Kolejny rok dobiega końca, znowu chciałoby się spędzić to wyjątkowe przejście w niezapomniany sposób. I pewnie znowu zabieramy się do tego w ostatniej chwili. Jeszcze nic straconego! Zapoznaj się z naszymi propozycjami, by nie przespać tej nocy!

Zaproszenie z drugiej ręki

Chyba wszyscy lubimy spędzać czas z przyjaciółmi, dobrymi znajomymi czy chociażby z kimś, z kim chociaż raz rozmawialiśmy. A gdyby tak w końcu zgodzić się i spędzić Sylwestra u znajomych koleżanki siostry? Albo w duszpasterstwie, do którego należy najlepszy przyjaciel Twojego chłopaka? To nic, że nikogo nie znasz. Właśnie o to chodzi. Najwygodniej jest się „kisić” ciągle w tym samym towarzystwie. Czasem warto wyjść z tego kółka wzajemnej adoracji i poznać nowych ludzi. Może dla nas, katolików, będzie to okazja do wysłuchania kogoś albo ewangelizowania?

Zrób to, na co nigdy nie było czasu

Nie mam tu na myśli sprzątania całego mieszkania. Wszyscy chowamy gdzieś głęboko, może czasem od lat, niezaczęte lub niedokończone projekty, plany, przedsięwzięcia w domowej skali. Może stworzenie bloga o gotowaniu, rodzinnego drzewa genealogicznego, zaplanowanie niezwykłej podróży albo wymalowanie pokoju w szalonym stylu? Pozwól sobie na coś, czego w innych okolicznościach byś nie zrobił. Na kolory czy kształty, które odkładałeś z rozsądku. Może to być wstęp, zaczątek czegoś większego, co będziesz kontynuował w 2017 r. Trochę jak rozpoczęcie postanowienia od przygotowań do niego i wystartowania dosłownie od pierwszej sekundy nowego roku.

Poszukaj dobra z minionego roku

Nie jesteśmy fanami życia przeszłością, jednak porządny „rachunek sumienia” 2016 roku może okazać się zbawienny. I nie chodzi tu bynajmniej o przygotowanie się do noworocznej spowiedzi, ile o świadome spojrzenie na to, co w pewien symboliczny sposób się kończy, by z jeszcze większą mocą i świadomością przekroczyć próg kolejnego roku. Niech to będzie porządne przeszukanie pamięci, niekoniecznie w samotności – może też być w większym gronie, np. rodzinnym. Cała zabawa polega jednak na tym, by nałożyć sobie pewien filtr – filtr wdzięczności. Za co z tych 366 dni mogę podziękować? Na pewno będzie nam się narzucać pesymizm, na myśl przyjdzie może czyjaś śmierć czy różnego rodzaju porażki. Dlatego nie lada wyzwaniem jest odwrócenie kota ogonem i znalezienie drugiej strony medalu. Bóg z każdego zła wyprowadza dobro. Spróbuj i ty!

Coś dla drugiego

Pomyślisz: jasne, czas na zabawę, a ja mam teraz robić za dobrego wujka. Jednak czy nie masz przypadkiem takiego doświadczenia, że traktujemy innych coraz bardziej zdawkowo? Pomimo miliona powiadomień na Facebooku o urodzinach, imieninach i innych cudach, przestaje nam się chcieć życzyć choćby symbolicznych stu lat. Wzrosła nam liczba znajomych na wyciągnięcie ręki, ale zazwyczaj nie wiąże się to z większą troską o nich, ile raczej z nadzieją na większe zainteresowanie naszą osobą. A gdybyśmy tak do niektórych z tych osób zadzwonili jeszcze przed telefonicznym szczytem, życząc błogosławionego nowego roku? Albo włożyli sąsiadom do skrzynek kartki noworoczne? Może dawno nie widziałeś się z rodzicami czy rodzeństwem? To dobry moment, by to zrobić i – jeśli jest taka konieczność – zakończyć konflikty i stare waśnie. Również w tym sensie nowy rok jest nadzieją w zupełnie ludzkim sensie. Nie da się sensownie wystartować, gdy jak ogromny wór na plecach dźwigamy stare śmieci błędów w relacjach z poprzednich lat.

Prawda jest taka, że trzeba się naprawdę postarać, by nudzić się w Sylwestra. Przede wszystkim znajdźmy najpierw powody do jakiegokolwiek świętowania, by następnie znaleźć w sobie ten uśpiony potencjał by cieszyć się, tańczyć, podskakiwać, a może i włożyć cały zapał w coś wyjątkowego: czy to będzie nowy projekt czy rozmowa z drugim człowiekiem, która sprawia nam trudności. Skoro kolejny rok ma być lepszy, to warto w niego zainwestować już przygotowaniami. Dobrej zabawy!

Niestandardowe pomysły na Sylwestra
6 (100%) 1 ocen.


źródło: Magdalena Zarate Rios

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze