Liczni artyści słynęli przez wieki z łamania kanonów, nie zawsze byli „posłuszni” zleceniodawcom. Nierzadko ich sztukę uważano, delikatnie mówiąc, za niewłaściwą. Na przykład obraz słynnego skandalisty Caravaggia „Zaśnięcie Maryi uznano za rozwiązły, niestosowny, zbyt szorstki i ubogi. Świat artystyczny zawsze zresztą uchodził za niesforny. 

W chrześcijaństwie wschodnim wierność kanonowi wiązała się z wiernością Tradycji. Dlatego w czasach nowożytnych często reagowano wzburzeniem na ukazywanie w sztuce Boga Ojca jako Starca (Sabaoth), chociażby na ikonach Trójcy Świętej Starotestamentowej. Stogław, czyli Sobór Stu Rozdziałów, zakazał w 1551 r. takiego przedstawiania pierwszej Osoby Boskiej, stawiając za wzór znaną nam ikonę Andrzeja Rublowa. Niestety, bez pożądanych owoców, ponieważ nawet staroobrzędowcy, uchodzący za najwierniejszych Tradycji, umieszczali Boga Ojca jako Starca na swych mosiężnych ikonach i krzyżach. O wpływie sztuki łacińskiego Zachodu na sztukę religijną i sakralną wschodniego chrześcijaństwa świadczyło też między innymi umieszczanie na Mandylionie Chrystusowego oblicza z kroplami krwi oraz w cierniowej koronie rodem z Chusty św. Weroniki. Za niekanoniczne uznano też na przykład rumieńce na twarzach świętych, światłocień, niebo w naturalnym kolorze i… pulchność Dziecięcia.  

Matka Boża Miłosierdzia niczym kwoka 

Liczne wizerunki w kościołach i muzeach ukazują Maryję okrywającą swoim płaszczem rodzinę zakonną, laikat i duchowieństwo, reprezentantów różnych warstw społecznych lub rodzinę fundatora obrazu. Typ „Mater Misericordiae” (Matka Miłosierdzia) trwał na ziemiach polskich od XIV do XVIII w. Przedstawiał on Maryję jako pełną miłości miłosiernej, Opiekunkę tych, którzy się do Niej uciekają. Takie wizerunki skrytykował Marcin Luter, porównując Maryję do „kwoki okrywającej skrzydłami swe kurczęta” i traktując Jej płaszcz jako osłonę przed Jezusem Chrystusem. Chcąc „oczyścić” katolicką ikonografię, Sobór Trydencki zakazał takich przedstawień. Nie uwzględnił tego zakazu między innymi El Greco, czyli Domenikos Theotokopulos, wybitny – o greckich korzeniach, stąd jego pseudonim – malarz hiszpański epoki baroku, który na początku XVII wieku namalował Mater Misericordiae dla szpitala w Illescas, umieściwszy pod płaszczem Maryi portrety swoich przyjaciół. 

Trójgłowe monstrum jako Trójca Święta? 

W wielu kulturach wyobrażano boskie triady – na przykład w starożytnym Egipcie Horusa, Ozyrysa i Izydę – lub trójgłowe bóstwa. W chrześcijańskiej tradycji ikonograficznej usiłowano za pomocą trójgłowości zilustrować dogmat o jedności i troistości Trójcy Świętej. Przykładem jest przypuszczalnie bałkańska ikona z około 1800 r. Przedstawia ona trzy Osoby Boskie jako jedną istotę o trzech twarzach przenikających jedna w drugą, trzech tułowiach i sześciu rękach, z których każda para wykonuje inny gest: błogosławieństwo udzielane jedną ręką, dwoma rękoma i skrzyżowaniem rąk. Na Zachodzie, u kresu średniowiecza, zakazano takich przedstawień Trójcy Świętej, uznawszy je za bluźniercze. Nie zyskały one również większej popularności w Kościele wschodnim.  

Jak nie powinno się przedstawiać Boga w sztuce?
5.17 (86.11%) 6 ocen.


Tagi

sztuka

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze