Wyobraź sobie, że przez cały dzień nie korzystasz ze swojego smartfona. Co wtedy? Czy byłbyś w stanie obudzić się w inny sposób? Mógłbyś kontaktować się z innymi inaczej niż przez Messengera? 

Mam znajomego, który nigdy w swoim życiu nie miał telefonu. Gdy był on nowością i coraz więcej ludzi go posiadało, on wtedy go nie kupił. I z tą decyzją pozostał do dzisiaj. Czego można się od niego nauczyć? 

Przede wszystkim tego, że można funkcjonować zupełnie inaczej. Ułudą byłoby twierdzenie, że smartfon to tylko social media czy aparat. To przecież cały sposób życia. Przekonać się o tym możemy w momencie, gdy poddamy się testowi, który polega na tym, że przez cały dzień po prostu nie będziemy go używać. Okazało by się zapewne, że nasze uzależnienie sięga wielu płaszczyzn, o których istnieniu nie mamy pojęcia.  Telefon, który mamy zawsze przy sobie, jest uosobieniem systemu, w którym żyjemy. Sytuacja ta w ostatnim czasie bardzo szybko się zmienia. W ciągu kilku ostatnich lat przyzwyczajeni zostaliśmy do używania wielu aplikacji, które nie tylko zastępują nam wiele kontaktów, ale także stymulują nasze relacje. Jak?  


Zostaliśmy przyzwyczajeni bardziej do pokazywania zdjęć niż do opowiadania. Bardziej niż rozmowę cenimy sobie pokazywanie statusów na portalach społecznościowych z oczekiwaniem na komentarze. Bardziej niż refleksję wolimy przeczytanie czyjejś opinii na dany temat – i tak dalej. Nie tyle Internet co media społecznościowe, a raczej nadmierne korzystanie z nich – spowodowało, że staliśmy się nędznikami i niewolnikami Internetu.  

Jakiś czas temu duńscy naukowcy przeprowadzili badanie wśród ludzi, którzy przez tydzień nie korzystali z Facebooka. Wyniki były zaskakujące: 88% ludzi uznało siebie za szczęśliwszych a 84% badanych powiedziało, że zaczęło trochę bardziej cieszyć się własnym życiem. Co ciekawe, ich opinie zostały przedstawione w taki sposób: 

Zamiast skupiać się na tym, czego potrzebujemy, mamy niestety tendencję do skupienia się na tym, co mają inni. 

Co więcej, mam osobiste wrażenie, że ludzie, którzy narzekają na szybciej upływający czas, są najbardziej uzależnieni od Internetu. Czy więc można temu zapobiec? Na pewno jakimś wyjściem jest swoisty detoks smartfonowy.  


Ale co dalej? Oczywiście mało kto z nas zdolny jest do tego, by tak jak mój znajomy żyć bez swojego urządzenia. Nie demonizując go całkowicie – owszem, ma on wiele pożytecznych i potrzebnych funkcji. Jadąc rano do pracy, można chociażby zamiast wpisów na Twitterze czytać Jutrznię dostępną w aplikacji Pisma Świętego. Można tak naprawdę wiele rzeczy. Odpowiedź na pytanie jednak leży po naszej stronie – czy chcemy zmienić własne nawyki?

Czy można żyć bez smartfona? 
6 (100%) 4 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

  Komentarzy:: 1


  1. Nie mam i nie nie planuję mieć srajfona. Wystarczy mi zwykły telefon.