Grupa radykałów z miasta Aligarh w Indiach ostrzegła szkoły przed organizacją świąt Bożego Narodzenia. W Satnie aresztowano księży za śpiewanie kolęd. Hinduscy radykałowie uważają, że obchody Świąt i kolędy służą nawracaniu na chrześcijaństwo.

Na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia miejscowy oddział organizacji Forum Dla Przebudzenia Hinduizmu (Hindu Jagran Manch) z mieście Aligarh, 140 km na południe od Delhi, wysłał do szkół listy z ostrzeżeniem. Przygotowania do szkolnych imprez stanęły w miejscu.

„Wysłaliśmy listy do wszystkich szkół, prosząc, żeby nie organizowały świąt Bożego Narodzenia na swoich kampusach” – potwierdził dziennikowi „The Hindustan Times” Sonu Savita, prezes radykalnej organizacji. „Zarządcy szkół mogą traktować to jako prośbę lub ostrzeżenie” – dodał.

Zdaniem tej organizacji chrześcijańskie święta w szkołach są próbą nawrócenia dzieci na inną wiarę. „Mają przynieść zabawki, prezenty i świętować Boże Narodzenie” – tłumaczył w dzienniku „The Times Of India”. „To jest łatwy sposób, aby zwabić dzieci do chrześcijaństwa” – podkreślał.

„To nonsens” – oburza się Vishal Bhunchal z Delhi, który chodził do szkoły katolickiej prowadzonej przez karmelitów w rodzinnym miasteczku Una, w stanie Himaćal Pradeś. „Niemal wszyscy moi koledzy byli hindusami. Nikt mnie nie próbował nawracać. Ludzie wysyłają dzieci do szkół misyjnych, bo są lepsze. Mają większą renomę niż inne szkoły” – tłumaczy, dodając, że święta Bożego Narodzenia były jedną ze szkolnych atrakcji.

Jasełka w Bengaluru, na południu Indii, organizują również polskie siostry ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, popularnie nazywane siostrami z Lasek. Od prawie 30 lat prowadzą tam szkołę dla niewidomych dzieci. W większości pochodzą z biednych rodzin, są hindusami i muzułmanami. Kryterium przyjęcia stanowi znaczna wada lub utrata wzroku.

Siostra Adela (Zofia Maciejczyk) w rozmowie z PAP zwracała uwagę, że temat nawracania jest delikatny i szkoła robi wszystko, żeby nie pojawiły się oskarżenia o prozelityzm. Podkreślała, że do 18 roku życia o wierze dziecka decydują rodzice.

Niektóre indyjskie stany prawnie zakazują prozelityzmu. W Azji Płd. złą sławą cieszą się organizacje protestanckie z USA, Korei Płd. i Europy, które agresywnie próbują zdobywać nowych wiernych.

„Byłam zszokowana, gdy amerykańscy misjonarze otwarcie mówili, że jadą do Azji nawracać i każda metoda jest dobra” – opowiada Danielle Preiss, która w Nepalu prowadziła śledztwo dziennikarskie w sprawie grup ewangelicznych z USA. Misjonarze rozdają pomoc materialną i udzielają tanich pożyczek.

W połowie grudnia br. 28 osób z seminarium i dwóch księży aresztowano w Satnie, w stanie Madhja Pradeś. Śpiewali kolędy, co uznano za zakłócanie publicznego ładu i obrazę uczuć religijnych. Działacze hinduistycznej bojówki Bajrang Dal uznali, że kolędy są narzędziem nawracania. Policja zatrzymała również ośmiu księży, którzy przyszli odwiedzić aresztantów. W tym czasie aktywiści podpalili ich samochód.

„Przecież hindusi często biorą udział w obchodach świąt innych wyznań, to nic nadzwyczajnego” – tłumaczy Vishal Bhunchal, który jest hinduistą. „Hinduizm ma zdolność absorbowania innych zwyczajów, jest bardzo pojemny, a hindus ma wolność wyboru bogów, świątyń i interpretacji wiary” – zauważa.

„Coraz częściej akceptowane dotąd zwyczaje innych wyznań postrzegane są przez radykałów jako zagrożenie” – tłumaczy Jamal Muhammad, muzułmanin z Delhi, który prowadzi społeczny biznes.

„Kolędy i Boże Narodzenie stają się niebezpieczne, bo obecny rząd, którego bazą wyborczą są konserwatywni hindusi i radykałowie, daje przyzwolenie do ataków na inne społeczności” – dodaje, wspominając o fali linczów na Dalitach i muzułmanach zajmujących się hodowlą i handlem krowami.

Jamal przypomina, że 21 grudnia ortodoksyjni hindusi z sekty Saiva Siddhanta zaczynają 5-dniowe święta mające konkurować z Bożym Narodzeniem. Jednak sekta jest lepiej znana na Zachodzie niż w Indiach. Założył ją Sivaya Subramuniyaswami, który urodził się w USA jako Robert Hansen.

Dzień po liście radykałów z miasta Aligarh do szkół Dinesh Sharma, zastępca premiera stanu Uttar Pradeś, oświadczył, że „rząd ma jasną politykę mówiącą, że wszystkie religie mają być respektowane. Ludzie mogą celebrować święta każdej religii” – podkreślił.

W święta policja w stanie Uttar Pradeś będzie ochraniać szkoły i kościoły.

Indie: Boże Narodzenie z groźbami
6 (100%) 1 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.