ochrzcić się i pilnie słuchać katechezy. 

Obraz Matki Boskiej z Coromoto / wikipedia

Niebiański portret 

Obrazek jest bardzo mały: 2,5 na 2 cm. Przechowywany w sanktuarium wzniesionym na miejscu domu wodza, uchodzi za obraz typu acheiropoietos (gr. nieuczyniony ludzką ręką). Przekazała go wodzowi Indian Coromoto sama Matka Boża.  

Obraz kryje sekrety zbliżone do tajemnic wizerunku Maryi z Gwadelupy, odsłonięte przy okazji badania i odnawiania po kilku wiekach. W 2002 r. w Maracaibo utworzono Fundację „Maria Camino a Jesús”, która znalazła ekipę specjalistów i sfinansowała jej prace przeprowadzone w laboratorium w pobliżu sanktuarium. Na obrazie znaleziono liczne, typowo indiańskie symbole, a w oczach Maryi odbicie ludzkiej postaci. Czyżby to był wódz plemienia Coromoto? 

O wizerunku tym następująco wyrazili się biskupi Wenezueli: „Niewątpliwie podnosi to wiarę wszystkich Wenezuelczyków. Jest to dla nas zachętą, by zwrócić swe życie ku Bogu i przyjąć wezwanie, jakie Maryja skierowała do naszych przodków. Wezwała ich Ona, by pojednali się i zjednoczyli jako prawdziwi bracia w Bogu mimo ogromnych różnic dzielących wówczas kulturę hiszpańską i tubylczą. Jest to apel o braterstwo i akceptowanie innych. Dowodzi, że mimo trudności, jeżeli zjednoczymy się naprawdę jako bracia, będzie można osiągnąć dobro wszystkich”.  

Wizerunek Matki Bożej z Coromoto nie służył jedynie celom religijnym, ale był też wykorzystany do celów zgoła innych. Wiosną 2010 roku w dzielnicy 23 de Enero w Caracas pojawiły się bowiem murale wykonane przez zwolenników rewolucji boliwariańskiej (lewicowa, zbrojna grupa „La Piedrita”), przedstawiające Zbawiciela z karabinem i trzymającą broń Matkę Bożą z Coromoto.

Nieznane objawienia Matki Bożej
6 (100%) 4 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.