Gdy w zeszłym tygodniu śmiertelny pożar wybuchł w centrum handlowym w Limie, Peru, strażacy ruszyli gasić płomienie i ratować uwięzionych wewnątrz budynku. Był z nimi 62-letni amerykański franciszkanin, o. Christopher Dunn Mahardy, który na co dzień służy jako kapelan Ochotniczej Straży Pożarnej w San Juan de Miraflores w Limie.

„Modliłem się na różańcu za ofiary i strażaków będących przy pracy.” mówi CNA o. Christopher. „Pomagałem również krewnym zmarłych, żeby mogli odzyskać spokój. Kiedy wyciągnęli ciało zmarłego odmawiałem końcowe modlitwy”.

W dniu 16 listopada zgłoszono pożar w centrum handlowym w Limie. Zginęły 4 osoby, przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana.

Christopher był wśród ludzi, którzy odpowiedzieli na wezwanie. Oprócz pracy jako proboszcz w kościele na przedmieściach Limy jest również kapelanem w Ochotniczej Straży Pożarnej. Gdy w remizie włącza się alarm kapelan prowadzi jednostkę medyczną wykorzystując całą wiedzę którą nabył pracując jako wolontariusz w jednostce ratowniczej w Nowym Jorku.

„Zawsze dbam o dobro strażaków” mówi. „Pomagam im również we wszystkich sprawach związanych z wiarą, ich życiem rodzinnym i z radzeniem sobie ze stresem. Jestem z nimi, modlę się z nimi i wzmacniam ich.”

Jeśli chodzi  o życie duchowe strażaków o. Christopher mówi, że muszą mieć „silną wiarę”, bo „żyją na krawędzi śmierci każdego dnia”.

„Bycie strażakiem to forma bezinteresownej służby i miłosierdzia, pomoc tym w trudnej sytuacji.” – mówi CNA.

Oceń ten artykuł


źródło: Redakcja

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze