Nigeria

Nigeria to kraj, w którym chrześcijanie stanowią niemal połowę populacji. Południowa część kraju jest stosunkowo bezpieczna, jednak w jego północnej części wciąż daje o sobie znać fundamentalistyczne ugrupowanie Boko Haram. Od 2009 r. z ich rąk zginęło około 20 tysięcy ludzi, a prawie 2,5 miliona musiało zmienić miejsce zamieszkania. Na początku Wielkiego Postu abp Ignatius Kaigama z Jos odprawił nabożeństwo w intencji gojenia się ran. „W Nigerii już tylko może pomóc Bóg” – mówił hierarcha współpracujący z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie. 

Perspektywa jest tragiczna 

Sytuacja w Nigerii pogarsza z miesiąca na miesiąc. Pomimo sukcesów nigeryjskich władz związanych z eliminowaniem bojówek Boko Haram, przemoc, kryzys gospodarczy oraz groźba głodu wciąż skłaniają fundamentalistów do stosowania przemocy. Ofiarami najczęściej padają chrześcijanie. Wezwanie abp. Kaigamy miało miejsce po przeprowadzonym 13 marca ataku bojówkarzy na magazyny z ropą naftową, które znajdują się w północno-wschodniej części miasta Madiaguri. Pomimo że w zamachu nikt nie zginął, jednak straty materialne są ogromne. W zamachu bombowym ucierpiało wielu chrześcijan, których pola i domy znajdowały się w okolicy.  

Biskup „walczy różańcem” 

„Nasze współczesne społeczeństwo, zanieczyszczone nienawiścią społeczną, wymaga odnowy. W naszym kraju zaczyna dochodzić do sytuacji, w której grzech i zło z niego wypływające stają się czymś normalnym, a przemoc formą instytucjonalnej represji” – pisał w odezwie do władz Nigerii, swoich diecezjan oraz osób wspierających pokojowe rozwiązania abp Ignatius Kaigama. Była to reakcja na ataki bojowników Boko Haram na zagraniczne firmy energetyczne, które mają siedziby w delcie rzeki Niger. Według świadków zdarzeń lokalne służby, pomimo informacji na ten temat, nie reagowały. Taka kolej rzeczy spowodowana była obecnością w głównej mierze chrześcijańskich robotników, którzy ucierpieli najbardziej. „W obliczu zła nam, ludziom wierzącym, nie pozostaje nic innego jak walczyć modlitwą” – prosił nigeryjski hierarcha. 

Boko Haram uderza nie tylko w chrześcijan 

Modlitwa o pokój, jak prosił abp Kaigama, to jedno, a reakcja opinii publicznej i przywódców to drugie. Bojownicy z Boko Haram dobrze wiedzą, kto jest w posiadaniu złóż ropy naftowej w Nigerii. Sporą częścią złóż zarządzają chrześcijanie, dlatego to z nimi zachodnie koncerny naftowe utrzymują stosunki ekonomiczne. Według Yakubu Dogara, przewodniczącego Izby Reprezentantów w nigeryjskim parlamencie, „Boko Haram celowo dewaluuje chrześcijan w oczach zachodnich kontrahentów. To plan, który od wielu lat skutecznie jest realizowany przez fundamentalistów. Obecnie sytuacja gospodarcza jest w opłakanym stanie. To jest efekt wieloletniej działalności terrorystów”. Według polityków oraz przedstawicieli wspólnot religijnych, tak chrześcijańskich jak i muzułmańskich, lekarstwem na kryzys jest dialog. 

Dialog, czyli co? 

Trudno prowadzić dialog w sytuacji, kiedy tylko jedna strona wyraża dobrą wolę. Edukacja dzieci i młodzieży to podstawa – mówią politycy. Bez dialogu międzyreligijnego i etnicznego też nic nie wyjdzie – mówią nigeryjscy biskupi. Każdy sobie zdaje sprawę z tego, że bezczynność jest tylko motorem napędowym pogłębiającego się kryzysu gospodarczego oraz trudną sytuacją chrześcijan w tym kraju. „Rządowi brakuje funduszy” – mówi abp Kaigama – „wspólnoty religijne są tutaj ubogie, dlatego nie możemy wziąć na siebie wszystkich ciężarów ekonomicznych z tym związanych” – dodaje.  

Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, w porozumieniu z innymi charytatywnymi organizacjami pozarządowymi, w lutym 2017 r. podpisało porozumienie, którego głównym elementem jest pomoc w „budowaniu dialogu międzyreligijnego, etnicznego i kulturowego w najbardziej dotkniętych przemocą częściach Nigerii”. PKwP będzie realizować swój projekt na terenie diecezji Osogbo, w północno-wschodniej części kraju.  

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze