Współcześnie znaczenie słowa: terrorysta znają już nawet uczniowie szkoły podstawowej. Kilkanaście lat temu kojarzyło się ono głównie z Al-Kaidą, dziś częściej pierwszym skojarzeniem jest Państwo Islamskie.  

Na świecie działają jednak różne inne organizacje, jedną z nich jest Asz-Szabab, która formalnie jest komórką Al-Kaidy w Rogu Afryki. Asz-Szabab, a właściwie Harakat asz-Szabab al-Mudżahidin to ugrupowanie radykalnych fundamentalistów islamskich działających na terenie Somalii. Od 2012 r. formalnie stanowi komórkę Al-Kaidy. Można pokusić się o stwierdzenie, ze w nękanej wojną domową, suszami i głodem Somalii są oni kolejną katastrofą, która spadła na ten kraj. Wykorzystują rozpad państwa i przejmują zwierzchnictwo nad kolejnymi terenami. Posiadają pieniądze, które niejednokrotnie są „wabikiem” dla kolejnych członków organizacji. Kontrolują stare zawory wodne, a co za tym idzie są wstanie zarządzać gospodarką wodną tego targanego suszą kraju. Jednocześnie narzucają obowiązkowe daniny dla podległych rolników, zabierając im dużą część plonów, czy zwierząt. Na terenach sobie podległych wprowadzają prawo szariatu, przeciwnicy karani są śmiercią, za kradzież obcinane są ręce. Straż sprawdza czy stragany są zamknięte w porze modlitwy, a ci którzy go nie przestrzegają karani są chłostą.  

Zamachy w Kenii 

W Kenii znajduje się jeden z największych na świecie obozów dla uchodźców. Schronienie w nim znalazło wielu Somalijczyków uciekających również przed Asz-Szabab, ale mieszkają tam także członkowie tej organizacji, którzy werbują sfrustrowanych, biednych i pozbawionych nadziei mieszkańców obozu. Rząd kenijski nazywa Dadaab „wylęgarnią terrorystów”. W 2016 r. chciał zlikwidować obóz, ale zaprotestowała wtedy światowa opinia publiczna. Asz-Szabab dokonywało krwawych zamachów na terytorium Kenii. W 2013 r. w zamachu w centrum handlowym w Nairobi zginęło 71 osób, a 175 odniosło rany. Zamachowcy wypuszczali tych zakładników, którzy byli muzułmanami i posługiwali się językiem arabskim. Dwa lata później (kwiecień 2015 r.) doszło do kolejnego krwawego zamachu. Tym razem zamachowcy weszli na kampus Uniwersytetu w Garissie. W wyniku tej masakry śmierć poniosło 148 osób, a 79 zostało rannych. Doszło wówczas do selekcji – wypuszczani byli studenci muzułmańscy, a zabijani byli głównie kenijscy chrześcijanie.  

Terroryzm to nie tylko problem bliskowschodni  

Terroryzm kojarzy się głównie z Bliskim Wschodem oraz zamachami w Europie. Często zapomina się, że w Afryce również rozwijają się odłamy największych organizacji terrorystycznych. Trafiają tutaj na podatny grunt. Ludzi żyjących na skraju nędzy, którzy tracą wiarę, że ich sytuacja może się poprawić. Do tego grupy jak Asz-Szabab umiejętnie podsycają strach, krwawo karząc każde złamanie prawa czy nieposłuszeństwo. Jeśli rekrut (który często zabrany jest siłą) ucieknie, to konsekwencje tego poniesie jego najbliższa rodzina. Z drugiej strony nie jest tajemnicą, że ludzie najbardziej radykalizują się, gdy tracą nadzieję na poprawę własnej sytuacji. Gdy spędzają życie w nędzy, w przepełnionym obozie, bez widoków na poprawę przyszłości, na powrót do domu czy udanie się do innego miejsca, to łatwo wpaść w „sidła” tych, którzy obiecują, że będzie lepiej, potrafią dać pieniądze na poprawę życia czy po prostu wskazują winnych (w ich przekonaniu) takiego stanu rzeczy. Bo zemsta i nienawiść niestety również często trzyma ludzi przy życiu. 

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
Indie »

Wasze komentarze
  • Piotr

    A co z Dżabhat an-Nusra?