W połowie stycznia w Boliwii została zamordowana świecka misjonarka z Polski, która pojechała tam pomagać w budowaniu sierocińca. Warto sobie uświadomić, jak wygląda sytuacja chrześcijan w tym państwie.  

Chrześcijaństwo dotarło do Boliwii wraz z hiszpańskimi konkwistadorami w 1535 r. Pierwszymi ewangelizatorami byli franciszkanie, później dołączyły do nich inne zakony. Po uzyskaniu przez Boliwię niezależności od Hiszpanii w XIX w., nawiązano stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską oraz uznano katolicyzm za religię państwową. W 1951 r. Boliwia podpisała konkordat ze Stolicą Apostolską. W 2006 r. do władzy doszedł Evo Morales, socjalista popierany również przez boliwijskich duchownych. Należy przyznać, że jego decyzja o przejęciu przez państwo złóż ropy naftowej i gazu ziemnego zwiększyła znacznie wpływy do budżetu. Starał się walczyć z korupcją, tak powszechną w tym kraju oraz wprowadził różne formy pomocy społecznej. Niestety Boliwia nadal jest jednym z najbiedniejszych państw Ameryki Łacińskiej. Tym najuboższym warstwom społeczeństwa żyje się jeszcze trudniej niż wcześniej. Boliwia ma ogromny problem z handlem narkotykami. Jest trzecim na świecie plantatorem koki, a tam, gdzie są narkotyki, wzrasta również współczynnik przemocy i przestępczości. Nie polepszyła się również sytuacja Indian. Powstał projekt wybudowania autostrady na terenach przez nich zamieszkanych. 

Moralesa popierali duchowni, a czy on popiera Kościół? 

Evo Morales doszedł do władzy w 2006 r. Jest pierwszym indiańskim prezydentem kraju. Cieszył się on dużym poparciem wśród duchowieństwa i zanim doszedł do władzy niejednokrotnie był chroniony przez Kościół. Po dojściu do władzy próbował stworzyć coś na kształt Kościoła narodowego. W 2009 r. została proklamowana nowa konstytucja, zgodnie z którą chrześcijaństwo przestało być religią państwową. Do sporów na linii Kościół – państwo dochodziło niejednokrotnie, ponieważ prezydent chciał wprowadzić „trzecią płeć”, zalegalizować małżeństwa homoseksualne, zezwolić na aborcję czy zalegalizować współżycie płciowe od 12. roku życia. 

Chrześcijaństwo w Boliwii 

Chrześcijanie w Boliwii stanowią prawie 80% społeczeństwa, większość z nich to katolicy. Choć chrześcijaństwo obecne jest w tym rejonie świata od kilku wieków, to nadal brakuje tutaj rodzimych świętych, częsty jest synkretyzm z wierzeniami przedchrześcijańskimi, które przemawiają do nich silniej niż sama Ewangelia. Dlatego tak potrzebna jest dalsza ewangelizacja w tym rejonie świata. Brakuje księży, brakuje pieniędzy, państwo tworzy coraz to nowe problemy. Prezydent chce, aby biskupi byli Boliwijczykami. Próbował również zabronić nauczania religii w szkołach państwowych i prywatnych, napotkał jednakże na zdecydowany opór, tym mocniejszy, że szkoły najlepiej wyposażone i na najwyższym poziomie prowadzą siostry zakonne.  

Perspektywy 

Boliwia to w większości chrześcijański kraj, który boryka się z ogromną biedą, bezrobociem i problemami z narkotykami. Religijność nie jest tu bardzo głęboka, a raczej oparta na tradycjach. Potrzebni są misjonarze i pomoc. Czy jest szansa na poprawę sytuacji w Boliwii? Czas pokaże.  

Boliwia, Evo Morales i chrześcijaństwo
4 (66.67%) 2 ocen.


źródło: Karolina Wanda Olszowska

Tagi

Boliwia

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.