O tym, czy jest nauka społeczna
Kościoła. Doktryną? Zbiorem zasad? Nauką? A może zbiorem zasad, które mają katolikowi pomóc odpowiedzieć na modne ostatnio pytanie „Jak żyć”? Maciej Kluczka rozmawia z prezesem Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, organizatorem I Festiwalu Katolickiej Nauki Społecznej, Tomaszem Nakielskim.  

Zdjęcie: Tomasz Nakielski, przewodniczący Stowarzyszenia „Civitas Christiana”

  • Maciej Kluczka (Misyjne.pl) – Pierwszy taki festiwal, prawda?  

 

  • Tomasz Nakielski (przewodniczący Stowarzyszenia „Civitas Christiana”) – Tak, w takim wydaniu, pod taką nazwą to pierwszy festiwal w Polsce. 

 

  • A – krótko mówiąc – po co to spotkanie?  

 

  • Naszym charyzmatem jest promowanie katolickiej nauki społecznej. Od lat robimy to przez wydawanie dwumiesięcznika „Społeczeństwo”. Uznaliśmy, że te idee trzeba pokazać szerzej, promować, stąd pomysł na tę inicjatywę. Kolejny cel to integracja różnych środowisk: akademickich, kulturalnych. ekonomicznych, biznesowych, obywatelskich, którym ta nauka jest bliska. To święto, integracja, ale i wnioski na przyszłość. 

 

  • Wizualnie nie wygląda to na typowo kościelne spotkanie. Festiwal odbywa się w hotelu w centrum Warszawy (tu też rozmawiamy). Gala, koncert, kolacja, jak młodzież mówi – „na bogato”.  

 

  • Jesteśmy stowarzyszeniem katolickim, ale stowarzyszeniem prywatnym (według prawa kanonicznego). Zostaliśmy trochę wpędzeni (my, katolicy) w kompleksy. Działamy niekiedy w klimacie: „lepiej skromnie i po cichu”, a my chcemy trochę to zmienić, być profesjonalistami we wszystkich kwestiach. 

 

  • I być elitą? To ostatnio coraz mniej popularne słowo… 

 

  • Elitą, ale w pozytywnym znaczeniu. Jeżeli jesteśmy strażnikami największych wartości, w które wierzymy, które zostały nam dane przez Boga, to jeszcze bardziej chcemy, by było to podane i przekazane w dobrej formie. 

Zdjęcie: Konferencja prasowa przed Festiwalem

 

  • Tu są lekarze, prawnicy, profesorowie, ludzie różnych profesji. 

 

  • Też biznesmeni, samorządowcy, politycy.  

 

  • Jakby Pan zdefiniował naukę społeczną Kościoła? Ja to rozumiem jako doktrynę, zbiór zasad, według których katolicy powinni żyć w społeczeństwie? Zgadza się? Dodam, że często katolicka nauka społeczna spotyka się z zarzutem, że to element „wtrącania się” katolików nie tyle w życie publiczne, ile stricte polityczne. 

 

  • Misją Kościoła jest zbawienie ludzi, a człowieka nie można wyrwać z kontekstu społecznego. Człowiek jest istotną społeczną. Tak więc Kościół, jeśli chce się wypowiadać o kondycji człowieka, wskazywać mu drogę, nie może nie zauważyć, że człowiek żyje w społeczeństwie. Nie może od tego abstrahować, bo inaczej ta nauka, te zasady będą oderwane od rzeczywistości. Nauka społeczna Kościoła to w skrócie przełożenie nauczania Kościoła, misji zbawczej na rady etyczne, moralne. Nauka społeczna, jej przedstawiciele zastanawiają się jak ten świat uczynić – no nie idealnym, bo drugiego raju na świecie nie będzie – ale jak tę rzeczywistość społeczną, kulturalną , polityczną, ekonomiczną uczynić trochę lepszą, by bardziej prowadziła człowieka do zbawienia. 

 

  • Kościół w tych sprawach często mówi przez encykliki, różne dokumenty. A czy myśleliście może o czymś w rodzaju podręcznika, czegoś bardziej przystępnego?  

 

  • Rzeczywiście większość tych dokumentów to encykliki. Nie każdy po nie sięga i zagłębia się w tej lekturze. Staramy się przez artykuły, konferencje, różne działania przybliżać pewne zagadnienia. Myślimy o takich materiałach, poradnikach. Też jestem autorem jednej takiej książki. 

 

  • Katolicka nauka społeczna to wykładnia dekalogu i „dostosowanie” go zwykłego ludzkiego codziennego życia? 

 

  • Można tak to powiedzieć. Nauczanie Kościoła jest niezmienne, ale czasy się zmieniają. Trzeba więc mówić o tym samym, ale innym językiem. Pojawiają się też nowe zjawiska społeczne. Jesteśmy ich świadkami, o nich też trzeba mówić i robić to w kontekście nauczania Kościoła. O „tych sprawach” Biblia często nie mówiła, bo to nie był ten czas, ale wartości i zasady się nie zmieniają. Ktoś się zastanawia na przykład jak walczyć z bezrobociem albo nad tym, czy „janosikowe” (podatek od bogatszych gmin) jest zgodne z zasadą sprawiedliwości i uczciwości. To są często bardzo przyziemne i jednocześnie skomplikowane, wielowątkowe zagadnienia. Katolicka nauka społeczna ma pomagać to zrozumieć. 

 

  • U swojej genezy nauka społeczna Kościoła krytykowała takie doktryny jak komunizm i faszyzm. Tego na szczęście w większości krajów na świecie już nie ma. Są jednak inne ustroje, wobec których ta nauka stoi w opozycji (a przynajmniej w dużej mierze je krytykuje). Chodzi mi o ostrą wersję liberalizmu i kapitalizmu. A kapitalizm – w odróżnieniu od wcześniej wymienionych doktryn jest obecny w większości państw świata. W Polsce również. W Konstytucji mamy zapisaną „społeczną gospodarkę rynkową”, ale wiemy, że z jej realizacją różnie wyglądało… Czy w takim razie katolicka nauka społeczna nie ma wciąż pod górkę, bo wciąż iskrzy między jej założeniami a rzeczywistością? 

 

  • Z założenia ma być pod górkę. To nie ma być tak zwana trzecia droga, to nie ma być ideologia. To ma być wskazanie „jak żyć”, także „jak żyć, gdy jest się obywatelem kraju socjalistycznego czy kapitalistycznego”, „jak żyć godnie”, „jak urządzać tę rzeczywistość” dookoła siebie, nawet jeśli jest wroga wobec człowieka. Kościół krytykował zarówno socjalizm, jak i mocno liberalny kapitalizm. Kościół jest przeciwko ideologii kolektywizmu i ideologii radykalnego indywidualizmu. Człowiek jest ważny, ale ważne jest też dobro wspólne, kontekst społeczny, a jedna i druga ideologia zapomina o godności człowieka. 

 

  • Trzy główne zasady nauki społecznej Kościoła to? 

 

  • Zasada godności człowieka jest podstawowa, a ponadto wiele innych, między innymi: zasada pomocniczości, dobra wspólnego, solidarności. Te zasady mają organizować życie społeczne, mają nas zachęcać do tego, żebyśmy nie tylko ulitowali się, pomogli bliźniemu, ale żebyśmy tak urządzali rzeczywistość, by do tych negatywnych sytuacji nie dochodziło.  

„Rozmowy ze Zbawiciela” to wywiady przeprowadzane dla Czytelników portalu misyjne.pl, przygotowywane i skrupulatnie spisywane na Placu Zbawiciela w Warszawie. Rozmawialiśmy już m.in. z księdzem Adamem Bonieckim , Laithem Ghandourem i biskupem Markiem Solarczykiem. 

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.