plantacja herbaty Rwanda

Rwanda pachnie kawą i herbatą, najważniejszymi towarami eksportowymi tego państwa. Jest tu pięknie, zagospodarowany każdy kawałek ziemi. Jednak pod koniec ubiegłego wieku wzgórza rwandyjskie pachniały krwią i prochem. Trwała bratobójcza walka ludzi z plemion Tutsi i Hutu. „Kraj Tysiąca Wzgórz” – Igihugu cy’Imisozi Igihumbi w jęz. kinirwanda pogrążony był w bratobójczej wojnie. Tutsi byli najczęściej bogatymi mieszkańcami kraju, hodowcami bydła (ok. 12 % społeczeństwa), a Hutu ubogimi rolnikami. Gdy Ci ostatni stracili władzę i zaczęli się mścić na ludziach z plemienia Tutsi. W masakrach, ludobójstwie zginęło prawie 1 milion ludności pochodzącej plemienia pasterzy. Ziemia tego państwa stała się masowym grobem.

 

Praca formą pomocy

W „Kraju Tysiąca Wzgórz” pracują polscy misjonarze: pallotynki, pallotyni i karmelici. To także oni przyczynili się do odbudowy Rwany. Pierwszym miejscem pracy, które stało się formą pomocy miejscowym, stała się plantacja herbaty. Fabryka Sorwathe powstała w 1975 r. i była pierwszą prywatną fabryką herbaty w Rwandzie. Produkuje 3 miliony ton wysokiej jakości herbaty rocznie, między innymi herbatę czarną, czarną orthodox (długie liście), zieloną i białą. Przed ludobójstwem w 1994 r. w domu gościnnym na terenie fabryki znajdowała się kwatera wojsk ONZ. Po wojnie domowej pracę podjęło tu 4500 ludzi. Dała ona im pieniądze na utrzymanie i spokojny byt. Z pomocą duszpasterską przyjeżdża miejscowy ksiądz Josef. Mówi, ze do normalnego funkcjonowania chrześcijanin potrzebuje modlitwy, rodziny, ale i pracy. Stąd wzięła się współpraca misji i plantacji.

Plantacja w górach

Fabryka i plantacja herbaty Sorwathe znajduje się w miejscowości Kinihira, 70 km od Kigali, stolicy Rwandy. Usytuowana jest wysoko na wzgórzu, co zapewnia doskonałe warunki dla procesu produkcji herbaty. Prawie cała plantacja znajduje się w dolinie okalającej to wzgórze. Ma powierzchnię 280 hektarów z czego na 263 rośnie herbata. Ludzie często muszą wstawać o 3 rano, aby rozpocząć pracę, gdyż wówczas uzyskuje się najlepsze liście herbaty. Napoju, który nam towarzyszy co dnia.

Sorwathe Tea plantation and factory

Jak rośnie herbata

Zgodnie ze starym chińskim powiedzeniem „najlepsza herbata pochodzi z wysokich gór”. Wysokość i górskie mgły chronią roślinę przed zbyt dużą ilością światła słonecznego i zapewniają właściwą temperaturę i wilgotność, przez co liście mogą rozwijać się powoli i pozostają delikatne. Tak jak w przypadku wina, na jakość i smak herbaty ma wpływ zarówno środowisko (gleba, klimat, wysokość), jak i sam plantator. Zwykle zimą większość odmian herbaty przechodzi fazę wzrostu i okres uśpienia. Liście są zrywane, gdy pojawiają się nowe pędy herbaty (tzw. „flush” – trzy pierwsze listki). W gorącym klimacie, młode pędy pojawiają się kilka razy i mogą być zbierane przez cały rok. W chłodniejszych warunkach, na większych wysokościach, czas zbioru jest ściśle określony. Liście z pierwszych pędów, zazwyczaj wiosennych, dają herbaty najwyższej jakości. Występują cztery główne rodzaje herbaty: zielona, czarna, oolong i biała. Wszystkie rodzaje pochodzą z tej samej rośliny. Odmiana rośliny, z której zbierane są liście oraz sposób, w jaki potem są przetwarzane, decydują o tym, jaki otrzyma się gatunek herbaty. Krzew może z powodzeniem wytwarzać dobrą herbatę przez 50-70 lat, ale po 50 latach plon się zmniejsza. Wtedy starsze krzewy są zastępowane młodymi, przygotowywanymi w szkółce. Cykl zbierania herbaty zależy od klimatu; nowe listki mogą być zrywane w sezonie w 7-12-dniowych odstępach.

Ból pleców

Wstaje z nimi wcześnie rano. Po godzinie pracy bolą mnie plecy. Oni są do tego przyzwyczajeni. Sąsiadka Sonia z politowaniem potrząsa na mnie głową. Dociera do mnie, że zbieranie herbaty to zajęcie wyczerpujące i pracochłonne (do otrzymania kilograma nieprzetworzonej herbaty, należy zebrać dwa do trzech tysięcy liści herbacianych), oraz wymagające znacznych umiejętności. Zbieracze herbaty uczą się rozpoznawać właściwy moment, kiedy listki powinny być zebrane. Jest to ważne, gdyż gwarantuje zebranie tylko najdelikatniejszych listków, z których powstaje najwyższej jakości herbata i za która dostaje się najlepszy zarobek. Wszystkie zwożone na co dzień liście poddawane są kontroli i sortowane według jakości. Narzucone są wysokie normy jakości i są one przestrzegane. W fabryce panuje nienaganny porządek, praca jest doskonale organizowana. Pracownicy w zależności od pracy jaka wykonują noszą uniformy w odpowiednich kolorach.

Herbata trafia do suszarni, gdzie listki przez dobę są przechowywane w przewiewnej suszarni. Następnie są zwijane, im mocniej, tym herbata jest mocniejsza. Potem ponownie są poddawane działaniu wilgotnego powietrza, aż do nabrania odpowiedniej barwy, sortowane i paczkowane. Wszystko to dzieje się sprawnie. Podziwiałem szybkość pracy Rwandyjczyków.

Ludzie. Bóg. Herbata. To trzy elementy zielonych wzgórz Rwandy. To tu doświadczyłem trudu zbierania i przetworzenia liści herbaty. Wypiłem najlepszy w swoim życiu napar herbaty. Zrozumiałem też, że chrześcijanin kształtuje się nie tylko przez modlitwę, ale także przez rodzinę, pracę i przyrodę. W Rwandzie praca i przyroda są połączone na herbacianych wzgórzach.

Misyjne Drogi, nr 2/2012

Oceń ten artykuł


źródło: Łukasz Sokół

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
Pan od przyrody »

Wasze komentarze