Francuski myśliciel i polityk Alexis de Tocqueville powiedział, że „wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”. Jest to idealne określenie tego, czym są granice ludzkiej psychiki i jak należy się z nimi obchodzić. 

To kim jesteśmy, jakie mamy wartości, potrzeby i emocje stanowią integralną całość naszej osobowości. Kształtuje się ona przez całe nasze życie, a wraz z nią tworzymy system własnych granic, których przekroczenie przez innych jest czynem agresywnym, sprawiającym nam ból i powodującym dyskomfort psychiczny. Mówi się, że tylko ludzie, którzy nie określili swoich własnych granic, atakują granice innych ludzi. Nie jest to jednak prawdą. Często wzajemnie naruszamy granice innych osób – czasami robimy to świadomie, chcąc sprawić drugiemu ból, czasami jednak nasze działanie jest nieumyślne, i jasny komunikat „stop” ze strony atakowanego spowodowałby nasz odwrót.

Akceptacja granic, czyli empatia
„Wyczucie”, a więc poznanie, dostrzeżenie i akceptacja granic drugiego człowieka wymaga od każdego z nas empatii, a więc emocjonalnego i poznawczego nastawienia na stan psychiczny i sposób myślenia z innej perspektywy niż nasza własna. Nie jest to łatwa sztuka, dlatego wielu z nas już na starcie rezygnuje z prób jej poznania i szlifowania. Gdyby każdy z nas zastanowił się szczerze nad stanem swojej empatii i podjął postawienie pracy nad nią, nasza komunikacja byłaby znacznie bardziej efektywna, a relacje z innymi ludźmi przynoszące więcej satysfakcji. Jest to jednak myśl utopijna, dlatego zdecydowana większość ludzi w kontekście granic myśli raczej o obronie własnych, niż dostrzeganiu cudzych – stąd wszelkiego rodzaju kursy asertywności oraz coachingi relacyjne.


Obrona granic – jak to robić?
Żeby chronić własne granice, trzeba przede wszystkim zdać sobie sprawę z ich istnienia. Zazwyczaj zdarza się to dopiero wówczas, gdy ktoś je naruszy. Pojawiający się dyskomfort jest informacją, że dzieje się coś, co dla nas nie jest dobre. To jest moment, w którym należy podjąć obronę. W innym razie agresor może poruszać się coraz dalej.  Obrona polega na poinformowaniu drugiej strony, że jej działania/słowa budzą w nas nieprzyjemne emocje i że chcielibyśmy, aby się wycofał, np. „Przykro mi, gdy tak mówisz o tej sprawie, jest ona dla mnie ważna, wolałabym żebyś tego nie robił”. Można tutaj wyodrębnić kilka elementów składowych: komunikat „ja” (mówienie o swoich emocjach), określenie, co powoduje u mnie dane zachowanie drugiej osoby (emocja – przykrość) i czego oczekuję w związku z tym (nie chcę, żebyś tak mówił). Oczywiście druga osoba, która może być nieprzywykła do tego, że ktoś jej mówi „stop”, może w dalszym ciągu atakować nasze granice. Ważne jest żeby nie nawiązywać do tych zaczepek, (jeżeli są słowne) i konsekwentnie używać jednego komunikatu. W wypadku naruszania granic fizycznych należy po prostu odejść od agresora. Są również osoby, które notorycznie przekraczają granice – można wówczas podjąć decyzję o unikaniu danej osoby.

Często bywa, że nasze granice są naruszane, gdy ktoś w sposób nieumiejętny próbuje przekazać nam informacje o swoich potrzebach. Empatia może pomóc nam odkryć takie podłoże ataku i jeżeli chcemy – spróbować zaspokoić potrzebę kryjącą się pod agresywnym dla nas zachowaniem. Typowym przykładem są małżeńskie zaczepki słowne, gdy jedno ze współmałżonków jest głodne, zmęczone i to powoduje rozdrażnienie. Sytuacja może się skończyć wielką awanturą albo wspólnym posiłkiem.

Granice są bardzo ważne, ale nie muszą być sztywne i nieprzepuszczalne. Ich elastyczność potrzebna jest do rozwoju, a przepuszczalność do nawiązywania głębokich relacji z innymi ludźmi.

Oceń ten artykuł


źródło: Martyna Miziniak-Kużaj

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.