Praca jest fundamentalnym aspektem życia każdego człowieka. Pan Bóg tak to wymyślił, że duża część naszego czasu poświęcana jest właśnie na niej. A co, gdy osiągamy wielki sukces? Czy oznacza on oddalenie od Boga?

Zdarza się, że spędzamy więcej czasu w pracy niż z rodziną i przyjaciółmi, przez to wpływ pracy na nasze życie jest  ogromny. Co więcej, gdy pytają nas kim jesteśmy, zazwyczaj odpowiadamy podając nasz zawód. Niewielu odpowiada: jestem mężem, ojcem, przyjacielem, piłkarzem amatorem.

Wygląda na to, że praca nas w jakiś sposób definiuje jako ludzi, pomaga wyjaśnić kim jesteśmy. Nasza praca powinna jednak być zgodna z naszym powołaniem, z tym, do czego Bóg nas stworzył. Czasami wartości praktykowane w domu nie przechodzą na płaszczyznę zawodową. W domu zajmujemy się inaczej niż w pracy, a tam zarażamy się zachowaniami, które mają głęboki wpływ na nasze chrześcijańskie życie.

Wielu z nas pracuje w środowiskach, gdzie jedynymi wartościami są te widniejące na fakturach, oraz gdzie miernikiem naszych możliwości są sukces i wydajność. Pracownik miesiąca to taki, który powoduje jak najmniej problemów i ma znakomite wyniki. Najlepszy szef to taki, który wywiera na swoich pracownikach największą wydajność najmniejszym kosztem. Nie musi to być złe, ale jest takie zawsze wtedy, gdy odbywa się to kosztem naszych wartości i zasad.

Właśnie dlatego mamy dla was kilka etycznych sugestii na czas podejmowania w pracy trudnych moralnie decyzji. Pochodzą one z książki „Podręcznik trudnych decyzji. Sugestie etyczne dla młodych pracowników”.

Rotropność w używaniu uprzywilejowanych informacji

Roztropność jest cnotą, która polega na postępowaniu w sposób sprawiedliwy, odpowiedni i umiarkowany. Oznacza podejmowanie decyzji w pokoju z samym sobą i po przeanalizowaniu konsekwencji. Nie należy mylić bycia roztropnym z byciem bojaźliwym, to dwie różne postawy.

Być wiernym prawdzie

Powyższe słowa mogą dla kogoś oznaczać czynienie wszystkiego publicznym. W rzeczywistości jest to jednak zaproszenie do tego, by żyć w sposób prawy. Może się to odbywać również w sferze prywatnej, szczególnie gdy przychodzi nam zadbać o drugą osobę. Załatwianie pewnych kwestii niepublicznie nie musi oznaczać grzechu niewywiązania się z jakiegoś obowiązku, co raczej dbałość o prawdę i innych ludzi. Bycie dyskretnym nie będąc jednocześnie kłamcą ani nie ukrywając prawdy o naszych brakach jest częścią prawego życia.

Być konsekwentnym w tym, co obiecaliśmy

Dać słowo jest czymś bardzo poważnym dla chrześcijanina. To, co robimy musi zgadzać się z tym, co mówimy. Zostaliśmy wychowani do tego, by okazywać naszą wiarę poprzez dzieła. Walczenie o to jest wielką cnotą. Niemniej jednak w przestrzeni zawodowej dawanie słowa nie jest czymś ostatecznym. Dlatego wynaleziono umowy pisane.

Na koniec chcę zaprosić cię do tego, by spojrzeć na strefę zawodową jak na kolejne miejsce walki o świętość. W oczach wielu wydasz się dziwakiem, ale to część chrześcijańskiej duchowości i drogi pod prąd, którą obraliśmy.

Pamiętaj, że Bóg chce być częścią wszystkich rzeczywistości twojego życia. Nie tylko twoich problemów i zmartwień, ale również twoich zajęć. Dlatego tak ważnym jest, byś zawsze szukał dobra wspólnego, prawości i prawdy. Modlitwa do Ducha Świętego z prośbą o podołanie temu zadaniu jest fundamentalna. Jako katolicy powinniśmy przyzwyczaić się do dodawaniu w naszym CV: Bóg jest ze mną, On mnie uzdalnia i dba o mnie, przede wszystkim w pracy.

Autor: Sebastian Campos

Tłumaczenie: Magdalena Zarate Rios

¿Se puede ser exitoso en los negocios y seguir siendo profundamente cristiano?

Oceń ten artykuł


źródło: Catholic-Link.com

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.