O Medjugorie było głośno już wiele lat temu. Najpierw za sprawą rzekomych objawień Matki Bożej. Obecnie coraz częściej mówi się, że Kościół odradza pielgrzymowanie do tego miejsca. Jak to w końcu jest?

Do pierwszych objawień w Medjugorie doszło w czerwcu 1981 r. Troje spośród sześciorga widzących twierdzi, że ma codzienne objawienia. Dwójka utrzymuje, że spotykają się z Maryją raz w roku, a jedna z widzących, Mirjana, raz w miesiącu.

Episkopat Jugosławii w 1991 r. uznał, że nie można potwierdzić nadprzyrodzonego charakteru zjawisk zachodzących w Medjugorie. Dla Stolicy Apostolskiej to jednoznaczne stanowisko jest miarodajne i dlatego jest podtrzymywane. Niepotwierdzenie przez Watykan tych objawień oznacza, że nie można organizować w to miejsce pielgrzymek. W 1996 r. jasno podkreśliła to także Kongregacja Nauki Wiary. Zdarza się jednak, że parafie organizują… wycieczki.

To powoduje, że Kościół nie może zamykać oczu na tę sprawę. Dlatego papież Franciszek zdecydował się wysłać do Medjugorie abp Henryka Hosera, który ma na miejscu przyjrzeć się opiece duszpasterskiej. – Abp Hoser nadal będzie sprawował urząd biskupa warszawsko-praskiego. Oczekuje się, że jego misja zostanie wypełniona do końca lata bieżącego roku. Jej celem jest pogłębienie znajomości sytuacji duszpasterskiej w Medjugorie, a przede wszystkim potrzeb wiernych udających się tam z pielgrzymką. Na tej podstawie abp Hoser ma zaproponować możliwe działania duszpasterskie w przyszłości. Misja ta będzie miała zatem charakter czysto duszpasterski – czytamy w komunikacie Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej.

W 2010 r. Benedykt XVI powołał specjalną komisję do zbadania zjawisk w Medjugorie. Pojawiło się sporo argumentów negujących autentyczność objawień. Pierwszy z nich to błędy doktrynalne. W orędziu z 24 lipca 1982 r. wizjonerzy zeznali, że Matka Boża zaprzeczyła zmartwychwstaniu ciał. Inne fragmenty mogą sugerować, że Jezus nie był Bogiem, ale męczennikiem, który oddał swoje życie za wiarę. Podejrzenia budzi też długość objawień: według widzących trwają nieprzerwanie od 1981 r. Nie bez znaczenia jest również fakt, że kierownicy duchowi wizjonerów, których rzekomo Matka Boża nazwała „prawdziwymi świętymi”, porzucili życie zgodne z Bożym nauczaniem. Jeden z nich złamał celibat (jest ojcem dziecka zakonnicy), a drugi porzucił kapłaństwo i żyje w konkubinacie z byłą siostrą zakonną. Ks. Jan Wójtowicz twierdzi, że analiza teologiczna rzekomych objawień nie pozostawia wątpliwości. Zjawa „nie jest Matką Bożą, tylko ją udaje, więc jest kłamcą, złym duchem”. 

Jak więc wytłumaczyć nawrócenia, które się tam dokonują? Złe drzewo nie może przecież rodzić dobrych owoców. Ks. Wójtowicz zwraca jednak uwagę na bardzo istotną kwestię. – Trzeba przypomnieć zasadę: szatan może dopuścić jakieś dobro (np. nawrócenia), jeśli spodziewa się osiągnąć stąd większe zło – zaznacza.

Trudno pisać o takich przykrych sprawach w kontekście rzekomych objawień. Nie można ich jednak wymazać. Te okoliczności bardzo kwestionują autentyczność orędzia, które przekazują widzący. Nie dziwi więc wielka ostrożność Kościoła w tej sprawie. Szacuje się, że wioskę położoną w Hercegowinie odwiedziło już ponad 30 mln wiernych. Papież Franciszek jest jednak niechętny temu miejscu. W homilii podkreślił kiedyś, że chrześcijanie powinni koncentrować się na życiu Ewangelią, a nie słuchaniu wizjonerów. Zanim zdecydujemy się wybrać do Medjugorie, zastanówmy się więc, czy jest nam to potrzebne. Nawet jeśli dzieją się tam cuda, to przecież dzieją się one podczas każdej Mszy świętej. Nie szukajmy dodatkowych wrażeń, tym bardziej że mogą być one duchowo niebezpieczne. Być może objawienia w Medjugorie są jednak prawdziwe, ale na pewno nie są nam niezbędne do duchowego wzrostu. 

Ile wiesz o Medjugorie?

Sprawdź swoją wiedzę o objawieniach w Medjugorie. Podpowiedzi szukaj na naszym portalu!
fot. Di Nicola Sperandio

Pielgrzymki do Medjugorie zakazane?
4.69 (78.12%) 16 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze
  • Dorota Pałgan

    Panie Michale, ile razy był Pan w Medjugorie???

    • Aleksander

      Nie trzeba tam być, żeby czytać co Kościół mówi w tej sprawie 🙂

      • Dorota Pałgan

        Kościół to także te osoby, które tam były i doświadczyły ogromu łask. Jestem pewna, że nikt, kto był w Medjugorie z otwartym sercem na Boga, nie będzie podważał tego miejsca.

        2017-02-23 8:44 GMT+01:00 Disqus :

        • Aleksander

          Kościół to ludzie, ale i Magisterium, czyli nauczanie. Nie można być w Kościele i nie wierzyć w to, czego Kościół naucza. Jeśli Medjugorje nie zostanie oficjalnie uznane to Pani prywatne objawienia tego nie zmienią.

        • Marek

          Pani Doroto – skąd wiadomo,ze owoce nawrócenia wynikają z objawień w Medjugorie? Co to tznaczy „dobre owoce” w tym miejscu? Jeśli są tam ludzie prawdziwie wierzący i spotykający się w imię Jezusa, to tak jest i Jezus, więc owoce Jego działania będą Dobre. Skąd jednak pewność, że są to owoce Zjawy (jak ją nazywają). Bóg przecież działa pomimo dziejącego się zła i fałszu, z każdego zła potrafi Dobro wyprowadzić. Moim zdaniem nadużywa się powiedzenia o „dobrych owocach”,które niejako maja wskazywać działanie Boga – bez rozeznania duchowego nie wiemy do końca, czy to jest dobry owoc – Boży owoc. A torozeznaie – tak jak pisze poniżej Aleksander – z nauki i magisterium Kościoła. Poczekamy więc, zobaczymy; chociaż już większość dowodów skłania do stwierdzenia, że w Medjugorie nie było objawień.