W dobie globalizacji, możliwości przemieszczania się, pracy i życia w każdym niemal miejscu na Ziemi, rodzin mieszanych kulturowo itp. stawiamy nasze dzieci w sytuacji szansy lub zagrożenia. Mowa tutaj o dwujęzyczności.

Dwujęzycznością nazywamy swobodne porozumiewanie się w dwóch językach. Naturalna dwujęzyczność dzieci może być wynikiem wychowania w rodzinach, w których rodzice pochodzą z dwóch rożnych kręgów kulturowych, posługujących się w rodzinach pochodzenia dwoma różnymi językami.  Mimo że to warunek podstawowy, to nadal nie jedyny. Aby dziecko wyrosło na dwujęzycznego obywatela świata, powinno mieć jeszcze stały kontakt z przynajmniej dwoma językami.

W kontekście rodzin mówimy o dwujęzyczności rodzinnej lub wczesnej, ponieważ oba języki towarzyszą dziecku już od najmłodszych lat, zanim zacznie ono samo mówić. Pierwsze słowa zazwyczaj są mieszaniną obu języków, mogą być też różne: inne z przeznaczeniem dla mamy i inne dla taty. Czasami dziecko wybiera też jeden język jako wiodący w pierwszych latach życia, ponieważ jest on łatwiejszy w artykulacji. Tak jak np. w zestawieniu: polski–angielski. Im częściej dziecko obcuje z danym językiem, tym łatwiej się mu nim posługiwać, język nie jest dla niego trudny. Wówczas wykształca pozytywny stosunek do niego. Ważna jest też wewnętrzna zgoda rodziców na pierwotne mieszanie języków. Niektórzy badacze tematu twierdzą, że brak takiej zgody może doprowadzić do tego, iż dziecko rezygnuje z mówienia w jednym z języków, mimo iż całkowicie go rozumie.

Do niedawna sądzono, że ekspozycja na dwa języki od urodzenia może powodować przeciążenie poznawcze u dzieci, a tym samym spowolnienie ich rozwoju językowego i ogólnego. Dzięki ostatnim badaniom wiemy już, że to nieprawda. Dwujęzyczne od urodzenia dzieci rozwijają się w równym stopniu harmonijnie jak ich jednojęzyczni rówieśnicy. Dotyczy to również tzw. eksplozji leksykalnej, zjawiska charakterystycznego dla wieku trzech lat, gdy zasób słów wzrasta w olbrzymim tempie w obu językach równocześnie. Obalono więc podejrzenie zagrożenia dwujęzycznością. O szansach wynikających z umiejętności posługiwania się płynnie dwoma językami w dzisiejszym świecie można powiedzieć wiele. Zaliczyć do nich można większą elastyczność i możliwości znalezienia pracy, wyboru miejsca zamieszkania czy łatwość w podróżowaniu po świecie.

Proces kształtowania się dwujęzyczności w rodzinie nie jest jednak tak automatyczny i bezproblemowy jak mogłoby się wydawać. Wymaga on wiedzy rodziców na temat kształtowania dwujęzyczności u dziecka oraz konsekwentnego postępowania. Chodzi tutaj o kwestę wyboru dla dziecka dwujęzyczności, a nie skazywania na nią.

Najbardziej cenioną strategią kształtowania u dziecka dwujęzyczności jest strategia osoby – tj. gdy mama od początku mówi do dziecka we własnym języku, a ojciec w swoim. Umożliwia to kształtowanie emocjonalnej sfery doznań w dwóch różnych rzeczywistościach językowych, a obie stają się w ten sposób naturalne.

Innym typem dwujęzyczności jest dwujęzyczność imigracyjna, gdy wychowanie dziecka przebiega w sytuacji, kiedy jednorodna kulturowo rodzina postanawia zamieszkać w innym językowo kraju. Możemy wówczas mówić o dwujęzyczności również w kontekście dzieci starszych, które rozpoczęły już komunikację w języku macierzystym. Jest to dwujęzyczność sukcesywna, ponieważ kompetencji w porozumiewaniu się drugim językiem dziecko nabywa stopniowo. Rodzice mogą świadomie wpływać na kształtowanie się dwujęzyczności swojego dziecka, wykorzystując strategię miejsca, czyli rozmawianie z dzieckiem w jednym języku w domu, a w drugim poza domem. Wydaje się to współgrać z faktem istnienia dwujęzyczności typu dom-szkoła. Dzieci imigranckie w szkole zazwyczaj posługują się drugim językiem. Kontakt z dwoma językami pozwala na uczenie się przy okazji – a więc przez kontakt z językiem żywym w kontaktach międzyludzkich. Trudno tu właściwie mówić o uczeniu się, dlatego że jest to proces przyjmowania języka w sposób niezorganizowany. Jest to bardzo pociągająca wizja, zawierająca niestety pułapkę – po macoszemu zaczynamy traktować język rodzimy. Podczas używania w domu dzieciom rzadko jest przekazywana wiedza dotycząca np. gramatyki, której w szkole uczą się w kontekście drugiego języka. Specjaliści od dwujęzyczności rodzin imigranckich widzą tu powód do niepokoju.

Najbardziej sprzyjająca harmonijnemu rozwojowi dwujęzyczności byłaby sytuacja, gdy edukacja szkolna przebiegałaby równolegle w dwóch językach. Niestety taka opcja dostępna jest bardzo rzadko. Dlatego na rodzicach wychowujących swoje dzieci na imigracji ciąży duża odpowiedzialność, aby i oni również podejmowali świadomą decyzję o dwujęzyczności dzieci. Brak rozważania tej kwestii prowadzić może do braku poczucia przydatności , zrozumienia i przywiązania do rodzimych korzeni językowych, a więc i kulturowych. Trzeba tu pamiętać o tym, że dwujęzyczni w języku rzadziej używanym będą mieli dużo mniejszy zasób słów niż jednojęzyczni.

Oczywiście są również sytuacje, gdy do gry wchodzi kolejny język, np. gdy każde z rodziców mówi do dziecka w swoim języku macierzystym, a między sobą rozmawiają w kolejnym języku, lub gdy rodzina dwujęzyczna imigruje do kraju, gdzie urzędowo obowiązuje język inny niż rodzimy każdego z rodziców.

Powszechne stanowisko jest takie, że znajomość co najmniej dwóch języków u dziecka, czy to młodszego czy starszego, jest dużą zaletą. Prawdą jest jednak, że aby naprawdę tak było, przede wszystkim rodzice powinni odpowiedzialnie podejść do tego nietypowego procesu asymilacji językowej. To oni jako pierwsi muszą charakteryzować się znajomością własnych języków i świadomie i konsekwentnie uczestniczyć w procesie uczenia się ich przez dziecko.

Mali dwujęzyczni
1 (16.67%) 1 ocen.


źródło: Martyna Miziniak-Kużaj

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze