Korytarze humanitarne są propozycją, którą można rozważyć; zastanawiamy się czy to jest akurat ten sposób, który faktycznie pomoże uchodźcom – powiedziała premier Beata Szydło w wywiadzie dla telewizji internetowej wPolsce.pl.

Szefowa polskiego rządu pytana była m.in. o kwestie uchodźców i korytarzy humanitarnych. „Korytarze humanitarne są oczywiście pewną propozycją, którą można rozważyć, my to robimy. My to robimy, dlatego spotkałam się z nuncjuszem (apostolskim). Rozmawialiśmy na ten temat, on sam poprosił nas o możliwość rozważenia dialogu na ten temat” – podkreśliła premier.

„Zastanawiamy się, czy to jest akurat ten sposób, który pomoże faktycznie ludziom, czy też nie lepiej – tak jak w tej chwili robi to Polska – pomagać tam na miejscu, kiedy angażujemy się w niesienie pomocy medycznej” – dodała Szydło. Wskazała, że nasz kraj jest zaangażowany m.in. w budowę i doposażanie szpitali, ale też zakup protez dla poszkodowanych.

Dopytywana czy analiza ws. korytarzy humanitarnych doprowadziła już do jakichś konkluzji Szydło zaznaczyła: „My jesteśmy na razie na etapie rozpoznawania tych możliwości. Przede wszystkim, jeśli chodzi o korytarze humanitarne, to trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie czy nie łatwiej postawić szpital tam na miejscu i przeznaczyć te środki tam na miejscu”.

Jak dodała premier z wyliczeń wynika, że jesteśmy w stanie więcej osób wyleczyć „jeżeli ta pomoc jest niesiona na miejscu, niż jeżeli te osoby muszą być przewiezione tutaj do Polski i tutaj jest im udzielana pomoc”. „Dlatego taka decyzja musi być przede wszystkim dyktowana dobrem tych pacjentów, tych ludzi, którzy będą tę pomoc otrzymywali” – powiedziała.

„Jeśli jesteśmy w stanie większą liczbę osób wspierać przeznaczając te pieniądze na miejscu, tam budując szpitale, tam doposażając, to w moim przekonaniu po prostu lepiej jest wykonywać to w ten sposób” – dodała Szydło.

Szefowa rządu podkreśliła jednocześnie, że obecna polityka UE wobec uchodźców nie przyniesie efektów. „Dlatego polski rząd mówi o tym (…) bardzo wyraźnie i bardzo prosto, i bardzo jasno, że trzeba pomagać, tym ludziom trzeba stworzyć normalne warunki normalnego życia, ale to trzeba robić u nich, tam gdzie mieszkają. Nie da się wszystkich przenieść w taki spokojny sposób w inne miejsce i stworzyć im normalne warunki do życia” – powiedziała premier.

W lutym papież Franciszek zaapelował o otwarcie korytarzy humanitarnych dla migrantów, którzy uciekają przed wojną i prześladowaniami. Mówił o potrzebie pokonania strachu przed uchodźcami, wynikającego z egoizmu i podsycanego przez „populistyczne demagogie”.

O uruchomienie korytarzy humanitarnych apelował do władz metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz w liście na rozpoczęcie Wielkiego Postu. Korytarz – tłumaczył hierarcha – polega na „przyjęciu w Polsce kilkuset uchodźców potrzebujących pilnie leczenia, pomocy nadzwyczajnej, koniecznej do ich przeżycia”.

Na początku marca br. premier Szydło poinformowała, że Polska przekaże 1,5 mln zł na odbudowę szpitali w Syrii, a rząd włączy się w inicjatywę Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Poinformowała, także, że poza wsparciem szpitali w Syrii, rząd – jeżeli będą takie oczekiwania – będzie zwiększał taką pomoc. Dyrektor polskiej sekcji stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie ks. Waldemar Cisło ocenił wówczas, że nie ma potrzeby tworzenia korytarzy humanitarnych, bo jeśli nie jest możliwe leczenie w szpitalach w Syrii, można skorzystać z dobrze wyposażonych szpitali np. w Libanie.

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze