Św. Augustyn mawiał, że ten, kto śpiewa, modli się dwa razy. Ciekaw jestem, czy ten, kto fałszuje, też? Nie w tym jednak rzecz. Słowa starożytnego doktora Kościoła można przenieść na inną ludzką cechę – wdzięczność. Zatem ten, kto potrafi przyjąć dobro i za nie podziękować, otrzyma jeszcze raz tyle. 

Białorusini dziękują Polakom 

Doskonałym przykładem racjonalności tych słów mogą być katoliccy biskupi z Białorusi, którzy pod koniec stycznia odwiedzili Polskę, aby podziękować za otrzymane wsparcie materialne, duchowe i personalne. Od wielu lat wspólnoty chrześcijan na Białorusi, na Ukrainie i w innych państwach za naszą wschodnią granicą korzystają z pomocy podkomisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kościoła w Europie Wschodniej oraz Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. 

„Normalne życie” to główny cel pomocy 

Wspólnoty katolików zza naszej wschodniej granicy różnią sią od naszych parafii pod wieloma względami. Czasem jest to różnica obrządku, czasem liczby wiernych. Coraz częściej jest to jakość wiary i sposób jej przeżywania, ale chyba od zawsze różnią się również statusem materialnym. „To są tacy sami ludzie jak my, mają takie same potrzeby jak my w Polsce. Dlatego odrobinę tego naszego dobra chcemy podarować naszym braciom i siostrom na Białorusi, Ukrainie, czy chociażby w Gruzji. Chcemy, aby normalnie żyli, funkcjonowali i mogli się rozwijać” – mówi jeden z pracowników PKwP zapytany o konieczność pomocy chrześcijanom we wschodniej części Europy. 

Normalne życie, czyli co? 

Abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita mińsko-mohylewski oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Białorusi w trakcie spotkania przedstawił w jaki sposób Kościół na Białorusi wykorzystuje otrzymaną pomoc. „Gdyby nie pomoc z Polski i z różnych organizacji, jak Pomoc Kościołowi w Potrzebie czy Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie działający przy KEP, nasze wspólnoty mogłyby się nawet rozpaść” – powiedział hierarcha. Dzięki wsparciu materialnemu płynącemu z Polski na Białorusi buduje się kościoły i kaplice, możliwa jest edukacja religijna i nauka języka polskiego dla Polonii tam mieszkającej. Oprócz tego pomoc żywnościowa i humanitarna trafia do najbardziej potrzebujących. Oprócz tego organizacje międzynarodowe, takie jak PKwP, czy Renovabis zapewniają stypendia naukowe dla młodych ludzi. Spora część studentów z Białorusi może studiować w Polsce, Niemczech czy Włoszech.  

Pokłosie przeszłości 

Chociaż od rozpadu Związku Radzieckiego Białoruś cieszy się wolnością religijną, struktury Kościoła katolickiego są w opłakanym stanie. Ks. bp Antonii Dziemianko, ordynariusz diecezji pińskiej w rozmowie z pracownikiem PKwP zauważył, że „sytuacja na Białorusi poprawia się. Dziś już nie brakuje duchownych, jednak wciąż brakuje miejsc, gdzie wierzący mogli by się spotykać”. To pokłosie trudnej przeszłości naszego kraju. Jednak jak zauważa bp Dziemianko „nigdy nie byliśmy sami. Zawsze znalazł się ktoś, kto nam pomógł. Za to dziękujemy i wierzymy, że tak będzie i tym razem”.

Wdzięczność to dobra cecha
6 (100%) 1 ocen.


źródło: ks. Paweł Kucia

Tagi

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.