Rozwiązaniem proponowanym przez służby sanitarne całego świata, które ma na celu uniknięcie niechcianych ciąż i chorób wenerycznych jest rozprowadzanie prezerwatyw. To wszystko, by seks był bezpieczny. Ale czy w takim razie seks sam z siebie jest niebezpieczny? Dlaczego mam go sobie zapewnić w bezpiecznej wersji?

Skoro kontakty seksualne poza małżeństwem nie są bezpieczne i powodują tyle problemów wśród młodych, takich jak choroby czy ciąże w młodym wieku, to dlaczego promuje się wśród nich seks z użyciem prezerwatywy?

Wiadomym jest, że palenie powoduje raka i że zabronione jest w miejscach publicznych, nawet na otwartych przestrzeniach. Nawet na paczce papierosów otwarcie jest napisane o tym, jak niebezpieczne jest palenie. Skoro w takim razie stosunki seksualne poza małżeństwem powodują choroby i ciąże u młodocianych, to dlaczego zamiast ich zabronić, zachęca się do nich? Dosyć to dziwne, prawda?

Prezerwatywy to biznes na skalę milionów dolarów. Rządy państw płacą koncernom farmaceutycznym ogromne pieniądze za prezerwatywy i tabletki antykoncepcyjne. Istnieją nawet firmy, które produkują prezerwatywy dla dzieci, które mają mniej niż 12 lat, w mniejszych rozmiarach.

Dlaczego rozdaje się za darmo prezerwatywy w szkołach? Dlaczego traktuje się młodych ludzi, jakby byli zdeprawowanymi seksualnie zwierzętami niezdolnymi do kontrolowania samych siebie? Dlaczego nie traktuje się ich jak ludzi, którzy mają własną wolę, potrafią wybierać, wiedzą, co jest dobre, a co złe? Dlaczego chce się nimi manipulować w kwestii seksu? Dla czystego biznesu firmy posługują się seksem, żeby handlować, zdeformować go i w ten sposób zniszczyć człowieka.

Rozpowszechnianie wiedzy na temat użycia prezerwatywy nie zmniejsza ani liczby chorób przenoszonych drogą płciową, ani ciąż u nieletnich. Wiedziałeś, że przed 1950 rokiem istniały tylko dwie choroby weneryczne, a obecnie jest ich ponad 30? Przed wieloma z nich prezerwatywa nie chroni, a to dlatego, że nie przenoszą się przez płyny ustrojowe, tylko przez kontakt skóry ze skórą. Takimi chorobami są syfilis, rzeżączka, chlamydie, opryszczka narządów płciowych czy  wirus brodawczaka ludzkiego.

Poza tym nikt nie mówi o depresji jako jednej z chorób przenoszonych tą samą drogą. Przenosi się ona z powodu pustki, jaką się czuje przez bycie z kimś, kto wyrzuca cię po tym, jak cię użyje. W tej nowoczesnej wizji seksualności używa się ludzi jak przedmiotów. A co się dzieje z duszą tych osób? Prezerwatywa uchroni cię przed samotnością, przed opuszczeniem, przed maltretowaniem?

Ludzka seksualność traci swoje cudowne znaczenie i zamienia się jedynie w instynktowny akt erotyczny. Poszukując poczucia bezpieczeństwa, młodzi zatracają się w seksulaności, jakby to była pierwsza lepsza rzecz. Mężczyzna czyni z siebie zwierzę, a kobieta staje się przedmiotem seksualnym. A właśnie to paradoksalnie odrzucają feministki, które promują wolność seksualną.

Jesteśmy ciałem i duszą. Jeśli prezerwatywy chroniłyby ciało, a tak się nie dzieje, to jak powinniśmy chronić naszą duszę? Czy znajdą się prezerwatywy na ludzką duszę albo serce?

Co zostało z cnotami czystości, umiarkowania, roztropności, odpowiedzialności za nasze postępowanie? Co zostało z prawdziwej miłości, z dziewictwa i nadziei wiązanych z nocą poślubną? Co oznacza narzeczeństwo w naszych czasach?

My, młodzi, nie jesteśmy zwierzętami. Jesteśmy ludźmi z ciałem i duszą. Mamy odwagę naprawdę chronić nasze serce od zseksualizowanej kultury, której celem jest zniszczenie nas. Bo kiedy ktoś zabija niewinność młodych, krok po kroku zabija ich też całych.

www.amares.com.mx
tłum. Magdalena Zarate Rios

Oceń ten artykuł


źródło: Marcela Palos

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze