Już w czerwcu 2017r. w warszawskim kinie Praha rusza III Przegląd Filmów „Misje i okolice”. Poprzednie edycje podzielone były na tematyczne dni i opowiadały o wybranych osobach lub miejscach. Przed tym zbliżającym się misyjnym wydarzeniem filmowym nakreślamy dotychczasowo zaprezentowane ekranizacje.

Pierwszy dzień I Przeglądu był ukazaniem wybitnych dla misji osób: dr Wandy Błeńskiej czy kard. Adama Kozłowieckiego, o których pisaliśmy już wcześniej. Wśród „Największych polskich misjonarzy XX wieku”, jak głosił temat tego dnia, znalazł się również o. Marian Żelazek. Film „Misjonarz” poświęcony jest właśnie jego osobie. 

Dokument przedstawia sylwetkę ojca Mariana Żelazka, który 56 lat posługiwał w Indiach, z czego ponad trzydzieści lat pracował wśród trędowatych w świętym mieście hinduizmu – Puri nad Zatoką Bengalską. Wybudował tam kościół, był duszpasterzem kast wyższych oraz opiekował się trędowatymi dając chorym, odrzuconym ludziom nadzieję na lepsze życie. Wszyscy w tym wielkim mieście wiedzą, do kogo zawsze można zwrócić się o pomoc. On nikomu nie odmawiał. Powszechny szacunek i autorytet, jakim był darzony zaowocował w 2002r. nominacją do Pokojowej Nagrody Nobla. 

Pragnienie zostania misjonarzem obudziło się w nim już w dzieciństwie. Jego życiowa droga nie była łatwa. W 1937r. wstąpił do nowicjatu księży werbistów, jednak po wybuchu wojny został aresztowany i wysłany do obozu koncentracyjnego w Dachau. Dopiero po studiach w Rzymie w 1950r. wyjechał do Indii, gdzie 25 lat spędził wśród Adivasów, po czym oddelegowany został do pracy w Puri, lokalnym ośrodkiem kultu hinduistycznego podobnym do polskiej Częstochowy. Od drugiej dekady XX wieku w tropikalnych lasach wokół miasta zaczęli gromadzić się trędowaci. Odrzuceni przez społeczeństwo, pozbawieni środków do życia, utrzymywali się z jałmużny licznie przybywających do świątyni pątników. Często przymierali głodem, dlatego pierwszym krokiem o. Żelazka było założenie kuchni miłosierdzia wydającej kilkadziesiąt posiłków dziennie. Zbudował dla nich szpital i szkołę. Gdyby tego było mało, zorganizował im też stanowiska pracy: uruchomił przędzalnię nici, wytwórnię powrozów i sznurów oraz zakład produkcji pustaków. To właśnie dlatego wielu chorych, zepchniętych na margines społeczeństwa nędzarzy odzyskało poczucie własnej godności. 

[Zobacz też >>> #KinoMisyjne: „Dokta” Wanda Błeńska]
[Zobacz też >>> #KinoMisyjne: „Kardynał (Adam Kozłowiecki) w buszu”]
[Zobacz też >>> #KinoMisyjne: u Franciszka „W argentyńskim Gran Chaco”]


(Powyższe wideo nie jest fragmentem opisanego przez nas filmu)

Fot. kulturalnikpoznanski.blogspot.com

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze