Autonomia Palestyńska jest tymczasową strukturą administracyjną zarządzającą obszarem Zachodniego Brzegu Jordanu i Strefy Gazy. Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że na tym terenie w dalszym ciągu mieszka około 40 tys. chrześcijan. Czy ich sytuacja jest podobna do tej, z jaką borykają się przedstawiciele mniejszości narodowych w innych częściach Bliskiego Wschodu?

Autonomia Palestyńska znajduje się na 24. miejscu w rankingu państw, które najbardziej prześladują chrześcijan (Światowy Indeks Prześladowań 2016 według organizacji Open Doors). Sytuacja chrześcijan jest tutaj bardzo złożona, różni się w zależności od tego, czy zamieszkują oni Zachodni Brzeg, czy Strefę Gazy. Narażeni są przede wszystkim na islamski ekstremizm. Chrześcijanie uwikłani zostali w konflikt palestyńsko-izraelski. Ze względu na pochodzenie etniczne poddani są wielu izraelskim restrykcjom, lecz ze względu na wyznawaną religię stanowią mniejszość śród Palestyńczyków. Na Zachodnim Brzegu Jordanu chrześcijanie dzielą z muzułmanami trudności związane z okupacją izraelską. To bezrobocie i złe warunki ekonomiczne, a nie prześladowania są głównym powodem emigracji z tego obszaru.

Inaczej wygląda sytuacja w Strefie Gazy. Tutaj od 2007 r. działa Hamas, jednakże jego członkowie nie odnoszą się aż tak negatywnie do chrześcijan-Arabów zamieszkujących te tereny od wieków. Za swoich wrogów uważają europejskich „krzyżowców”. Hamas toleruje więc rodzimych chrześcijan w Strefie Gazy, jednak wzrost nastrojów ekstremistycznych prowadzi do niepokojów. Coraz częściej odnotowuje się sytuacje, w których chrześcijanie zmuszani są do konwersji na islam, doświadczają dyskryminacji podczas poszukiwania pracy czy też odmawia się im prawa do publicznych procesji.

Liczba chrześcijan na tych terenach systematycznie spada. Spowodowane jest to emigracją, często zarobkową oraz spadającą liczbą urodzeń. Nie są jednak odosobnione przypadki konwersji muzułmanów na chrześcijaństwo. To właśnie oni mają najwięcej problemów, nie tylko ze strony radykalnych muzułmanów, ale również rodziny. Wszystko zależy oczywiście od statusu konwertyty. Zamożnemu mieszkańcowi Zachodniego Brzegu jest łatwiej poradzić sobie z częściowym ostracyzmem niż biednemu mieszkańcowi Strefy Gazy.

Warto podkreślić, że stosunkowo niski jak na tereny Bliskiego Wschodu jest odsetek przemocy fizycznej w stosunku do chrześcijan. Częściej spotykają się oni z pogróżkami, dyskryminacją i wykluczeniem z rodziny czy danej społeczności. Perspektywa nie jest niestety zbyt optymistyczna: nie zapowiada się, aby konflikt izraelsko-palestyński szybko się rozwiązał. Jeszcze dużo krwi upłynie, zanim na tych terenach zapanuje pokój. Społeczeństwo palestyńskie fundamentalizuje się w opozycji do Izraela. Chrześcijanie na tym terenie są tworem nienależącym do nikogo, ponieważ etnicznie są Arabami – automatycznie obcymi dla Izraela. Jednocześnie nie są muzułmanami – dlatego nie są całkowicie braćmi Palestyńczyków.

Bliski Wschód jest aktualnie punktem zapalnym świata. Zachód próbował za wszelką cenę wprowadzić tam demokrację na swoją modłę. Pomysł okazał się chybiony, a winę za wprowadzanie nieakceptowanych zasad zrzuca się na utożsamianych z Zachodem chrześcijan. Mimo że Autonomia Palestyńska kojarzy się ze starciami i niepokojami, dla bliskowschodnich chrześcijan nie jest to miejsce najgorsze do życia. Mimo dyskryminacji nie doświadczają oni eksterminacji i są raczej tolerowani.

fot. DYKT Mohigan, flickr.com

Oceń ten artykuł


źródło: Karolina Wanda Olszowska

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze