Kościół to misja – tę myśl Franciszka przypomniał we francuskim Ars kard. Fernando Filoni, prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów.

Uczestniczy on tam w obchodach odpustowych ku czci świętego proboszcza z tego miasteczka – Jana Marii Vianneya.  W konferencji wygłoszonej w przeddzień dzisiejszego liturgicznego wspomnienia patrona proboszczów kard. Filoni przypomniał też inną postać z tego samego okresu – sługę Bożą Paulinę Jaricot, prekursorkę Papieskich Dzieł Misyjnych.

Zarówno ona, jak i proboszcz z Ars byli dziećmi swojej epoki, która naznaczyła głębokim kryzysem dzieje Kościoła we Francji – wskazał kard. Filoni. Wyjaśnił, że chodzi o czasy rewolucji, które spowodowały upadek wiary i autorytetu hierarchii katolickiej. A mimo to oboje stali się pośród tego kryzysu wielkimi głosicielami Ewangelii: św. Jan Vianney między francuskim ludem, a Paulina Jaricot przez wejście z Dobrą Nowiną w świat robotniczy i twórcze wspieranie misji zagranicznych. Zdaniem prefekta watykańskiej kongregacji misyjnej oboje są wzorem współczesnego zaangażowania misyjnego, do którego zobowiązany jest każdy wierzący i każda lokalna wspólnota Kościoła, niezależnie od miejsca i okoliczności, w jakich wypada im działać.

fot. wikipedia

św. Jan Maria ( Jean-Baptiste Marie) Vianney (1786-1859) pochodził z Dardilly koło Lyonu, z ubogiej rodziny wiejskiej. Jego dzieciństwo i młodość przypadały na czasy rewolucji francuskiej, która dotkliwie prześladowała Kościół katolicki. Ponieważ miejscowa szkoła parafialna została zamknięta, sam nauczył się pisać w wieku 17 lat. Pierwszą Komunię Świętą przyjął potajemnie, w szopie. W 1812 wstąpił do seminarium duchownego. Uczył się z wielkimi trudnościami ze względu na słabe zdrowie i wieloletnie opóźnienie w nauce, namawiano go nawet do przerwania nauki. Ostatecznie  wytrwał w powołaniu i w 1815 przyjął święcenia kapłańskie, po czym 3 lata pracował jako wikary w Ecully. 

Mimo swych słabości i braków, a może właśnie dzięki nim dość szybko znalazł wspólny język z mieszkańcami i zaczął odradzać duchowo swych parafian. Sam wiele pościł, spał na gołych deskach i tak jak oni żył bardzo ubogo. Wkrótce też sława jego gorliwej posługi zaczęła się szerzyć w całej Francji i do małej wioski zaczęli ściągać ludzie z odległych nawet stron, aby się wyspowiadać i uzyskać poradę u wychudłego i biednego kapłana, który potrafił czytać w duszach ludzkich i przepowiadać przyszłość. Ks. Jan spędzał w konfesjonale nieraz nawet 17 godzin dziennie i niektórzy wyliczają, że w ciągu ponad 40 lat pełnienia swej posługi wysłuchał około miliona spowiedzi.

Nie tylko zresztą udzielał rozgrzeszenia, ale pomagał wzrastać w dobru, a nierzadko sam pokutował za swoich penitentów. Według osób, które znały go bliżej, oprócz cierpień fizycznych, spowodowanych umartwieniami i chorobami, bywał też nękany przez szatana. Chociaż sam żył biednie, dbał o wystrój kościoła, uważał bowiem piękno i dostojeństwo świątyni za wielką wartość. Wyniszczony chorobami i ascezą zmarł w wieku 73 lat w Ars po 41 latach duszpasterzowania w tym miejscu.

Błogosławionym ogłosił w 1905 św. Pius X, a świętym w 1925 – Pius XI, który w 4 lata później ogłosił św. Jana Marię Vianneya patronem wszystkich proboszczów Kościoła katolickiego.

fot. wikipedia

Sługa Boża Paulina (Pauline Marie) Jaricot (1799-1862) pochodziła z bogatej rodziny przemysłowca francuskiego z Lyonu. Początkowo prowadziła światowe życie, ale w wieku około 18 lat przeżyła głębokie nawrócenie do Chrystusa. Wkrótce potem – w 1819 założyła lyońskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary, zwane też Związkiem Lyońskim, które zajmowało się głównie zbieraniem pieniędzy na katolickie misje zagraniczne. Była to bardzo cenna i „trafiona” idea, tym bardziej że pierwsze komórki tego dzieła powstały wśród robotników i robotnic Lyonu, a więc nie w ścisłym środowisku kościelnym. Paulina potrafiła tak pokierować pracami swego związku, że szybko stał się on bardzo skutecznym narzędziem ewangelizacji i misji W 1922 Związek przeniesiono do Rzymu i stał się Papieskim Dziełem Rozkrzewiania Wiary, wspierającym materialnie misje.

W okresie rozruchów robotniczych w Lyonie w latach trzydziestych XIX w. (np. powstania tkaczy) Jaricot wspierała robotników duchowo i materialnie (m.in. próbowała utworzyć przedsiębiorstwo, którego udziały byłyby własnością robotników). Paulina Jaricot powołała również do życia ruch Żywego Różańca.

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.