Oto subiektywny ranking 10 filmów, które koniecznie trzeba obejrzeć przed śmiercią. Dlaczego? Bo niosą ze sobą ponadczasowe treści lub mają do przekazania coś, co może zmienić nasze postrzeganie świata i ludzi wokół nas.  

Drzewo Życia


Życie można przejść na dwa sposoby: drogą natury i drogą łaski. Droga natury oznacza cierpienie, a droga łaski – miłość. Jack dorasta w rodzinie na przedmieściu jednego z amerykańskich miast. Wychowywany przez surowego ojca i kochającą go ponad wszystko matkę, powoli wkracza w dorosłość. W pierwszych scenach filmu poznajemy go już jako dorosłego pracownika korporacji. Jack jest jednak z jakiegoś powodu wyobcowany. „Drzewo życia” to film, który toczy się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to linearna historia życia Jacka i jego relacji z innymi. Druga to transcendentna próba odpowiedzi na najbardziej fundamentalne pytania, jakie może postawić sobie człowiek. Ta opowieść dzieje się wciąż w każdym z nas. Dotyczy naszej przeszłości i jednocześnie naszej teraźniejszości. I nie jest to film ślepo poszukujący religii jako odpowiedzi na nasze pytania, ale to historia, która opisuje relacje Boga z człowiekiem. Muzykę stworzył wielokrotnie nagradzany Alexandre Desplat i gościnnie Zbigniew Preisner z niesamowitym śpiewem Elżbiety Towarnickiej.  

Tajemnica Filomeny

Tajemnica Philomeny to opowieść to poszukiwaniu utraconej relacji. Philomena Lee jako nastolatka zachodzi w ciążę. Oddana do klasztoru, zmuszona jest tam do pracy. Musi także oddać swoje dziecko do adopcji. Jednak poznajemy jej historię dopiero po kilkudziesięciu latach, gdy spotyka się z pewnym pisarzem. Trzeba jednak uważać, by nie zrozumieć tego filmu źle i nie podążać za falą krytyki instytucji Kościoła jako takiego. Historia Filomeny wydarzyła się naprawdę i mimo wszystko jest pełna miłości i prawdy. Wspaniała gra Judi Dench wcielającej się w rolę prostej, irlandzkiej katoliczki, zasługuje na najwyższe wyróżnienie. Genialną muzykę również stworzył Alexandre Desplat.

Róża

Kino Smarzowskiego nigdy nie należało do łatwych i przyjemnych, dlatego polecam ten film osobom o mocnych nerwach. Jednak mimo iż do takich osób się nie zaliczam, płaczę za każdym razem, gdy je oglądam, a robię to z przyjemnością. Schyłek II wojny światowej, mała mazurska wieś. Tadeusz – wdowiec po zamordowanej żonie, były AK-owiec zostaje posłany do Róży, by powiedzieć o śmierci jej męża i przynieść jej rzeczy zmarłego. Oboje są ludźmi, którzy przeżyli piekło (o tym w pierwszych scenach filmu), a jednak tworzy się między nimi niezwykła więź. Ponadto sam film obdarzony jest scenami obyczajowymi z życia nie tylko Polaków, ale także i Niemców. Oni również byli ofiarami tej wojny. Choć film kończy się niełatwo, to jednak nie jest pozbawiony nadziei. Trzeba opowiadać o wojnie i o jej następstwach z całą ich okropnością, ale i także trzeba mówić o miłości, która pozwalała ludziom przeżyć. Agata Kulesza i Marcin Dorociński grają w tym duecie genialnie, a Mikołaj Trzaska wprowadza w surowy klimat niezwykłej ścieżki muzycznej.  

Lewiatan 


Gdzie jest twój miłosierny Bóg
? Tymi słowami Andriej Zwiagincew wprowadza nas w świat opowieści o ludzkiej chciwości i tragedii zarazem. To rozmowy o Bogu z wódką na stole. Nie zawsze nam obce, pytania o istnienie i działanie Boga w życiu, reżyser i scenarzysta opisuje w głęboki, poważny i nietrywialny sposób. Tytułowy Lewiatan jest uosobieniem całego mechanizmu, który może tkwić w każdym z nas. Obrazy Zwiagincewa pełne są symboliki, biblijnych znaczeń, a przede wszystkim charakterystycznej estetyki reżysera, obecnej zresztą we wielu jego filmach. Przejmująca muzyka, która nam towarzyszy, to pierwszy akt opery w wykonaniu Philippa Glassa pt. „Akhnaten”. Film dla tych, którzy nie boją się trudnych pytań i próby odpowiedzi na nie.  

Harold i Maude

Harold marzy o tym, by popełnić samobójstwo. Uwielbia chodzić na pogrzeby. Pewnego razu spotyka Maude – poczciwą i dziwną staruszkę, która zaczyna go intrygować. To czarna komedia, w której z przymrużeniem oka opowiada się o istotnych kwestiach w życiu człowieka. To film, który zdecydowanie trzeba obejrzeć, gdy ma się gorszy dzień. Jak na 1971 rok, forma jest nowatorska, a tematyka wciąż aktualna. Muzykę stworzył jeden z klasyków popu, Cat Stevens. 

Ciąg dalszy nastąpi jutro! 

10 filmów, które musisz obejrzeć przed śmiercią, a być może jeszcze ich nie widziałeś (cz.1)
5.78 (96.3%) 9 ocen.


Tagi

film kultura

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

  Komentarzy:: 1


  1. Droga autorko na jakie najbardziej fundamentalne pytania próbuje odpowiedzieć film „The Tree of Life”? Film jest ładny i ma piękną muzykę, ale brak treści to nie treść ponadczasowa. Mówiąc o braku treści mam na myśli 5 minutowe/ 10 minutowe sceny lawy czy drzew czy morza, w których nic poza widokiem i muzyką nie ma. Terrence Mallick w ogóle nie pokazuje cytowanej przez autorkę, choć ta nie była skłonna użyć cytowania i użyła zdania jako własnego tekstu, drogi natury ani drogi łaski. Nie wspominając o tym, że owa natura i łaska odzwierciedlają naturę obu płci. Religii w tym filmie też niezbyt wiele poza tym, że opowiedziana historia dotyczy konserwatywnej amerykańskiej rodziny X, w której eufemistycznie mówiąc relację są bardzo popsute, a jedyny respekt dziecka do ojca zasadza się na lęku.