Kościoły i katedry w Europie nikogo nie zaskakują, Polska pełna jest świątyń, na nasze szczęście otwartych i stosunkowo pełnych. Inaczej jest w chrześcijańskiej katedrze w centrum Kairu, gdzie wierni boją się o własne życie.  

Koptyjski Kościół Ortodoksyjny wywodzi się z pierwotnego Kościoła egipskiego, który według legendy miał być założony przez św. Marka Ewangelistę. Koptowie są więc rdzenną ludnością tego kraju. Niestety teraz coraz częściej obawiają się o własne życie. 11 grudnia 2016 r. tą starą, chrześcijańską społecznością wstrząsnęła kolejna tragedia.  

W niedzielę 11 grudnia 2016 r. rano centrum Kairu wstrząsnęła eksplozja. Okazało się, że bomba została podłożona w żeńskiej części kaplicy świętych Piotra i Pawła, przyległej do katedry św. Marka. Wszystko to wydarzyło się w czasie porannej Mszy św. Śmierć poniosło 25 osób, a liczbę rannych szacuje się na 50. Większość poszkodowanych stanowią kobiety i dzieci. W koptyjskich kościołach kobiety i mężczyźni modlą się osobno, ale wspólnie przyjmują Komunię Świętą. Egipska agencja prasowa poinformowała, że ładunek wybuchowy został rzucony w kierunku zewnętrznej ściany katedry św. Marka, jednakże część świadków twierdzi, że bomba znajdowała się wewnątrz już wcześniej. Do zamachu nikt się nie przyznał, wiadomo tylko, że za prześladowanie chrześcijan w Egipcie odpowiedzialne są dżihadystyczne bojówki. Sami Koptowie często mówią, że boją się wchodzić z domu, szczególnie gdy idą na nabożeństwo. Kiedy wracają do domu, czują ulgę, że wszyscy żyją. Jak długo można żyć w takim strachu o siebie i bliskich?  

W Egipcie po arabskiej wiośnie wzrasta wrogość w stosunku do przedstawicieli mniejszości religijnych. W obecnej sytuacji politycznej kraju nad Nilem chrześcijanie wciśnięci są pomiędzy dwie siły: z jednej strony jest Bractwo Muzułmańskie i fundamentaliści islamscy, a z drugiej obecny rząd i władza wojskowa. Mniejszości są osamotnione, dlatego najprościej w nie uderzyć. Zamach z połowy grudnia był jednym z najkrwawszych ataków na koptów w ciągu ostatnich miesięcy. Warto zaznaczyć, że katedra św. Marka to najstarszy chrześcijański kościół w Afryce oraz siedziba papieża Aleksandrii, patriarchy Afryki i Świętego Synodu Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego Tawadrosa II.  

Mało pocieszające jest, że wciąż trzeba przypominać, że koptowie są takimi samymi obywatelami Egiptu jak muzułmanie zamieszkujący te tereny. Jednak czy w świecie pełnym nienawiści i przemocy to wystarczy, aby poprawić sytuację koptów w Egipcie? Nie można oczywiście zapominać, ze nie są oni jedynymi narażonymi na ataki – zaledwie kilka dni wcześniej w Kairze od wybuchu bomby zginęło sześciu policjantów. Ataki, zamachy i wybuchy są na Bliskim Wschodnie smutną codziennością. Narażeni na przemoc są szczególnie chrześcijanie, o których nie możemy zapominać, bo to nasi bracia w wierze! To ważne w wyjątkowym okresie Bożego Narodzenia, kiedy w Europie świętujemy i radujemy się, śpiewając kolędy w rodzinnym gronie, a oni tam, w ziemi, po której stąpali święci, boją się o własne życie. W tym szczególnym okresie nie możemy także zapominać o tych mieszkańcach Bliskiego Wschodu, którzy może nie są chrześcijanami, ale są ludźmi i cierpią prześladowania, doświadczają wojny czy zamachów terrorystycznych. Boją się o własne życie i życie swoich rodzin.  

Wykorzystajmy te ostatnie wolne dni, aby pomyśleć o cierpiących w Egipcie, Syrii, Iraku, Afganistanie, Ziemi Świętej czy wielu innych miejscach i prosić o pokój dla nich i dla nas wszystkich, bo właśnie pokoju brakuje w XXI w. 

Nil ponownie spłynął krwią
5.75 (95.83%) 8 ocen.


źródło: Karolina Wanda Olszowska

Tagi

koptowie

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.