Co chwilę słychać doniesienia o aktach przemocy na afrykańskiej ziemi. W Nigerii działalność Boko Haram prowadzi kraj i żyjących tam chrześcijan do gospodarczej ruiny. W Demokratycznej Republice Konga (DRK) przemoc również zatacza coraz większe kręgi. Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy życie straciło kilka tysięcy ludzi. Biskupi z DRK apelują w ONZ: „niedługo w naszym kraju dojdzie do tragedii”. 

Polityka, polityka. Tu wojenna gra muzyka… 

Kiedy słuchałem słów rymowanki „Karuzela”, której autorem jest Muniek Staszczyk, to wers o polityce wydawał mi się zawsze lekko przesadzony. Jednak afrykańskie standardy skutecznie wyprowadzają mnie z krainy naiwnych snów. Obecny prezydent DRK Joseph Kabila sprawuje swój urząd już po raz trzeci z rzędu. Sytuacja taka jest sprzeczna z konstytucją tego państwa. Demokratyczna Republika Konga staje się demokratyczna już tylko z nazwy. To rodzi szereg napięć. W kraju pojawiają się różni „stróże demokracji”, którzy stosując przemoc próbują ugrać prywatne interesy. Taka sytuacja sprzyja tylko wzajemnej nienawiści. A cierpią z reguły niewinni i tak jest właśnie w przypadku DRK.  

Polityka przekłada się na rzeczywistość 

To co się dzieje „na górze” ma swoje odzwierciedlenie „na dole”. Cierpią bezbronni ludzie. Dziś DRK pogrążona jest nie tylko w chaosie politycznym, ale również w kryzysie gospodarczym. Coraz częściej dochodzi do ataków na parafie i wspólnoty zakonne. Atakujący nie tylko okradają, ale niszczą i zabijają osoby duchowne. Na początku 2017 r. w mieście Bukavu grupa uzbrojonych ludzi zabiła trzy siostry zakonne ze zgromadzenia Córek Zmartwychwstania, 12 lutego w Kinszasie został podpalony kościół św. Dominka, a niespełna tydzień później (18 lutego) podpalone zostało Wyższe Seminarium Duchowne w Kanga. Do szpitala trafiło kilku seminarzystów ze śladami pobicia i poparzeniami. To tylko wybrane przykłady przemocy i terroru, które wskazują na wzrost prześladowań: już nie tylko ekonomicznych, ale na podłożu religijnym. 

Kościół w DRK cierpi, ale wyciąga rękę do pojednania 

Konferencja Episkopatu DRK opowiada się za prawdą. Pod koniec 2016 r. jej przedstawiciele negocjowali z prezydentem demokratyczne rozwiązanie konfliktu politycznego, który pogrąża kraj w chaosie. Skutkiem tego było podpisanie 31 grudnia porozumienia, które zakładało przeprowadzenie demokratycznych wyborów. Prezydent Joseph Kabila wycofał się jednak ze złożonych obietnic. Tym samym w DRK rozpoczęły się szykany i prześladowania wobec Kościoła instytucjonalnego. Biskupi jednak nie wycofują się z pokojowej walki o wolność i demokrację. W liście zaadresowanym do Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie hierarchowie podkreślają, że „rolą Kościoła jest bycie mediatorem w całym tym konflikcie. Pomimo szykan i gróźb, w trosce o dobro wiernych Kościoła rzymskokatolickiego oraz wszystkich obywateli DRK mamy obowiązek walczyć o prawdę” – pisali biskupi. 

Afrykę toczą przemoc i nienawiść
6 (100%) 1 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
Nigeria »

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.