By dobrze przeżyć święta Bożego Narodzenia, nie musisz być Perfekcyjną Panią Domu. Bóg do Ciebie przyjdzie nawet wtedy, gdy zamiast puszystego sernika upieczesz zakalec. 

Przygotowania do świąt to w wielu rodzinach bardzo intensywny czas. Pieczenie pierników, wybieranie najładniejszej choinki, przygotowywanie świątecznych potraw, sprzątanie. Wymieniać można wiele. Niekiedy mamy poczucie, że jeśli nie przygotujemy świąt idealnie, źle je przeżyjemy. Natomiast kiedy wszystko przebiegnie bezbłędnie, choinka będzie przypominała te, które oglądamy w reklamach, każdy członek rodziny będzie zachwycał się potrawami, które przygotujemy, a my sami przez cały ten czas pozostaniemy spokojni i pełni energii do życia, będą to najlepsze święta, jakie można mieć. 

Niestety rzadko się zdarza, że rzeczywiście wszystko nam się udaje. Gdy mamy dużo rzeczy na głowie, łatwo o pomyłkę, o przeoczenie czegoś. To normalne i nie powinniśmy czuć się wtedy sfrustrowani. W końcu jesteśmy tylko ludźmi. Jednak bardzo często o tym zapominamy. Oczekujemy od siebie perfekcji, nadludzkich zdolności w każdej dziedzinie i tego, że uda nam się zrealizować idealną wizję świąt, która jest w naszych głowach. A później, gdy musimy pogodzić się z porażką, jesteśmy smutni i zniechęceni. Czy nie lepiej oszczędzić sobie tego smutku i przygotowywać się do Bożego Narodzenia ze świadomością, że nie wszystko musi być idealne?

Zewnętrzna otoczka świąt nie gwarantuje nam dobrego przeżycia tego czasu. Gdyby tak było, na pewno tylko nieliczni mogliby cieszyć się owocami świątecznych dni. Dla Boga nie ma znaczenia to, czy sernik będzie idealnie upieczony, a na wigilijnym stole znajdzie się 12 potraw. Tutaj liczy się coś znacznie większego, o czym w ferworze przygotowań łatwo zapomnieć. I bez wątpienia mamy z tym problem. Oczywiście nie twierdzę, że dekorowanie domu i pozostałe przygotowania nie mają sensu. Mają, i to ogromny! Jednak nie powinniśmy robić tego kosztem duchowego przygotowania do świąt. Z pewnych rzeczy warto zrezygnować, by mieć więcej czasu dla Boga. 

Spróbujmy podejść do świąt właśnie z takim nastawieniem. Z myślą, że nie musi być idealnie, bo nie na tym Bogu zależy. Niech to będzie dla nas czas wyciszenia, odpoczynku, zbliżenia do Boga. Właśnie to jest najważniejsze. Nie sernik, nie goście, nie choinka i prezenty, ale nasz kontakt z Nim. Tylko tyle i aż tyle. 

Święta nie muszą być idealne
6 (100%) 3 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.