Kościół w swoim nauczaniu (m.in. poprzez Drogę Neokatechumenalną) mówi o trzech ołtarzach życia małżeńskiego. To bardzo obrazowy sposób przedstawienia rodziny jako przedłużenia Eucharystii i zasadniczej płaszczyzny troski o świętość własną i najbliższych. 

Już sam fakt, że mowa o trzech ołtarzach, a nie na przykład dwóch czy czterech, od razu przypomina Trójcę Świętą. Bóg najwidoczniej upodobał sobie tę cyfrę i zaprasza do takiej konfiguracji również człowieka. I wcale nie chcę przez to powiedzieć, że wzorowa rodzina to 2+1. Rozumiemy, że jako małżonkowie otwieramy się na życie. 

W Bożej konfiguracji czy modelu rodzinnym wpisanym w liczbę trzy chodzi właściwie o trzy ważne miejsca. Jak intuicja podpowiada, pierwszy ołtarz to ten Eucharystyczny. Generalnie rzecz ujmując, mowa o uczestniczeniu w życiu Kościoła, celebrowaniu ofiary Chrystusa, bycie jednym z Nim poprzez komunię. Jeśli małżonkowie nie mają tego podstawowego połączenia, czy też podłączenia do życiodajnego pokarmu duchowego, to czego mają uczyć swoje dzieci? I jak to rzutuje na pozostałe dwa ołtarze, już dużo bardziej prywatne, o które musimy troszczyć się bardziej samodzielnie? Ołtarz Eucharystyczny to życiodajne źródło utrzymujące nas na powierzchni i wpływające na całokształt naszego życia oraz życia, o które dbamy. 

Drugi ołtarz to łoże małżeńskie, gdzie dokonuje się zjednoczenie małżonków, którego zapragnął sam Bóg. Mąż i żona uczestniczą w mocy stwórczej Boga, otwierając się za każdym razem na możliwość przyjęcia nowego życia. Ze względu na podstawową rolę tego aktu sypialnia rodziców jest ołtarzem. Dlatego powinna być miejscem, do którego nie ma wstępu każdy, gdzie dzieci nie mogą szaleć, skakać, rzucając się poduszkami. Przesadnie można by to uznać za profanację tego ołtarza. Na nim dokonuje się stwarzanie i zjednoczenie według zamysłu Stwórcy. Bo dwoje ludzi odeszło od swoich rodzin, by stać się jednym ciałem. Bóg im błogosławi poprzez takie domowe, zaciszne święte miejsce. Dokonuje się tam też, podobnie jak na ołtarzu Eucharystycznym, wzajemna ofiara – mąż oddaje całego siebie żonie, a żona mężowi. Nie bez powodu wspomniałam wcześniej o tym, jak ważne jest życie pierwszym ołtarzem. Jest wiele par i małżeństw, które nie uznając Kościoła i Eucharystii albo traktując je powierzchownie, nie potrafią też uszanować tego drugiego. Na tym łożu, jeśli w ogóle można je wtedy nazwać małżeńskim, dokonuje się raczej korzystanie z siebie nawzajem zamiast wzajemnego oddanie się.  

W końcu jest też trzeci ołtarz, może najbardziej powszechny, ale nadal święty. Jest nim stół, przy którym gromadzi się cała rodzina, by wspólnie spożywać posiłki. Podniesienie go do rangi ołtarza podkreśla, jak bardzo człowiek jako istota społeczna potrzebuje i powinien mieć zapewnione miejsce do gromadzenia się, dzielenia, rozmowy z najbliższymi. Wiemy, jak współczesny zagoniony świat oddala nas od tych ideałów, dlatego tym większy akcent postawiono właśnie na ten ołtarz. By chociaż raz w tygodniu, w święty dzień, niedzielę, rodzina spotkała się przy uroczyście nakrytym stole, odmówiła rano jutrznię, by dokonywało się przekazywanie wiary dzieciom, a potem świętowała ten dzień posiłkiem innym niż w pozostałe dni. Jeśli zazwyczaj jecie jedno danie, może warto przygotować dwa albo dodać deser. A może zwykliście odgrzewać kupowane potrawy? Przygotujcie coś sami z pomocą dzieci. To ma być wyjątkowy dzień. I znowu – kto jest daleko od pierwszego ołtarza, potraktuje ten trzeci jako mebel, przy którym sporadycznie usiądzie się z gośćmi na kawę albo w biegu minie któregoś z członków rodziny obdzierając go tym samym ze świętości.

Ktoś powie – jestem osobą samotną, albo: jestem osobą duchowną. Czy te ołtarze mnie w ogóle dotyczą? To chyba oczywiste, że pierwszy na pewno. Drugi, z wiadomych przyczyn, nie. Stół natomiast jak najbardziej może być i twoim udziałem. Może w zgromadzeniu zakonnym, wśród współbraci, z dalszą rodziną lub rodzicami? Trzeba bowiem zauważyć, że każdy z tych ołtarzy wymaga relacji. Jeśli jesteście we dwoje, w małżeństwie, może spaść na was więcej „pracy”, więcej ołtarzy, o które należy zadbać. W innych przypadkach Pan Bóg zawsze daje w odpowiednich proporcjach, udzielając większych łask na jednym ołtarzu, a omijając inny. On najlepiej dzieli i daje według naszych możliwości.

Trzy ołtarze twojego życia
5.25 (87.5%) 4 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze