Jeśli jeszcze – Czytelniku – nie byłeś, to sprawdź: co, gdzie, kiedy i zajrzyj. Do kina. Koniecznie! AfryKamera to festiwal, którego wszyscy zainteresowani Afryką i misjami nie powinni ominąć!

AfryKamera 2018 „wyświetla się” już od tygodnia i w wielu miastach właśnie kończy się podczas tego weekendu. Jednak nie we wszystkich. Piszemy więc, by jeśli jesteś – Drogi Czytelniku – z Krakowa, Wrocławia, Białegostoku albo Gdańska albo jeszcze z kilku mniejszych miast – przeczytaj koniecznie i zajrzyj do kina.

fot: afrykamera.pl


Jak to się zaczęło?

AfryKamera to pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej festiwal prezentujący dorobek kinematografii afrykańskiej. Pierwsza odsłona została zorganizowana w 2006 r. wspólnie z Ambasadą Republiki Południowej Afryki, przy ogromnym wsparciu ówczesnej ambasador, Febe Potgieter Gqubule. Niezwykłym przyjacielem AfryKamery był Abdulcadir Gabeire Farah – fundator i wieloletni prezes Fundacji dla Somalii.

Zdjęcie: Abdulcadirem Gabeire Farah, fot: Fundacja dla Somalii, materiały prasowe

Największy walor festiwalu
AfryKamera to przede wszystkim Afryka widziana oczami Afrykanów. Podczas gdy w mediach dominuje obraz kontynentu prezentowany z perspektywy europejskiej i amerykańskiej, siłą rzeczy nacechowany zachodnią mentalnością, festiwal pokazuje Afrykę taką, jakiej doświadczają na co dzień jej mieszkańcy. Celem festiwalu jest oczywiście również prezentacja osiągnięć filmowych oraz zaprezentowanie najważniejszych afrykańskich twórców. Afryka nie jest filmową pustynią – wręcz przeciwnie, wnosi wybitny wkład w światową kinematografię.

Film otwarcia

XIII Festiwal AfryKamera otwiera wyróżniony na MFF w Berlinie film „Supa Modo”. To opowieść o Jo – dziewczynce, która kocha kino i marzy o tym, by zostać superbohaterką. Niestety cierpi na nieuleczalną chorobę. Gdy wychodzi ze szpitala, jej nadopiekuńcza matka stara się chronić ją przed wszystkim, co mogłoby zagrozić jej zdrowiu. Czyli chce za wszelką cenę zatrzymać ją w domu. Tymczasem starsza siostra dostrzega w Jo potencjał prawdziwego superbohatera. Z pomocą całego miasteczka postanawia zrobić wszystko, by spełnić jej największe marzenie. Pokaz filmu na festiwalu to polska premiera.

Zdjęcie: SUPA MODO, reż. Likarion Wainaina



Film zamknięcia

Festiwal zamyka obraz „Pięć palców dla Marsylii”. Został już znakomicie przyjęty na wielu festiwalach. Łączy w sobie western i postapartheidowski południowoafrykański dramat. Akcja rozgrywa się w RPA w czasach apartheidu. Czarni mieszkańcy miasteczka Railway są ofiarami brutalnej opresji białej policji z pobliskiego Marseilles. Tylko „Five Fingers” – grupa pięciorga nastolatków ma odwagę im się przeciwstawić. Ich opór z niewinnego buntu przeradza się w brutalną walkę, gdy porywczy Tau zabija dwóch policjantów. Dwadzieścia lat później Tau wychodzi z więzienia i wraca w rodzinne strony. Początkowo miasto wydaje mu się spokojne. Ale wkrótce odkrywa, że jego mieszkańcy nadal są terroryzowani. A ci, którzy kiedyś walczyli z niesprawiedliwością, teraz sami przyczyniają się do wyzysku. Tau raz jeszcze będzie musiał stanąć do walki.

Zdjęcie: „Pięć palców dla Marsylii”, reż. Michael Matthews

To już 12. edycja AfryKamery. Przez wszystkie lata organizatorzy pokazali ponad 250 filmów z całego kontynentu, a wśród gości odwiedzających festiwal byli producenci, dziennikarze, reżyserzy i twórcy między innymi z Angoli, Mozambiku, RPA, Burkina Faso, Egiptu, Maroka, Nigerii, Rwandy, Algierii. Spotkać można i twórców, i filmy, które zdobywały nagrody na festiwalach w Cannes, Berlinie, Wenecji, Toronto i Sundance czy były nominowane do Oskarów i nagradzane Cezarami. Festiwal to dobitny dowód na to, że kino ma uniwersalny język, dzięki któremu ludzie mogą porozumiewać się na całym świecie. AfryKamera to fascynująca wędrówka po afrykańskim lądzie! Warto dać się na nią jeszcze zabrać!

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.