Choć słowa prymasa Polaka – że kapłan, który pójdzie na antyuchodźczą manifestację zostanie suspendowany, opublikowane dziś przez Tygodnik Powszechny – wywołały burzę, należy przypomnieć, że Kościół w Polsce, tak jak Kościół powszechny, niezmiennie apeluje o szacunek dla uchodźców.

Od 2011 roku – kiedy wybuchła wojna domowa w Syrii – Kościół z Polski nieustannie świadczy pomoc uchodźcom z Bliskiego Wschodu. Dokonuje się to głównie za pośrednictwem Caritas Polska i Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Polski Episkopat, niezależnie od negatywnego stanowiska władz, popiera też ideę organizacji korytarzy humanitarnych, wysuniętą w ubiegłym roku przez Caritas Polska. W najnowszym komunikacie z obrad Episkopatu w Lublinie czytamy, że biskupi „przypominając uchwałę Konferencji Episkopatu Polski ws. potrzeby utworzenia korytarzy humanitarnych, oczekują na inicjatywę ze strony odpowiednich władz”.

Caritas Polska

Od początku konfliktu w Syrii zginęło tam 300-400 tysięcy ludzi, a ponad milion zostało rannych. Od 2011 r. 4,8 mln osób uciekło z Syrii, poszukując schronienia. Caritas Polska niesie systematyczną pomoc uchodźcom w Syrii, Libanie, Jordanii, Iraku i Autonomii Palestyńskiej. Pierwsze środki – 30 tys. euro – przekazała w 2012 r. na pomoc uchodźcom z Syrii. W rok później, w grudniu 2013 r. sfinansowała paczki świąteczne dla 3 tys. dzieci z Damaszku, Hawran-Dara i Homs. Od 2014 r. wspiera w Syrii Centrum Medyczne Bab Sharki w Damaszku.

A gdy do Europy od 2014 r. zaczęła napływać fala uchodźców z Bliskiego Wschodu, Caritas Polska – jako główna struktura charytatywna Kościoła w Polsce – zaczęła się do tego przygotowywać. Ks. Marian Subocz, ówczesny jej dyrektor informował, że 44 oddziały diecezjalne Caritas dysponują ponad 600 miejscami w swych ośrodkach, gdzie mogą przyjąć uchodźców. Mówił, że można by też korzystać z pomocy kadry specjalistów zatrudnionych w Centrach Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas. Wyjaśniał, że ogromne znaczenie integracyjne mogą mieć też działania wolontariackie oraz zaangażowanie blisko 5 tys. parafialnych zespołów Caritas.

W czerwcu 2016 r. na zebraniu Episkopatu ks. Subocz wysunął koncepcję utworzenia tzw. korytarzy humanitarnych do Polski dla uchodźców z Bliskiego Wschodu. Wzorem dla projektu Caritas była pomoc z powodzeniem realizowana na terenie Włoch, z której skorzystało już ponad 700 uchodźców. Biskupi przedstawili niebawem propozycję organizacji korytarzy humanitarnych stronie rządowej. Abp Gądecki poinformował, że „ze względu na opór ministerstw spraw zagranicznych oraz wewnętrznych podjęcie idei korytarzy humanitarnych nie jest możliwe”.

Największą akcją Caritas Polska, mającą na celu pomoc uchodźcom jest program „Rodzina Rodzinie”, zainaugurowany w październiku 2016 r. Wsparciem obejmowane są trzy kategorie rodzin: osoby mieszkające w Syrii, uchodźcy syryjscy w Libanie oraz będący w nędzy z powodu zapaści spowodowanej kryzysem uchodźczym Libańczycy. Do dziś z pomocy tej skorzystało ponad 7 tys. rodzin w Syrii i Libanie. W październiku 2016 r. Caritas Polska rozpoczęła realizację innego projektu pomocy uchodźcom syryjskim i ubogim Jordańczykom, w ramach którego beneficjenci otrzymują na miejscu kilkumiesięczne wsparcie finansowe w celu opłacenia kosztów wynajmu mieszkania.

W bieżącym roku Caritas Polska zaangażowała się w międzynarodową kampanię kierowaną przez Caritas Internationalis „Dzielić Podróż” (Share the Journey), która ma na celu promocję kultury spotkania z migrantami i uchodźcami, zrozumienie ich tragedii i okazanie im najwłaściwszej pomocy. 

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Bardzo silnie zaangażowana w pomoc uchodźcom z Bliskiego Wschodu jest polska sekcja Papieskiego Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”. Już w 2007 r. włączyła się w projekt „Exodus” z Iraku, poprzez który udzielono pomocy chrześcijańskim uchodźcom opuszczającym Irak. 

W 2010 r. w ramach ogłoszonego przez Episkopat II Ogólnopolskiego Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym – na zaproszenie Stowarzyszenia – gościł w Polsce abp Luis Sako, chaldejski patriarcha Babilonu. W parafiach udało się zebrać wówczas 865 tys. zł. na rzecz Iraku. W ślad za tym została skierowała pomoc do obozów dla uchodźców w Erbilu, stolicy irackiego Kurdystanu i na inne projekty. Największym z nich była kampania „Ocalmy chrześcijan w Iraku”, realizowana od 2014 r. Tysiące chrześcijan, irackich uchodźców, otrzymało pitną wodę, wyżywienie, schronienie i edukację. Zbudowana została Wioska im. Ojca Werenfrieda (założyciela Kirche in Not), w której zostało zainstalowanych 150 kontenerów mieszkalnych dla tysiąca osób. W obozach dla uchodźców wybudowane zostały szkoły, aby dzieci i młodzież mogły kontynuować naukę. Na akcję tę polska sekcja PKWP przekazała 6,3 mln zł.

W marcu 2017 r. polski rząd za pośrednictwem polskiej sekcji PKWP przekazał na pomoc uchodźcom w Syrii sumę 1,5 mln zł., co umożliwiło finansowanie leczenia dzieci w szpitalach w Damaszku i Aleppo. Kolejne 4 mln zł. rząd przekazał PKWP w miesiąc później, a służą one odbudowie domów rodzin poszkodowanych w wyniku wojny w Syrii, tak aby mogły do nich powrócić. 

Zaangażowanie Episkopatu i diecezji

Pierwsza, zainicjowana przez Konferencję Episkopatu ogólnopolska zbiórka w parafiach na rzecz ofiar wojny w Syrii, została zorganizowana 6 października 2013 r. Towarzyszyła jej modlitwa o pokój na Bliskim Wschodzie. Polacy ofiarowali wówczas ok. 3 mln zł. Kolejna – pod hasłem Ocalmy Chrześcijan na Bliskim Wschodzie – odbyła się w niecały rok później. 

Od 3 do 8 lutego 2015 r. przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski udał się z wizytą do Iraku. Towarzyszył mu ks. Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji PWPW. W imieniu Kościoła w Polsce abp Gądecki przekazał 100 tys. euro na zakup kontenerów, wyżywienia i najbardziej pilne wydatki związane z życiem w obozach. W czerwcu 2015 r. Episkopat wyraził gotowość do współdziałania z władzami państwowymi i samorządowymi w zakresie przyjęcia zakontraktowanej liczy uchodźców. W oświadczeniu Rady Episkopatu ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek, podkreślono że „potrzebą chwili staje się przyjęcie uchodźców z krajów północnej Afryki i Bliskiego Wschodu, a powinnością Kościoła jest „przypominać społeczeństwu o chrześcijańskim obowiązku pomocy uchodźcom ratującym swoje życie z krajów objętych działaniami wojennymi lub prześladowaniami religijnymi, w zdecydowanej większości dotykającymi chrześcijan”. 5 września 2015 r. abp Gądecki wypowiedział znamienne słowa: „Trzeba, aby każda parafia przygotowała miejsce dla ludzi, którzy są prześladowani, a którzy przyjadą tutaj, oczekując pomocnej ręki i tego braterstwa, którego gdzie indziej nie znajdują!” Przewodniczący polskiego Episkopatu wyprzedził papieża Franciszka, który nazajutrz zaapelował „by każda parafia, każdy klasztor i każde sanktuarium w Europie przyjęły jedną rodzinę uchodźców”. W dwa dni później głos w sprawie uchodźców zabrali członkowie prezydium KEP deklarując w komunikacie, że „Kościół katolicki w Polsce (…) zrobi dla uchodźców wszystko, co w jego mocy, aby ulżyć ich dramatycznej sytuacji”. Przypomnieli, że z kolei państwo powinno zagwarantować „kontrolę, bezpieczeństwo i podstawowe świadczenia dla uchodźców”. 

O tym, jak konkretnie Kościół w Polsce mógłby zaangażować się proces przyjmowania uchodźców, mówił przewodniczący Rady Episkopatu ds. Migracji bp Krzysztof Zadarko przewidywał, że przyjęcie uchodźców przebiegać będzie w kilku etapach. Pierwszy polegać ma na ich kontroli i relokacji, a w drugim zajdzie potrzeba znalezienia im mieszkań poza zamkniętymi ośrodkami oraz pracy. Wyrażał pogląd, ze Polska jest w stanie przyjąć ok. 30 tys. uchodźców z Bliskiego Wschodu. Zmiana rządzącej opcji politycznej w Polsce jesienią 2015 r. oddaliła jednak perspektywę przyjęcia przez Polskę liczby uchodźców, zakontraktowanej przez poprzednią ekipę rządzącą. 

Pomoc ze strony Kościoła jednak nie ustała. Kolejna zbiórka w parafiach z okazji Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym, przyniosła 4,2 mln zł. Podczas Adwentu w 2015 r. w ramach 22. Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom w całej Polsce zbierane były fundusze na pomoc dzieciom uchodźców z Syrii i Iraku. Od 17 do 22 lutego 2016 r. przewodniczący polskiego Episkopatu złożył kolejną wizytę uchodźcom, tym razem w Syrii. Była ona okazją do odwiedzenia wspólnot chrześcijańskich w Mauli, Saydnaya i Damaszku.

30 czerwca 2016 r. przedstawiciele Kościoła katolickiego oraz Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej podpisali „Wspólne Przesłanie Kościołów w Polsce w sprawie uchodźców”. Przypomnieli, że „obowiązki chrześcijan w tym zakresie wynikają z Objawienia Bożego i Tradycji, a (…) zadaniem Kościołów jest wychowywanie serc, które przez konkretne czyny miłosierdzia przyjdą z pomocą cierpiącym, tym, którzy uciekają przed wojną, prześladowaniami i śmiercią”.

Papież Franciszek przybywając do Polski na światowe Dni Młodzieży w lipcu 2016 r. zaapelował o „gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu; solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych, w tym do swobodnego i bezpiecznego wyznawania swojej wiary”. A na spotkaniu z biskupami w katedrze wawelskiej wyjaśniał, że każdy kraj musi pomagać uchodźcom zgodnie ze swymi możliwościami oraz lokalną tradycją. Zaapelował też o systematyczne modlitwy w kościołach przed Najświętszym Sakramentem „za tych, którzy pukają do drzwi Europy i nie mogą wejść”. We wrześniu 2016 r. ogłoszony został ogólnopolski tydzień modlitwy za uchodźców pod hasłem: „Umrzeć z nadziei”. Jego inicjatorem była Wspólnota św. Idziego, a włączyły się diecezje oraz stowarzyszenia i wspólnoty chrześcijańskie. Podczas Adwentu 2016 r. w ramach akcji „Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom”, 10 groszy z każdej ze sprzedanych świec zostało przeznaczone na pomoc dzieciom uchodźców z Syrii i Iraku.

Na początku październiku 2017 r. po raz kolejny odbył się kolejny tydzień modlitw za uchodźców pod hasłem „Umrzeć z Nadziei”. W czasie nabożeństw, które zaplanowano w kilkunastu miastach Polski, m in. w: Kielcach, Koszalinie, Warszawie, Gnieźnie, Krakowie, Poznaniu i Gdyni, wymieniane były imiona i krótkie historie osób, które w ostatnich miesiącach zginęły podczas prób wydostania się z miejsc ogarniętych wojną.

Abp Stanisław Gądecki podczas nabożeństwa 10 października br. w Poznaniu zauważył, że „w podejmowaniu problemu uchodźców i ubiegających się o azyl najważniejszym punktem odniesienia nie może być interes państwa czy bezpieczeństwo narodowe, lecz jedynie człowiek”. Przewodniczący Episkopatu przestrzegał też przed kreowaniem negatywnego wizerunku uchodźców, które prowadzi do wzrostu ksenofobii, nasilenia rasizmu, strachu i nietolerancji w stosunku do nich, a także przed „kulturą podejrzliwości”, wynikającą ze zbytniego wiązania problemu uchodźców z terroryzmem.

Kościół niezmiennie apeluje o pomoc uchodźcom
4.33 (72.22%) 3 ocen.


źródło: KAI

Tagi

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze
  • Piotr

    Przede wszystkim należy odróżnić uchodźców od ich oprawców. Ludzie, którzy obecnie przybywają do Europy nie są uchodźcami.

    • Batrahe

      Skąd taka opinia?

      • Piotr

        Z faktów i statystyk potwierdzonych przez stosowne służby.
        Uznanie tunezyjskich lub marokańskich dżihadystów za uchodźców to już nie tylko idiotyzm, ale szkodliwa działalność.
        O nachodźcach z Afryki albo Pakistanu nawet nie warto pisać.

        • Batrahe

          Z publikacji na temat obecnej fali migrantów wynika, że część z tych ludzi faktycznie opuściła kraje dotknięte wojną. Proszę podać publikację, z której wynika, że wszyscy migranci z obecnej fali to uchodźcy ekonomiczni, i że w ich krajach nie ma wojny – jeżeli taka publikacja istnieje.

          • Piotr
          • Batrahe

            No i nie podał Pan żadnej, z której to wynika, może coś się Panu pomyliło.

            Z pierwszego zalinkowanego przez Pana artykułu wynika, że tożsamość części uchodźców po prostu nie jest weryfikowana, drugi opowiada o Chińczyku, którego Niemcy wzieli za uchodźcę, bo przez pomyłkę podpsał wniosek o azyl. Z żadnego z podanych artykułów nie wynika, że wśród obecnej fali nie ma uchodźców wojennych.

            Mogę powołać się w tej sprawie nawet na wiadomości z tvp.info
            http://www.tvp.info/32781188/ponad-6-mln-imigrantow-i-uchodzcow-czeka-u-wrot-europy-kim-sa-i-skad-pochodza
            „Z ojczyzny najczęściej wyganiają ich wojny – zwłaszcza najkrwawszy konflikt ostatnich lat – czyli tzw. kryzys syryjski, ale też bieda i chęć poprawy swojego bytu.”

            http://pl.blastingnews.com/polityka/2015/07/kim-sa-uchodzcy-uciekajacy-do-europy-00488503.html
            „Zdecydowanie najwięcej uchodźców przybywa z ogarniętej wojną domową Syrii (93% obywateli tego kraju to wyznawcy Islamu). Drugi w kolejności jest Afganistan (99 procent wyznawców Islamu), który wciąż pomimo powołania Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa zmaga się z wewnętrznymi konfliktami .”

            http://niezalezna.pl/70682-kim-tak-naprawde-sa-imigranci-az-75-procent-z-nich-to-mezczyzni-w-sile-wieku
            „W tej masie napływającej do Europy są uchodźcy z rejonów wojny typu: Syria, Erytrea, częściowo też Irak i Afganistan. Są tam też imigranci szukający po prostu lepszego życia, którym nic nie grozi jeśli chodzi o niebezpieczeństwo utraty życia, mienia czy tortur.”

            Można mnożyć linki, tylko nie ma takiej potrzeby.

          • Piotr

            Na jakiej podstawie Pani twierdzi, że są to Syryjczycy, skoro nawet Niemcy zaprzeczają?
            I dlaczego takie osoby mają otrzymywać jakąkolwiek pomoc:
            http://www.tvp.info/27488840/syryjczyk-otrzymal-socjal-na-cztery-zony-i-22-dzieci-oburzenie-w-niemczech
            http://www.rp.pl/Uchodzcy/170928844-Szwajcaria-Uchodzca-regularnie-jezdzil-do-ojczyzny.html

          • Batrahe

            Pana rozumowanie jest przedziwne.
            Do pierwszego Pana zdania nawet nie wiem, jak się odnieść – czy uważa Pan, że Niemcy twierdzą, że u nich nie ma Syryjczyków? Ależ artykuł, który właśnie Pan zamieścił opisuje syryjskiego uchodźcę i jego rodzinę.

          • Piotr

            Jeśli ktoś nie może ustalić tożsamości to jak ma stwierdzić, że dana osoba jest Syryjczykiem?
            Niemcy sami to potwierdzili.

          • Batrahe

            Tz. co potwierdzili wg Pana Niemcy?:(

            Niemcy informują, że tożsamość części przybyszów jest nieznana (część to nie całość) Nie deklarują, że nie ma wśród imigrantów nie ma Syryjczyków (są i sam Pan zalinkował artykuł o syryjskim uchodźcy).

            Przyjmowani imigranci powinni być rejestrownani i kontrolowani – oczywiście, że powinno się zachować wobec nich szczególną ostrożność, ale to nie znaczy, że mamy się od tych ludzi odwracać.

          • Piotr

            Niemcy potwierdzili, że nie są w stanie zweryfikować tożsamości przybyszów.
            Na jakiej podstawie Pani twierdzi, że są to Syryjczycy? Bo chyba nie na podstawie paszportów, które są fałszywe. Dodam, że znaczna część nie ma żadnych dokumentów.
            I to jest powód aby zamknąć granice. Zresztą wojna w Syrii już się kończy, czas wracać.

          • Batrahe

            Niemcy mówią o części przybyszów. Nie twierdzą, że nie mogą zweryfikować wszystkich.
            Nie twierdzę, że wszyscy niezweryfikowani są Syryjczykami, dlaczego Pan mi to przypisuje?
            Ostatni akapit Pana wypowiedzi średnio poważny. Może w takim razie niech wszyscy Polacy wrócą z Niemiec, bo u nas nie ma wojny.

          • Piotr

            Polacy przebywają w Niemczech legalnie, na podstawie przepisów unijnych.
            BTW. Niemcy czekały do roku 2011 na pozwolenie wjazdu dla Polaków.
            A pasożyty, wciąż napływające nielegalnie bez paszportów, wręcz przeciwnie.

          • Batrahe

            „A nachodźcy, wciąż napływający nielegalnie bez paszportów po zasiłki, wręcz przeciwnie.” – to zdanie jest nieprawdziwe. Odnosi się do części imigrantów, ale inna część chce pracować i podejmuje pracę. To żadna tajemnica.

          • Piotr

            Zdecydowana większość przybywa po zasiłki. Takie są dane. Podjęcie pracy np. w Niemczech bez znajomości języka jest mało realne. To żadna tajemnica.

          • Piotr
          • Piotr
          • Piotr
          • Batrahe

            To normalne, że chcą negocjować w sprawie rozporządzeń, które ich bezpośrednio dotyczą, podobnie w sprawie programu nauczania.

          • Piotr

            To nie jest normalne. Prawo musi być respektowane. Uginanie się przed patologią przynosi fatalne rezultaty.

          • Batrahe

            Gdzie w filmiku, który Pan udostępnił, jest mowa o łamaniu prawa?

            Jeżeli nie chcą, żeby ich dzieci chodziły na basen i jadły wieprzowinę, mają do tego prawo.

          • Piotr

            Czy Pani jest upośledzona? Który muzułmanin je wieprzowinę? Oni chcą żywności halal z uboju halal. Proszę nie błaznować więcej.

          • Batrahe

            Czy Pan rozumie, co Pan czyta?

          • Piotr

            Czy Pani rozumie video, które obejrzała?
            Pozwolenie na halal jest zgodą na barbarzyństwo, które jest już zakazane w niektórych krajach.
            Dlaczego cywilizowani ludzie mają na to zezwalać?

          • Batrahe

            Obejrzałam, ale mam wrażenie, że Pan tego nie zrobił.

            Jeżeli napisał Pan te słowa: „Prawo musi być respektowane. Uginanie się przed patologią przynosi fatalne rezultaty.” odnośnie tego, co powiedziano na filmiku, to znaczy, że go Pan nie widział albo nie zrozumiał.

            Jest jeszcze trzecia mozliwość -celowo Pan manipuluje.

          • Piotr

            Być może upadające Państwo Niemieckie ulegnie patologicznym żądaniom zamiast deportować. Na szczęście w Polsce jest to nie do pomyślenia. I tak ma zostać.

          • Batrahe

            Jakie patologiczne żądania zostały wg Pana wyrażone w tym wideo?

          • Piotr

            Proszę obejrzeć ponownie, temat żywności.

          • Batrahe

            Jedzenie mięsa halal tak Pana bulwersuje? Ale nie tylko muzułmanie je jedzą, Żydzi również. W Polsce np. ubój rytualny nie jest zabroniony.

          • Piotr

            Po raz kolejny pokazuje Pani, jak jest zdegenerowana. Współczuję.

          • Piotr

            Pomijając kwestie higieniczne (bakteriologiczne), jest pewien poważny problem:
            https://euroislam.pl/czy-halal-finansuje-terroryzm/?print=print

          • Piotr

            Jak donosi serwis The Local, nowe
            rządowe dane pokazują, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy pracę w Niemczech znalazło
            34 000 uchodźców. Przez ostatnie dwa lata do Niemiec przybyło 1,2 mln imigrantów.
            https://www.bankier.pl/wiadomosc/Tylko-34-000-uchodzcow-znalazlo-prace-w-Niemczech-7491101.html

          • Batrahe

            Dla mnie 34 tysiące to duża liczba.

            A pozostalych powinno się do pracy zachęcić (o ile jest możliwość zatrudnienia). Chrześcijanin nie powinien pomagać ludziom wg klucza „kto jest bardziej przydatny”.

          • Piotr

            34 tysiące to błąd statystyczny w odniesieniu do liczby 1,2 mln.
            Skutkiem ma być podniesienie wieku emerytalnego Niemców do 70 lat.
            Skutkiem jest ograniczenie praw zasiłkowych dla uczciwych podatników, np. Polaków.
            Chrześcijanie powinni pomagać potrzebującym a nie pasożytom.
            „A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego.” (1 Tm 5)
            „Albowiem gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować, niech też nie je! Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli.” (2 Tes 3)

          • Batrahe

            34 tysiące i 34 tysięcy miejsc pracy – bardzo duża liczba.

            „Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. 36 Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. ”

            Jak widać, Jezus nie radzi nam, żeby dzielić ludzi na ewentualnie pożytecznych i „pasożytów”, którym nie wolno pomagać.

            Niemcy lepiej zrobiliby, gdyby zmniejszyli wysokość pewnych zasiłków, nie znaczy to jednak, że powinni z nich i z innych form pomocy zrezygnować.

          • Piotr
          • Piotr
          • Batrahe

            Z czym w mojej poprzedniej wypowiedzi Pan się nie zgadza?

          • Piotr

            Święty Jan apostoł wyjaśnia heretykom:
            http://www.nonpossumus.pl/ps/2_J/

          • Batrahe

            Proszę napisać wprost z czym Pan się nie zgadza, ucieka Pan od odpowiedzi (nie pierwszy zresztą raz).

          • Piotr

            Notorycznie próbuje Pani twierdzić, że chrześcijanie mają pomagać antychrystom zamiast ich ofiarom. Tymczasem to herezja wprost sprzeczna z Pismem Świętym.
            Proszę zapytać tę zakonnicę, może wtedy Pani cokolwiek zrozumie:
            https://uploads.disquscdn.com/images/95c5108756d470c72bcc2b7b007564badd9d240ada92cead3248c8587833a01b.jpg

          • Batrahe

            „Notorycznie próbuje Pani twierdzić, że chrześcijanie mają pomagać antychrystom zamiast ich ofiarom.” – to nieprawda. Albo Pan się pomylił (zdarza się) albo kłamie.

            Powinno się pomagać wszystkim, bez względu na to, co dany człowiek ma na sumieniu – mówił o tym sam Pan Jezus w Ewangelii sw. Łukasza, którą cytowałam wcześniej.
            Nigdy nie pisałam, że powinniśmy pomagać oprawcom z a m i a s t ofiarom.

            Chętnie wzięłabym udział w spotkaniu z siostrą Dougan, gdyby było organizowane w moim mieście.

          • Piotr

            Absolutnie nie! Jest porządek miłosierdzia.
            A pomoc antychrystom kosztem dzieci Bożych jest grzechem.

          • Batrahe

            Nienawiść do drugiego człowieka (np. muzułmanina) jest grzechem. Być może Pan o tym nie słyszał, ale teraz już Pan wie.

            Należy pomagać temu, kto tej pomocy potrzebuje. Pomaganie uchodźcom nie stoi w konfikcie z pomaganiem chrześcijanom (poza tym część tych uchodźców to także chrześcijanie).

          • Piotr

            Należy pomagać temu kto pomocy potrzebuje a nie każdemu kto jej żąda. Ludzie obecnie napływający do Europy to nie są uchodźcy. Ja pomagam rzeczywiście prawdziwie potrzebującym.
            A Pani co robi poza wypisywaniem bzdur?

          • Batrahe

            Wśród ludzi napływających do Europy są m.in. ludzie z terytoriów dotkniętych wojną. Jako chrześcijanie mamy obowiązek udzielić im pomocy (podobnie imigrantom ekonomicznym).

            Napisał Pan: „Należy pomagać temu kto pomocy potrzebuje a nie każdemu kto jej żąda”. Nie zna Pan chrześcijaństwa. Pomoc należy się absolutnie każdemu. Pan Jezus jest zresztą pod tym względem bardzo radykalny:

            „41 Jeśli ktoś przymusza cię do [przejścia] jednej mili, przejdź z nim dwie. 42 Daj proszącemu cię i nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć.”(Mt)

          • Piotr

            Zasugerowała pani moją nienawiść jest to celowe fałszywe świadectwo wynikające z braku argumentów. Może jeszcze faszyzm i rasizm?
            Proszę się zapoznać z opinią teologa (księdza katolickiego) w sprawie przyjmowania imigrantów:

            Czy Pan Jezus nakazał przyjmować imigrantów?
            W kontekście debat i dyskusyj w związku z przyjmowaniem tzw. uchodźców regularnie
            pojawia się argumentowanie słowami Pana Jezusa z mowy o Sądzie Ostatecznym (Mt 25): „byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”.
            Czy to przywoływanie jest słuszne? Jakie właściwe znaczenie mają te słowa
            Pana Jezusa?
            Do głównych zasad katolickiej egzegezy biblijnej należy, że każde pojedyncze zdanie musi być rozumiane w kontekście bliższym i dalszym. Jedno zdanie oderwane od całości Bożego Objawienia nie może być rozumiane poprawnie, tzn. zgodne z jego właściwym sensem.
            Mowa o Sądzie Ostatecznym apeluje o miłość bliźniego. Pod tym względem
            treść nie jest nowością, gdyż właściwie tylko łączy w całość nakazy zawarte zasadniczo już w Starym Testamencie, także odnośnie „przybyszów”. Tym samym nakaz Pana Jezusowy należy rozumieć także w świetle starotestamentalnych reguł w tej sprawie. Najpierw trzeba
            zauważyć, że w oryginale biblijnym nie chodzi o imigrantów, czyli przybywających na stałe osiedlenie się, lecz o gości, czyli tymczasowo przebywających. To jest zasadnicza różnica. Tym samym jest już w Starym Testamencie obowiązek gościnności, ale NIE ma obowiązku odstępowania ziemi i dóbr na stałe posiadanie i tworzenie społeczeństwa – mówiąc
            współczesnym językiem – wielokulturowego i wieloreligijnego. Stary Testament jest pełen przestróg i zakazów mieszania kultów i religij.
            Społeczność Izraela miała być zawsze jednolita pod względem religijnym a także etnicznym.

            W świetle Nowego Testamentu aspekt etniczny stracił pierwotne znaczenie w odniesieniu do Kościoła jako rzeczywistości nadprzyrodzonej. Z pewnością nie stracił znaczenia aspekt religijny. Zaś aspekt etniczny należy uznać za nadal aktualny na płaszczyźnie prawa
            naturalnego i jest w tym znaczeniu zgodny z wiarą katolicką.
            Nowość i tym samym właściwa treść tej mowy polega na utożsamieniu się Pana Jezusa z potrzebującymi, także z przybyszami. Chodzi więc przede wszystkim o spojrzenie na potrzebujących – o widzenie w nich Chrystusa, Syna Bożego, który stał się Człowiekiem. Jest to więc apel o przełożenie miłości do Boga, do Chrystusa na miłość bliźniego ze względu na dzieło
            Zbawienia przez Wcielenie Syna Bożego. Tym samym Pan Jezus nie daje nowego nakazu etycznego odnośnie przybyszów, lecz nadaje mu nowy, jedyny w swoim rodzaju sens, który jest możliwy dopiero i w świetle Jego dzieła Zbawienia. Oznacza to także, że reguły starotestamentalne także w tej kwestii nie straciły na aktualności, lecz zyskały nowe światło i moc.
            Byłoby kardynalnym błędem sprowadzanie odpowiedzialności przez Bogiem na Sądzie Ostatecznym do uczynków miłości bliźniego co do ciała. Nie pozwalają na to zwłaszcza dwa zasadnicze powody:
            – Pan Jezus każde uzdrawianie ciała zaczynał od przebaczenia grzechów czyli uzdrowienia duszy,
            – także uczniom nakazał głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, przyczyniać nowych uczniów oraz chrzcić, czyli włączać do wspólnoty wiernych tzn. Kościoła.
            Tymczasem przyjmowanie tzw. uchodźców obecnie odbywa się z zarówno praktycznym jak też ideologicznym wykluczeniem nauczania ich wiary katolickiej oraz przyjmowania do
            Kościoła. O ile jest to poniekąd zrozumiałe ze strony państwa ateistycznego (które zresztą także nie jest i nie może być neutralne światopoglądowo, gdyż promuje i popiera ateizm), o tyle ze strony katolików świeckich jak też hierarchii takie postępowanie oznacza fundamentalne zafałszowanie czy przynajmniej elementarne nieporozumienie odnośnie właściwej treści Ewangelii w świetle nauczania Kościoła.
            Należy też wziąć pod uwagę, że bycie przybyszem w znaczeniu użytym w Piśmie św. jest czymś zasadniczo innym niż bycie imigrantem przyciągniętym świadczeniami socjalnymi, czyli życiem na koszt tubylców, czy tym bardziej z motywacją podboju demograficznego i
            polityczno-religijnego, dla którego obce państwa budują meczety. Jest to owszem skrajny przykład, jednak trafnie ilustrujący zasadniczy, wręcz bluźnierczy błąd w używaniu słów Pana Jezusa: czyż Pan Jezus powiedziałby, że jest dżihadystą przemyconym do kraju chrześcijańskiego w celu popełnienia zbrodni z nienawiści do chrześcijaństwa?

            https://web.facebook.com/theologuscatholicus/photos/a.937494366361586.1073741828.937263463051343/1128087020635652/?type=3&theater

          • Batrahe

            „Zasugerowała pani moją nienawiść jest to celowe fałszywe świadectwo wynikające z braku argumentów.” – po tym, co Pan wypisywał na mój temat w komentarzach pod innym artykułem dziwię się, że ma Pan czelność pisać takie rzeczy.

            Opinia księdza Olewińskiego to jego prywatna opinia. Na szczęścia papiez Franciszek wypowiada się w tej sprawie jasno.

          • Piotr

            Nie wszystkie wypowiedzi papieża są obowiązującą doktryną. Powinna Pani wiedzieć przynajmniej tyle. Ksiądz, nawet dla niektórych kontrowersyjny, jest bardziej wiarygodny niż internetowe miernoty.

          • Batrahe

            Nie zmienia to faktu, że bliźnim (wszystkim) jestesmy winni miłość i pomoc. To jest jednoznaczne.

          • Piotr

            Proszę się douczyć:
            http://gosc.pl/doc/3265173.Porzadek-w-milosci

            A ponadto.
            Kardynał Stefan Wyszyński:
            Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu.
            Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulec pokusie „zbawiania świata” kosztem własnej ojczyzny. Przypomina mi się tak wspaniale przedstawiony w powieści Gołubiewa „Bolesław Chrobry” i
            Parnickiego „Srebrne orły” fragment. Oto cesarz Otto III kusi Bolesława Chrobrego, czyni go patrycjuszem rzymskim i chce go ściągnąć do Rzymu. Ale król nie dał się wyciągnąć z Polski, z ubogiego Gniezna, na forum rzymskie. Został w swoim kraju, bo był przekonany, że jego zadanie jest tutaj. Naprzód umocnić musi swoją ojczyznę, a gdy to zrobi, pomyśli o innych, o sąsiadach. Niestety, u nas dzieje się trochę inaczej –
            „zbawia” się cały świat, kosztem Polski. To jest zakłócenie ładu
            społecznego, które musi być co tchu naprawione, jeżeli nasza Ojczyzna ma
            przetrwać w pokoju, w zgodnym współżyciu i współpracy, jeżeli ma
            osiągać upragniony ład gospodarczy. Nieszczęściem jest zajmowanie się
            całym światem kosztem własnej Ojczyzny.”

            Na podstawie: Przemówienie do kapłanów, 1976

          • Batrahe

            To nie ojczyzna jest naszym Bogiem, tylko Chrystus. A Jego wymagania są konkretne.

          • Piotr

            Szkoda czasu. Jezus nigdy nie nakazał sprowadzać antychrystów.

          • Batrahe

            Bardzo mnie Pan odmłodził:)

          • Piotr

            Nigdzie w Piśmie Świętym nie ma nakazu osiedlania antychrystów, wręcz przeciwnie.
            Ponadto, wbrew propagandzie, nie filantropia jest głównym zadaniem Kościoła.

          • Batrahe

            W Piśmie Świętym jest jasno napisane:”Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych”.

            Na szczęście Kościół nie apeluje o „osiedlanie antychrystów”, tylko o pomaganie imigrantom.

          • Piotr

            W tym fragmencie nie ma ani słowa o imigrantach. Dalej chce się Pani ośmieszać?
            Dlaczego nielegalny imigrant ma otrzymać pomoc? Jest przestępcą.

          • Batrahe

            W tym fragmencie mowa jest o miłowaniu nieprzyjaciół ogólnie (nieprzyjacielem może być dla nas Polak, może być też imigrant). Ważne, żeby dobrze czynić i miłować każdego, bez względu na to, że może być to dla nas na ziemi „nieopłacalne”.

          • Piotr

            Bzdury. Proszę się nie kompromitować.
            ttp://gosc.pl/doc/3265173.Porzadek-w-milosci

          • Batrahe

            Tzn. co znowu uważa Pan za bzdurę? Że mamy miłować nieprzyjaciół?

            I lepiej byłoby, żeby nie zmieniał Pan swoich wcześniejszych komentarzy w trakcie dyskusji, tak jak zrobił Pan w swoim czwartym komentarzu wstecz (to był ten Pana komentarz o gimbazie). Ktoś, kto to później przeczyta nie będzie wiedział, do czego odnosi się moja odpowiedź odnośnie wieku.

            Jeżeli uważa Pan, że tamten Pana komentarz był niemądry i postanowił go Pan usunąć, lepiej było w ogóle go skasować albo za niego przeprosić.

          • Piotr

            Miłosierdzie wobec nieprzyjaciół nie może być nadrzędne wobec miłosierdzia wobec ich ofiar.
            To jest fakt oczywisty. Jest ordo caritatis. Proszę już dalej nie błaznować, bo to wygląda na gimbazę.
            A podważanie opinii teologa katolickiego jeszcze bardziej Panią pogrąża.

          • Batrahe

            Po raz kolejny powtórzę: nigdzie nie napisałam że miłość nieprzyjaciół ma być nadrzędne wobec miłosierdzia wobec ich ofiar – nigdzie. Sam Pan to sobie „domyślił”.

            Chrześcijaństwo nie wymaga zgadzania się ze wszystkimi teologami (teolodzy nie są nieomylni). Mamy stosować się do tego, co jest zapisane w Katechizmie Kościoła Katolickiego – tam zostało zapisane to, co katolika obowiązuje.

            Papież Franciszek również jest teologiem. Ba, jest papieżem – stoi na czele Kościoła Katolickiego. Jego opinia w kwestii imigrantów jest jednak inna niż opinia księdza Olewińskiego. Wolę w tej kwestii słuchać papieża, który jest następcą świętego Piotra.

            Wypowiedź, którą Pan wczesniej przytoczył, zawiera m.in. taki oto „kwiatek”:
            „Tymczasem przyjmowanie tzw. uchodźców obecnie odbywa się z zarówno praktycznym jak też ideologicznym wykluczeniem nauczania ich wiary katolickiej oraz przyjmowania do
            Kościoła.” – nie wiem, na jakiej podstawie autor wysnuł taką tezę. Tym bardziej, że część muzułmanskich imigrantów już przyjęło chrzest w Europie.

          • Piotr

            Pani brednie o kwiatkach są żałosne. I jak można odpowiedzieć na taką błazenadę?
            Proszę zapytać doktora teologii, jego wiedzą jest potwierdzona i jakże odbiega od Pani urojeń.

          • Piotr
          • Piotr
          • Batrahe

            Bestialstwa, których dopuszczają się ludzie nie sprawiają, że Ewangelia przestaje być aktualna. Jezus wyraźnie nam mówi, że mamy miłować także swoich nieprzyjaciół – jest to normalna cecha chrześcijaństwa. Bez względu na to, jak szokujące filmiki będzie Pan wklejał, nie zmieni to zaleceń Pana Jezusa.

          • Piotr

            Jest Ordo caritatis. Miłosierdzie wobec nieprzyjaciół też musi mieć granice. Nie jest ono nadrzędne i nie może być kosztem dzieci Bożych. To oczywiste. Mówili o tym apostołowie.

          • Batrahe

            No i się Pan znowu zagalopował. Udzielanie miłosierdzia przeważnie jest czynione jakimś kosztem, prawda? Jeżeli chrześcijanin ma dzieci, to np. pieniądze, które oferuje syryjskiej rodzinie mógłby przeznaczyć na lepszej jakości jedzenie dla swoich domowników albo dołożyć się na remont dla sąsiada, bo sąsiad jest bliżej niż syryjska rodzina.

            Dla przeciętnego obywatela Polski być może więcej takich „kosztów” generuje pomoc, którą udziela się Syryjczykom na miejscu (w Syrii) niż generowałoby wpuszczenie pewnej liczby imigrantów do naszego kraju.

          • Piotr

            Pani chyba nie rozumie o czym pisze lub po raz kolejny celowo manipuluje.
            Chodzi o ochronę bliskich przed brutalną przemocą ze strony rzekomych uchodźców.
            Widzimy to na przykładzie Francji, Niemiec, Włoch itd.

            http://annur.pl/seksualna-islamizacja-europy-sie-rozkreca/

          • Batrahe

            Ciekawe, że akurat Pan pisze o manipulacji…

            Na przykładzie Francji, Niemiec i Włoch widzimy, że niechęć wobec imigrantów jest tam mniejsza niż w Polsce (pomimo tego, że stykają się z nimi bezpośrednio, Polacy znają ich głównie z mediów).

            Przeciwdziałanie przemocy to przede wszystkim rola policji. Na podstawie medialnych doniesień widać, że w wielu przypadkach to właśnie służby bezpieczeństwa europejskich krajów zawiodły (np. człowiek, który zabił Polaka w Niemczech, a następnie taranował ludzi jego ciężarówką był wcześniej zgłaszany na policję przez innego imigranta – zamachowi temu można było wcześniej zapobiec, to zresztą tylko jeden przykład). Nie jestesmy bezbronnym krajem bez policji i wojska – przestepców (bez względu na to, czy są miejscowi czy napływowi) powinno się aresztować.

            Jest Pan niepoważny. Oczywiście, że ksiądz Cisło nie czyni źle – on po prostu zajmuje się tymi Syryjczykami, którzy zostali u siebie. To, że wg niego coś jest „lepsze” nie znaczy, że uważa inne opcje za niewłaściwe.

            Czy uważa Pan, że papież stojący na czele Kościoła Katolickiego, apelujący o udzielenie pomocy imigrantom czyni źle?

          • Piotr
          • Batrahe

            To nie są bzdury – to są fakty. Zamiast rzucać hasło o „tych bzdurach” proszę wskazać treść, z którą się Pan nie zgadza.

          • Piotr

            Proszę przeczytać wskazane wyżej teksty zamiast wypisywać brednie.

          • Batrahe

            Znowu Pan kluczy, zamiast normalnie odpowiedzieć.

          • Piotr

            Pani bredzi o policji. A to władze są odpowiedzialne za sprowadzenie bandytów udających „uchodźców”. Ci ludzie powinni być deportowani lub uwięzieni a nie osiedlani i obdarowywani pomocą socjalną. Angela Merkel ma krew na rękach. Nasze władze nie powinny uczestniczyć w tym haniebnym procederze i na szczęście nie uczestniczą. Wszelkie apele należy zignorować.

          • Batrahe

            Napisałam, że rolą policji jest pilnowanie bezpieczeństwa – to chyba nie jest „bredzenie”.

            I znowu Pan uogólnia – w tak dużej grupie imigrantów są osoby nie mające zamiaru przestrzegać prawa. Jeżeli więc popełniają przestępstwa, krzywdzą innych, powinno się ich po prostu aresztować, tak samo jak popełniającego przestępstwo Polaka/Europejczyka.

            Jako chrześcijanie mamy obowiązek udzielać pomocy tym, którzy jej potrzebują (chociaż z Ewangelii wynika jeszcze bardziej radykalna miłość – powinniśmy pomagać wszystkim, którzy tej pomocy pragną).O pomoc imigrantom apeluje Kościół i papież – katolik nie powinien ignorować tych apeli (tym bardziej, że są naturalną konsekwencją chrześcijaństwa).

          • Piotr

            Ponownie Pani bredzi.
            Od chrześcijan bliskowschodnich wiem komu pomagać a kto stanowi zagrożenie.
            Ja pomagam prawdziwie potrzebującym i pokrzywdzonym na miejscu.
            Nie ma żadnego uzasadnienia aby pomagać ich prześladowcom.
            Nielegalni imigranci to przestępcy, którzy nie zasługują na pomoc lecz na więzienie i deportację.

            Apele o sprowadzenie zła pod pozorem miłosierdzia należy zignorować.

          • Batrahe

            No cóż, to pięknie, że Pan pomaga (jeżeli to prawda), ale nie zmienia to faktu, że jako kraj stać nas na pomoc imigrantom, którzy już swój kraj opuścili.
            Napisał Pan: „Nie ma żadnego uzasadnienia aby pomagać ich prześladowcom” i myli się Pan zupełnie, bo to uzasadnienie to chrześcijaństwo właśnie (miłość nieprzyjaciół).
            Oczywiście wsród nielegalnych imigrantów są różni ludzie, w tym również chrześcijanie (swego czasu w mediach informowano o tym, że w obozach dla uchodźców padają ofiarami przemocy). Nie nam oceniać, kto na co „zasługuje”,

            Papież nie apeluje o sprowadzanie zła, ale o pomoc konkretnym ludziom (która jest jednocześnie szansą ich ewangelizacji).

          • Piotr

            Odpowiedzią na głupawą demagogię jest ordo caritatis.
            I odpowiedzią są Listy Apostolskie.
            „A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego.” ( 1 Tm 5)

            Oraz Księga Ezechiela:
            https://www.gloria.tv/video/YDT3QcgZj6oZ2dMVrtpikD8Ng

          • Batrahe

            Pomoc imigrantom nie oznacza zaniedbywania swoich rodaków. I znowu zapytam, z czym konkretnie Pan się w mojej poprzedniej wypowiedzi nie zgadza, że nazywa ją „głupawą demagogią”?

          • Piotr

            Nielegalni imigranci muzułmańscy są przestępcami. Zasługują na więzienie a nie pomoc. Dotarło?

          • Piotr

            Nielegalni imigranci są przestępcami. Zasługują na więzienie a nie pomoc. Dotarło?

          • Batrahe

            O tych chrześcijańskich też ma Pan taką opinię?

          • Piotr

            Prawo jest prawem. Żal chrześcijan, ale zazwyczaj to nie są gorliwi wyznawcy. Chrześcijanin nie powinien łamać prawa. Natomiast bardzo często to są pseudo-chrześcijanie. Ludzie, którzy kupili świadectwo chrztu u naiwnych biskupów. Takie są fakty.
            Prawdziwi chrześcijanie trwają i walczą. Tym należy pomagać z całą mocą.

          • Batrahe

            Skąd Pan wie, jak gorliwi są to wyznawcy?
            Poza tym, gdyby pomoc drugiemu miała być uzalezniona od religijnej gorliwości, to nie miałoby sensu pomagać większości Polaków. Na szczęście właśnie religia chrześcijańska zawiera w sobie obowiązek miłości wszystkich ludzi, bez względu na ich gorliwość i wyznanie.
            Co do dewastacji grobów, to zdarza się to równiez w Polsce i nie robią tego muzułmanie.

          • Piotr

            Do znudzenia powtarzam: ordo caritatis.
            Dewastacja grobów w materiale powyżej ma charakter rytualny i nie jest niczym nadzwyczajnym na Bliskim Wschodzie, podobnie jak inne czyny. Ale ignoranci będą dalej wciskać bajki propagandowe.

          • Batrahe

            A ja po raz kolejny powtórzę – ordo caritatis nie wyklucza pomagania imigrantom. Gdyby tak było, Kościół (łącznie z samym papieżem) nie apelowałby o pomoc im i przyjmowanie ich.

            Szkoła policyjna w Berlinie nie ma tu nic do rzeczy, bo Kościół apeluje o pomoc – nikt nie karze nam zatrudniać migrantów jako policjantów. Sytuacja w artykule tylko potwierdza to, co pisałam wcześniej – w krajach zachodu źle działają służby wewnętrzne i porządkowe.

          • Piotr

            Kolejny raz wypisuje Pani bzdury. To nie wina służb tylko chorej polityki.
            Sprowadzanie elementu kryminalnego nie ma żadnego uzasadnienia, jest wrogim działaniem.

          • Piotr

            Rzeczywiście, szkoda czasu.
            https://www.youtube.com/watch?v=RbCGtgmarZ8

          • Piotr
  • Piotr
  • Batrahe

    Dobrze, że Kościół czyni to, co powinien:)

    • Piotr

      Kościół (Caritas) pomaga na miejscu, prawdziwie potrzebującym.
      Oby nikt nie zechciał sprowadzać ich prześladowców do naszego kraju.

      • Batrahe

        Kościół pomaga i na miejscu (i bardzo dobrze, że to robi) i osobom, które kraj opuściły (wśród tej drugiej grupy również są chrześcijanie, sugerownanie, że każdy imigrant to ukryty przesladowca chrześcijan nie ma sensu i jest bardzo szkodliwe).
        Pomoc potrzebującym to jedno z podstawowych zadań każdego chrześcijanina. Szkoda, że pomysł Caritas dotyczący utworzenia korytarza humanitarnego nie został jeszcze zaakceptowany, ale wszystko przed nami.

        • Piotr

          Ja pomagam prawdziwie potrzebującym. Bełkot propagandowy nie robi na mnie wrażenia.

  • Piotr

    Opinia księdza katolickiego.

    Czy Pan Jezus nakazał przyjmować imigrantów?
    W kontekście debat i dyskusyj w związku z przyjmowaniem tzw. uchodźców regularnie pojawia się argumentowanie słowami Pana Jezusa z mowy o Sądzie Ostatecznym (Mt 25): „byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”.
    Czy to przywoływanie jest słuszne? Jakie właściwe znaczenie mają te słowa Pana Jezusa?
    Do głównych zasad katolickiej egzegezy biblijnej należy, że każde pojedyncze zdanie musi być rozumiane w kontekście bliższym i dalszym. Jedno zdanie oderwane od całości Bożego Objawienia nie może być
    rozumiane poprawnie, tzn. zgodne z jego właściwym sensem.
    Mowa o Sądzie Ostatecznym apeluje o miłość bliźniego. Pod tym względem treść nie jest nowością, gdyż właściwie tylko łączy w całość nakazy zawarte zasadniczo już w Starym Testamencie, także odnośnie „przybyszów”.

    Tym samym nakaz Pana Jezusowy należy rozumieć także w świetle starotestamentalnych reguł w tej sprawie. Najpierw trzeba zauważyć, że w oryginale biblijnym nie chodzi o imigrantów, czyli przybywających na
    stałe osiedlenie się, lecz o gości, czyli tymczasowo przebywających. To jest zasadnicza różnica. Tym samym jest już w Starym Testamencie obowiązek gościnności, ale NIE ma obowiązku odstępowania ziemi i dóbr na
    stałe posiadanie i tworzenie społeczeństwa – mówiąc współczesnym językiem – wielokulturowego i wieloreligijnego. Stary Testament jest pełen przestróg i zakazów mieszania kultów i religij. Społeczność Izraela miała być zawsze jednolita pod względem religijnym a także etnicznym. W świetle Nowego Testamentu aspekt etniczny stracił pierwotne
    znaczenie w odniesieniu do Kościoła jako rzeczywistości nadprzyrodzonej. Z pewnością nie stracił znaczenia aspekt religijny. Zaś aspekt etniczny należy uznać za nadal aktualny na płaszczyźnie prawa naturalnego i jest w tym znaczeniu zgodny z wiarą katolicką.

    Nowość i tym samym właściwa treść tej mowy polega na utożsamieniu się Pana Jezusa z potrzebującymi, także z przybyszami. Chodzi więc przede wszystkim o spojrzenie na potrzebujących – o widzenie w nich Chrystusa,
    Syna Bożego, który stał się Człowiekiem. Jest to więc apel o przełożenie miłości do Boga, do Chrystusa na miłość bliźniego ze względu na dzieło Zbawienia przez Wcielenie Syna Bożego. Tym samym Pan Jezus nie daje
    nowego nakazu etycznego odnośnie przybyszów, lecz nadaje mu nowy, jedyny w swoim rodzaju sens, który jest możliwy dopiero i w świetle Jego dzieła Zbawienia. Oznacza to także, że reguły starotestamentalne także wtej kwestii nie straciły na aktualności, lecz zyskały nowe światło i moc.

    Byłoby kardynalnym błędem sprowadzanie odpowiedzialności przez Bogiem na Sądzie Ostatecznym do uczynków miłości bliźniego co do ciała. Nie pozwalają na to zwłaszcza dwa zasadnicze powody:
    – Pan Jezus każde uzdrawianie ciała zaczynał od przebaczenia grzechów czyli uzdrowienia duszy,
    – także uczniom nakazał głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, przyczyniać nowych uczniów oraz chrzcić,

    czyli włączać do wspólnoty wiernych tzn. Kościoła.
    Tymczasem przyjmowanie tzw. uchodźców
    obecnie odbywa się z zarówno praktycznym jak też ideologicznym wykluczeniem nauczania ich wiary katolickiej oraz przyjmowania do Kościoła. O ile jest to poniekąd zrozumiałe ze strony państwa ateistycznego (które zresztą także nie jest i nie może być neutralne światopoglądowo, gdyż promuje i popiera ateizm), o tyle ze strony katolików świeckich jak też hierarchii takie postępowanie oznacza fundamentalne zafałszowanie czy przynajmniej elementarne nieporozumienie
    odnośnie właściwej treści Ewangelii w świetle nauczania Kościoła.

    Należy też wziąć pod uwagę, że bycie przybyszem w znaczeniu użytym w Piśmie św. jest czymś zasadniczo innym niż bycie imigrantem przyciągniętym świadczeniami socjalnymi, czyli życiem na koszt tubylców, czy tym bardziej z motywacją podboju demograficznego i polityczno-religijnego, dla którego obce państwa budują meczety. Jest toowszem skrajny przykład, jednak trafnie ilustrujący zasadniczy, wręcz bluźnierczy błąd w używaniu słów Pana Jezusa: czyż Pan Jezus
    powiedziałby, że jest dżihadystą przemyconym do kraju chrześcijańskiego w celu popełnienia zbrodni z nienawiści do chrześcijaństwa?