The King’s Singers, najsłynniejszy na świecie męski sekstet wokalny, obchodzi w tym roku 50. rocznicę istnienia. Cały szczelnie wypełniony kalendarz sezonu artystycznego 2017/2018 osnuty jest wokół tej okrągłej rocznicy. Usłyszeć ich i zobaczyć będzie można na całym świecie, a bilety zostały wyprzedane już dawno. 

 

 

Zespół powstał w 1967 r. Stworzyli go byli, dorośli już śpiewacy King’s College Choir w Cambridge, jednego z najbardziej renomowanych zespołów chłopięco-męskich na Wyspach Brytyjskich. Spędzili razem całe dzieciństwo w wymagającej szkole z internatem, ucząc się, śpiewając, koncertując na całym świecie, obcując ze sztuką wokalną na najwyższym poziomie. Po ukończeniu szkoły trudno im rozstać się z muzyką. Uczą więc śpiewu, służą podczas liturgii w kościołach, zakładają rozmaite formacje wokalne, koncertują. Jednak to King’s Singers osiągnął największy sukces.  

 

Znakiem szczególnym King’s Singers jest pełna harmonia sześciogłosowa. O ile utwory na cztery głosy są powszechnie znane i wykonywane, o tyle uzupełnienie o dwa dodatkowe dopełnia ją i sprawia, że jest bogatsza. Każdy głos jest samodzielny, a współbrzmienie uzyskiwane podczas wielogodzinnych prób. Adaptacji utworów dokonują sami śpiewacy, byli członkowie zespołu lub zaprzyjaźnieni z nimi muzycy, w tym takie sławy jak Keith Roberts czy Bob Chilcott. Najsłynniejsi współcześni kompozytorzy piszą utwory sześciogłosowe przeznaczone specjalnie dla nich. Kilka lat temu prezentowali w Polsce prawykonanie Responsoria Tenebrae Pawła Łukaszewskiego.

 

King’s Singers to oczywiście znakomici artyści, doceniani na całym świecie. Jest to jednak także grupa sześciu przyjaciół, którzy spędzają z sobą bardzo dużo czasu podczas koncertowych podróży czy sesji nagraniowych. W rekrutacji nowych członków zespołu oprócz umiejętności wokalnych i tembru głosu współgrającego z brzmieniem zespołu ważna jest postawa i umiejętność wspólnego życia z tymi konkretnymi ludźmi. To bardzo istotne, gdy przez dwie trzecie roku żyje się na walizkach, z dala od rodziny, w takim samym składzie osobowym. Na ogół na przesłuchania zapraszano coraz młodszych absolwentów King’s College, ostatnio jednak drugim barytonem został śpiewak pochodzący z Nowej Zelandii.  

Zdjęcie: King’s Singers.

 

W ostatnim czasie oprócz działalności koncertowej członkowie zespołu prowadzą także projekty edukacyjne – warsztaty wokalne dla różnych zespołów, podczas których chętnie dzielą się swoją wiedzą i umiejętnościami, a także nawiązują przyjacielskie relacje.  

 

Dokądkolwiek pojedziemy, śpiewamy dla ludzi, którzy chcą usłyszeć wszystkie możliwości ludzkiego głosu. Zawsze jesteśmy szczęśliwi, gdy możemy przedstawiać na całym świecie rozmaity repertuar, by wywoływać bardzo różne emocje, uczyć i bawić – pisze Christopher Gabbitas, baryton z najdłuższym stażem w zespole.  


 

Podczas tegorocznego Międzynarodowego Dnia Muzyki, 1 października, The King’s Singers wystąpili w Sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Jej wybór na rozpoczęcie sezonu jubileuszowego był niewątpliwie nobilitacją dla polskich melomanów. W repertuarze znalazł się przekrój możliwości wokalnych i repertuaru wypracowanego przez 50 lat: od Palestriny do Cole Portera, od Byrda do Beatlesów. Owacyjnie przyjmowani przez komplety słuchaczy na całym świecie, doczekali się także gorącego aplauzu polskiej publiczności. 

The King’s Singers (aktualny skład):
Patrick Dunachie (kontratenor)
Timothy Wayne-Wright (kontratenor)
Julian Gregory (tenor)
Christopher Bruerton (baryton)
Christopher Gabbitas (baryton)
Jonathan Howard (bas) 

 

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze