Meksyk to kraj, w którym najczęściej dochodzi do aktów przemocy skierowanych wobec osób duchownych. Potwierdzają to dane wielu organizacji. 

Meksykańscy księża często krytykują tych, którzy wzbogacają się przez korupcję, handel narkotykami i wyzysk. Stąd osoba duchowna często nie wpisuje się w ten zakrzywiony obraz rzeczywistości. Ksiądz w Meksyku jest po prostu „nie na rękę”. 

Atak w katedrze 

Kilka lat temu świat obiegła dramatyczna wiadomość o zabójstwie duchownego we Francji, który został zaatakowany przez muzułmanów utożsamiających się z tzw. Państwem Islamskim. To był szok. Nikt nie spodziewał się, że ktoś odważy się zabić duchownego w trakcie wykonywania czynności kapłańskich. Podobna rzecz miała miejsce 15 maja w metropolitalnej katedrze w stolicy Meksyku. Nieznany napastnik, w trakcie wieczornej Mszy św. zaatakował jednego z księży wikariuszy, pracujących w tamtejszej świątyni. Ks. Miguel Angel Machorro został zaatakowany nożem. Napastnik zadał duchownemu kilka cisów w klatkę piersiową. Obecnie stan księdza jest krytyczny. Jego życie wisi na włosku.  

Stolica najbardziej niebezpieczna 

Przewodniczący Meksykańskiego Zrzeszenia Katolickich Prawników (MZKP), dr Armando Martinez, przyznał, że „w ostatnich latach w Meksyku, nastąpiła fala ataków na katolickich duchownych”. Arcybiskup Mexico City, kard. Norberto Rivera Carrera, wezwał swoich księży, aby zawsze stawali w obronie pokrzywdzonych. – Takie stanowisko Kościoła i Jego pasterzy, przysporzyło Kościołowi jeszcze więcej wrogów – mówi Martinez. Nie ma co ukrywać, księża w swoich homiliach piętnują przemoc, gwałt i handel narkotykami, a to nie podoba się szefom karteli narkotykowych. Najczęściej są zatem atakowani duchowni, którzy walczą ze złem na ambonie. – Za głoszenie Słowa Bożego, nasi kapłani oddają zdrowie, a niejednokrotnie życie. To jest jakieś nowe męczeństwo – mówił w trakcie konferencji prasowej przewodniczący MZKP. W tym roku w całym Meksyku zginęło już kilku duchownych. Jednak nikt albo prawie nikt nie mówi o pobiciach, podpaleniach i zastraszeniach, które są tutaj na porządku dziennym. 

Ksiądz to wróg publiczny 

Trudno to przyznać, nikt też tego oficjalnie nie chce powiedzieć. Ale w Meksyku w ostatnich latach, osoby duchowne traktowane są jako wrogowie publiczni. Wypowiadając się publicznie na drażliwe tematy, sprowadzają na siebie nie tylko gniew szefów i członków gangów, ale również nieprzychylność przedstawicieli władz państwowych. Korupcja wciąż stanowi problem tego kraju. Kartele narkotykowe kupują urzędników i funkcjonariuszy porządku publicznego, żeby tylko przymykali oczy na ich interesy. Stąd duchowny, który nazwie wprost rzeczy po imieniu, stanowi zagrożenie – dla obu stron. Kiedy w grę wchodzą duże pieniądze i władza, wszystkie chwyty są dozwolone. 

W Meksyku, znów „Meksyk” 
5 (83.33%) 1 ocen.


Tagi

Meksyk

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze