Kiedyś Paryż wart był Mszy św. i stał na straży chrześcijaństwa. Dziś laickość jest dla niego nową religią. Nieopodal Marsylii pobito mężczyznę, bo na szyi nosił krzyżyk, wcześniej zamordowano księdza. Quo vadis, najstarsza córo Kościoła?

W ostatnim czasie media, zwłaszcza zachodnie, żyły dyskusją na temat, czy policjanci francuscy mieli prawo zmusić muzułmankę do zdjęcia burkini na plaży. Prawie na każdym portalu można było przeczytać wywody dotyczące wolności kobiet, czy lepsza jest kobieta rozebrana czy ubrana oraz czy Francja podobna będzie teraz do krajów takich jak Arabia Saudyjska czy Iran. Z tą różnicą, że w jednych się kobiety rozbiera, a w innych ubiera. Oczywiście od razu zaczęły pojawiać się argumenty, że siostry zakonne również noszą habity na plaży.

Teraz media milczą
W cieniu tych wydarzeń, kilka dni później zdarzyło się coś jeszcze, moim zdaniem bardziej naruszającego wolność religijną i świadczącego o większej nietolerancji.O ile nakaz zdjęcia odzieży może upokorzyć, nie doprowadzi do śmierci, to już ciężkie pobicie może skończyć się tragicznie. Do sytuacji, o jakiej piszę, doszło 25 sierpnia 2016 roku. W małej miejscowości nieopodal Marsylii został pobity 22-letni chłopak. Powodem tego ataku był noszony przez młodzieńca krzyżyk. Czterech napastników uznało, że obnosi się on ze swoją wiarą. Najpierw go obrażali, później przewrócili i brutalne pobili, a na koniec zerwali mu krzyżyk z szyi. Nieprzytomny chłopak trafił do szpitala. Na szczęście jego stan się poprawił i całe zajście nie skończyło się tragicznie. Zastanawia mnie w tym miejscu kilka spraw. Gdzie są teraz światowe media? Dlaczego nie zastanawiają się, czy pobicie i zerwanie krzyżyka nie było atakiem na tle religijnym? Co ze sprawcami? Trwa śledztwo, ale czy poprawność polityczna znowu sprawi, że jego wyniki zostaną podane po cichu, oprawcy zostaną uznani na „niepoczytalnych”? O dyskryminacji chrześcijan się nie mówi. Oczywiście są portale i gazety, które tą informacje podały, ale nie wywołało to takiej dyskusji, jak zakaz noszenia burkini.

Tolerancja wybiórcza
Podobnie uderzające były opowieści młodych Francuzów, którzy przyjechali do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży i dziwili się, że w Polsce można publicznie wyznawać wiarę w Chrystusa i nie zostać potępionym. Jak Francja – najstarsza córa Kościoła może zapominać o swoim pochodzeniu, jak może się go wstydzić? Niech będzie tolerancyjna, niech będzie wieloreligijna, pokojowe współżycie wyznawców różnych religii prowadzi do większej ilości dobra, ale niech nie dyskryminuje w imię tej tolerancji chrześcijan. Bo zdejmowanie burkini bulwersuje i wywołuje sprzeciw, a pobicie za noszenie krzyża owiane jest milczeniem. To my, jako chrześcijanie musimy upomnieć się o szacunek do naszej wiary, bo jeśli my o nią nie zawalczymy, to zostanie zadeptana przez poprawność polityczną.

Francja: rozebrana czy ubrana, byle bez krzyża
4 (66.67%) 2 ocen.


źródło: Karolina Wanda Olszewska

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.