Od czterech lat Aleppo zamienia się w ruiny. Liczne naloty, walki i ataki terrorystyczne sprawiły, że ta druga co do wielkości metropolia w Syrii staje miastem-widmem. Zapasy paliwa i żywności są coraz mniejsze. Brakuje też leków i podstawowych produktów medycznych. „Cierpią wszyscy, ale najbardziej dzieci” – mówi w rozmowie z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie o. Ziad Hillal, jezuita pracujący w Aleppo. 

Ceny rosną 

W porywaniu z cenami sprzed czterech lat wszystko zdrożało. W sklepach brakuje podstawowych produktów żywnościowych. Nie ma mleka, mąki. „Już dawno nie słyszałem, żeby ktoś jadł mięso” – mówi jezuita. Kiedy tylko pojawią się jakiekolwiek artykuły pierwszej potrzeby, pomimo zawrotnych cen, od razu się rozchodzą. Najgorsze, że na biedzie i nieszczęściu człowieka zarabiają inni. Często bywa tak, że kiedy przychodzi jakaś dostawa, wykupują ją ludzie, którzy później sprzedają te produkty nawet dziesięć razy drożej niż je kupili. Do tego dochodzi brak energii elektrycznej i kończące się zapasy paliwa, dzięki któremu można jeszcze coś ugotować, albo ogrzać dom.  

40 tysięcy chrześcijan „uwięzionych” w Aleppo 

Obecnie w zniszczonym mieście przebywa blisko 40 tysięcy ochrzczonych i również spora liczba muzułmanów. Jednak każdy, kto tylko może, próbuje uciec. „Tu nie ma perspektyw. Nie znam ludzi, którzy nie chcieliby opuścić tego miejsca” – mówi o. Hillal. Ci wszyscy, którzy dziś próbują przeżyć w tym mieście, to osoby bardzo biedne lub takie, które straciły swój dorobek przez wojnę. Każdy kogo było stać na opuszczenie Aleppo i kupno lub wynajęcie domu w innej części kraju, już dawno to zrobił.  

Pozostali biedni, starzy i sporo młodych rodzin z małymi dziećmi. One cierpią najbardziej. 

Mleko dla Aleppo 

W tej dramatycznej sytuacji mleko jest absolutną podstawą zapewniającą odpowiedni rozwój dzieci, którym odebrano beztroskie dzieciństwo. Powinny mieć zagwarantowany dostęp do choćby podstawowych produktów, dzięki którym będą mogły przeżyć i prawidłowo się rozwijać. Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie od kilku miesięcy realizuje projekt „Mleko dla Aleppo”. Polega on na dostarczeniu mleka dzieciom w Aleppo, które nie ukończyły 10. roku życia. Program obejmuje około trzech tysięcy dzieci, jednak ostateczna liczba odbiorców jest zależna od liczby urodzin i emigracji poszczególnych rodzin. Obecnie 2600 dzieci pomiędzy 1. a 10. rokiem życia otrzymuje mleko w proszku, natomiast 250 noworodków specjalne mleko dla noworodków. Szacowany koszt tego projektu to około 20 tys. dolarów miesięcznie, co daje w rezultacie około 7 dolarów na jedno dziecko na miesiąc. 

Samo mleko nie rozwiąże problemów 

Po ostatniej wizycie pracowników PKwP w Aleppo okazało się, że lista najbardziej potrzebnych rzeczy dla chrześcijan w Syrii nie może ograniczyć się jedynie do mleka dla dzieci. W specjalnie przygotowanym raporcie można również przeczytać o najpilniejszych potrzebach Syryjczyków. Są to następujące rzeczy, które w najbliższym czasie będą dostarczane mieszkańcom tego zrujnowanego miasta: 

  1. paczki żywnościowe,
  2. pomoc w ogrzewaniu miejsc zamieszkania,
  3. pomoc medyczna,
  4. zorganizowanie zapasów wody pitnej,
  5. opieka nad na osobami starszymi i sierotami wojennymi,
  6. pomoc w edukacji. 

 

Oceń ten artykuł


źródło: ks. Paweł Kucia

Tagi

Aleppo Syria

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.