Nawiązanie do Chrztu Polski, umiejscowienie festiwalu w miejscu, w którym ten chrzest prawdopodobnie się odbył i czerpanie pełnymi garściami z tradycji, kultury i sztuki polskiego średniowiecza – to wszystko sprawiło, że festiwal Katharsis był jednym z ciekawszych wydarzeń kulturalnych w tym roku. 

Poznań na chwilę przeniósł się do wieków średnich. Wszystko za sprawą wydarzenia reklamowanego jako „wiosna średniowiecza”, czyli dzięki festiwalowi muzycznemu (ale i nie tylko) Poznań KATHARSIS Festival. 

Msza Requiem za Mieszka I, fot. www.katharsis.fundacjaswietegobenedykta.pl

„Jeżeli w Poznaniu miał miejsce chrzest Mieszka I, jeżeli zostało tutaj założone pierwsze biskupstwo na ziemiach polskich i jeżeli mamy tutaj tyle materialnych znaków średniowiecza i materialnego dziedzictwa oraz miejsce, na którym to wszystko najprawdopodobniej się dokonało, czyli Ostrów Tumski, to znaczy, że Poznań po prostu domaga się takiej formy uczczenia nie tylko kultury dawnej, jak to bywało do tej pory, ale właśnie tych najstarszych tradycji kulturowych, czyli tej kultury, do której weszliśmy w X wieku. Akurat tak się złożyło, że było wtedy średniowiecze” – mówi organizator wydarzenia Jan Kiernicki. 

Warsztaty śpiewu: Requiem, fot. www.katharsis.fundacjaswietegobenedykta.pl

Wspaniałe było to, że festiwal angażował uczestników, nie był tylko serią koncertów. Składały się na niego różne formy. Po pierwsze oczywiście liturgie tj. Msza święta Requiem w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego za duszę Mieszka I w Złotej Kaplicy w katedrze (zazwyczaj zamkniętej) oraz nabożeństwo majowe w wykonaniu sławnego Marcela Peresa i festiwalowego chóru. Idąc dalej – warsztaty. Poza przygotowaniem śpiewów na Mszę Requiem obejmowały one Florilegium Maryi Panny, czyli warsztaty średniowiecznej muzyki maryjnej śpiewanej później na nabożeństwie majowym oraz warsztaty tańców tradycyjnych. Samych koncertów jednak również nie zabrakło. Już na początku festiwalu wystąpił najsłynniejszy polski bard Jacek Kowalski z pieśniami z wypraw krzyżowych. Swój koncert miał również zespół Lúthien Consort w którym występuje organizator wydarzenia, lutnista. Ciekawe wydarzenie stanowiła również trwająca kilka godzin potańcówka na Moście Jordana znajdującym się przy poznańskiej katedrze. Na sam koniec została wisienka na torcie, czyli koncert „Chrzest Mieszka I” w wykonaniu Marcela Peresa i zespołu Jerycho – swoista rekonstrukcja śpiewów średniowiecznej Wigilii Paschalnej, podczas której 14 kwietnia 966 r. najprawdopodobniej ochrzczony został pierwszy władca Polski.

Warsztaty tańca i potańcówka na mościeI, fot. www.katharsis.fundacjaswietegobenedykta.pl/

Przyznaję, że to ostatnie wydarzenie zrobiło na mnie największe wrażenie. Choć śpiewy te w gruncie rzeczy poznałem dość dobrze, uczestnicząc od lat w Triduum Paschalnym sprawowanym według starego mszału, to mocna interpretacja śpiewaków wydobyła z nich coś nowego. Co ciekawe, część śpiewów Marcel Peres w całości zaimprowizował. 

„Jest mistrzem kantelacji, Lekcję i Ewangelię w całości zaimprowizował muzycznie. Największą niespodziankę zgotował nam jednak na koniec. Gdy skończył się ostatni utwór i wszyscy chcieli klaskać, Marcel Peres zaczął śpiewać. Zespół ani nikt z organizatorów nic o tym nie wiedział, śpiewacy jedynie podłożyli mu burdon (stały dźwięk wokół którego buduje się harmonię – przyp. aut.). Okazało się, że zaimprowizował on nie tylko melodię, ale i cały łaciński tekst. Pod natchnieniem po prostu zaczął śpiewać pieśń o radości z przyjęcia chrztu. Wszyscy byliśmy zachwyceni”. 

Festiwal stanowił więc, zgodnie z zamierzeniem, doskonałą „przestrzeń do odkrywania korzeni kulturowych” Poznania i Polski. Dla miłośników średniowiecza był okazją do wsłuchania się we wspaniałą muzykę, dla pasjonatów tańca okazją do radosnego fikania i podszkolenia swoich umiejętności. Dla wszystkich zaś stanowił możliwość obcowania z dziedzictwem naszej kultury – nie zmarłym i pogrzebanym, ale żywym i wciąż oddziałującym na nasze życie. 

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.