Mimo społecznego boomu na aktywne ojcostwo i pojawiających się coraz częściej propozycji działań dla rozwoju kompetencji ojcowskich czy spędzenia czasu z dziećmi wielu panów nadal ma trudności w aktywnej realizacji swojej roli. Aby sprawę ułatwić, przedstawiam poniżej kilka propozycji cennych rozwojowo i relacyjnie. 

Czas dywanowy 

Bardzo ważnym elementem aktywnego ojcostwa jest tzw. czas dywanowy. Jest to koncepcja aktywnego przebywania z dzieckiem. Czym innym jest bowiem zabranie dziecka na plac zabaw, siedzenie na ławce i obserwacja z daleka (o ile w ogóle jakaś obserwacja, a nie przewijanie tekstu na telefonie), a czym innym poświęceniu latorośli całych 15 minut ze swojego dnia. A zasady są proste: zostawić telefon i przez 15–30 minut każdego dnia oddać się w ręce dziecka – bawić się dokładnie w to, co ono chce i według jego zasad. Chce budować z klocków – budujemy dokładnie to, o co nas poprosi, chce grać w grę na zupełnie nowych, wymyślonych na bieżąco zasadach – dlaczego nie? A może przez cały czas będzie chciało na czworakach bawić się w dużego i małego psa? Trzeba zmienić wyjściowe spodnie na dresowe i do dzieła! Fakt, że tata realizuje pomysł dziecka w tym krótkim czasie i chce spędzić go z nim, powoduje wzrost poczucia sprawczości i wiary we własne siły u dziecka. Czas dywanowy to nie tylko metoda dla ojców jedynaków – sprawdza się również u wielodzietnych, gdy przez dany czas każde dziecko ma swoje 5 –10 minut, a reszta (w tym oczywiście ojciec) robi to, co ono wymyśliło.  

Siłowanki 

Czyli wszystkie formy kontaktu fizycznego między dziećmi obojga płci a ojcem, w których obydwoje lub jedno z nich używa siły dla wspólnej zabawy. Są to wszystkiego rodzaju przepychanki, łaskotki i walki bez przemocy. Dziecko nabiera dzięki nim zaufania do ojcowskiej siły (o wiele przecież większej niż dziecięca) oraz zaspokaja potrzebę szaleństwa i bliskości z rodzicem.  

Czytanki 

„Cała Polska czyta dzieciom” – głosi hasło bardzo dobrej kampanii społecznej. Dobrze byłoby ją uzupełnić o wartość czytania dziecku właśnie przez tatusia, ponieważ jest ono zupełnie inne niż czytanie mamy. Już małe dzieci powinny słuchać czytającego głosu zarówno mamy, jak i taty. Tatusiowie mają inny styl czytania niż mamusie, bardzo często na wieczorne usypianie wybierają inne książki niż one. Panowie – nie zostawiajcie czytania dzieciom tylko płci pięknej! 

Przygoda 

Im starsze dziecko, tym więcej możliwości wspólnych przygód. W przygodzie chodzi o to, żeby przeżyć coś mocnego emocjonalnie razem. Co to będzie – to zależy od ojca (jego umiejętności i upodobań) oraz od dziecka (jego płci, wieku i również upodobań). Dla pięciolatka przygodą jest wspólne wyjście z tatą na spacer do lasu, dla ośmiolatka noc pod namiotem, dla dwunastolatka wspinaczka po górach, a dla piętnastolatka weekendowy rejs żaglówką tylko z tatą. Mogą to być zarówno przytoczone wyżej aktywne czy ekstremalne zajęcia, ale również te mniej typowe, np. wyjście z córką na bal ojców i córek czy zabranie dzieci do escape roomu. Chodzi o to, żeby wspomnienie nacechowane pozytywami w byciu razem długo funkcjonowało w pamięci. Można to realizować ze wszystkimi dziećmi na raz, ale ważne są również wyprawy w składzie jeden na jeden. Podczas takiej przygody poznajemy siebie nawzajem również w mniej standardowych warunkach, możemy zaobserwować swoje mocne i słabe strony i w tych słabych siebie wspierać. A wsparcie ojca to jedno z najważniejszych budulców zdrowej tożsamości przyszłego dorosłego.  

Zatem panowie: do dzieła!

Oceń ten artykuł


źródło: Martyna Miziniak-Kużaj

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze