km_smp-510x347Ogromnie tęsknię za Gruzją – wyznała Katie Melua w wywiadzie dla BBC. – A kiedy po raz pierwszy usłyszałam Chór Żeński z Gori, byłam oczarowana głębią dźwięków. Wiedziałam, że coś razem zrobimy.

Współpraca z chórem okazała się pięknym doświadczeniem artystycznym, a towarzyszące projektowi trudności tylko potęgowały przekonanie o słuszności podjętej decyzji. – Ten chór to dźwiękowy diament, a nigdy przedtem nie brał udział w profesjonalnej sesji nagraniowej – wspomina Katie. – Przywieźliśmy sprzęt w skrzyniach i zaimprowizowaliśmy studio w ośrodku kultury w Gori. Mój producent nie mówił ani słowa po gruzińsku czy rosyjsku, chórzystki w ogóle po angielsku. To na mnie spadł obowiązek prowadzenia obustronnej komunikacji. Ale efekt jest przecudowny.

Efektem współpracy jest płyta zawierająca materiał o bardzo różnorodnym pochodzeniu: od pieśni ludowych, przez kompozycje Rachmaninowa, utwór Joni Mitchel aż po autorskie kompozycje Katie i kolędy. Melodie koją, wyciszają, przenoszą do nieba. Chór pięknie operuje głębią dźwięku i dynamiką brzmienia, wypełniając przestrzeń ciepłem i rozczuleniem. To styl i barwa, której próżno szukać w zachodnim świecie muzycznym. Dlatego powrót Katie (której prawdziwe, gruzińskie imię brzmi właśnie Ketevan) do ojczyzny zaowocował cudownym, oryginalnym powrotem na scenę.

Katie Melua

In Winter

Warner Music 2016

Oceń ten artykuł


źródło: Kinga Baszczuk

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.