Papież Franciszek odwiedzając ubogie rodziny żyjące na obrzeżach miasta nie pominął domu ubogich imigrantów z Maroka. Nie przeszkadzało mu, że są oni muzułmanami. Jeśli głowa Kościoła jest tak otwarta, to jakie mamy prawo postępować inaczej? 

 Papież Franciszek podczas wizyty w Mediolanie nie udał się od razu do centrum miasta. Swoim zwyczajem pochylił się on nad losem osób w najgorszej sytuacji. Mediolan jest biznesową stolicą Włoch. Jednocześnie papież Franciszek nie wybrał bogatych domów tylko – podobnie jak Mędrcy ze Wschodu szukali Boga w ubogiej stajence – tak on szukał Boga w biednych mieszkaniach obrzeży wielkich miast. Zajrzał do trzech z nich.  

Franciszek na kawie u muzułmanów 

W jednym z mieszkań, które odwiedził papież Franciszek, mieszka muzułmańska rodzina imigrantów z Maroka. Pan domu, Mihoual Abdel Karim, pracuje w fabryce leków. Mieszkanie dzieli z żoną, która nosi tradycyjną zasłonę, oraz trójką dzieci. Nie mieli wiele do oferowania głowie Kościoła katolickiego, więc poczęstowali go słodyczami, daktylami, orzechami i mlekiem.  

Papież zaskakuje po raz kolejny 

Papież Franciszek od początku swojego pontyfikatu zapraszał do Kościoła wykluczonych, wyciągał rękę do ubogich i opuszczonych, wielokrotnie stawał w obronie muzułmanów, nawołując chrześcijan do integracji z imigrantami. Papież wcale nie zachęca do przyjmowania wszystkich uchodźców, którzy stają u bram Europy, zwraca jednak uwagę na sytuację na świecie, na wojny, które powodują, że ludzie szukają pomocy.  

Islam nie znaczy przemoc  

Papież Franciszek niejednokrotnie podkreśla, że islam nie jest synonimem terroryzmu czy przemocy, a winni złu są fundamentaliści. Aby pokazać swoją solidarność podczas pielgrzymki do Turcji w 2014 r. papież odwiedził meczet i modlił się z opuszczoną głową z twarzą zwróconą w kierunku Mekki. Papież odwiedził Błękitny Meczet w obecności Wielkiego Muftego, a przed wejściem do świątyni, zgodnie z muzułmańskim nakazem, zdjął buty. Od tego zdarzenia upłynęło już kilka lat, ale doskonale pokazuje ono, jaką postawę w stosunku do wyznawców islamu ma najwyższy zwierzchnik Kościoła katolickiego. On nimi nie gardzi, nie obawia się ich, nie oskarża o terroryzmu, tylko potrafi z nimi rozmawiać, potrafi oddzielić zwykłych, podobnych do nas ludzi od tych, którzy się zradykalizowali i odeszli od swojej pierwotnej wiary.  

Czy Kościół bierze przykład ze swojego pasterza? 

Papież Franciszek naucza o rzeczach trudnych. Pokazuje nam, że miłować powinniśmy również ubogich, bezdomnych. Wyciąga również rękę do innowierców. Namawia, aby nie budować sztucznych murów, które oddzielają człowieka od człowieka, a za to szukać wspólnych mianowników. Bo jeśli wejdziemy w islam głębiej, to zdamy sobie sprawę z tego, że dużo nas łączy. Tak jak wyciąga się rękę, aby pomóc rodzeństwu, bądźmy otwarci na naszych młodszych braci w wierze.  

Papież nie boi się islamu. A ty?
1 (16.67%) 12 ocen.


źródło: Karolina Wanda Olszowska

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

  Komentarzy:: 1

  1. Jerzy Augustyn Drozdowski


    Archanioł Gabriel nie mógł co innego mówić NMP przy zwiastowaniu a co innego Mahometowi.
    Prawo szariatu jest ,,niemiłosierne”.