W Liście Apostolskim „Miserocordia et misera” opublikowanym na zakończenie Roku Miłosierdzia papież Franciszek zaprasza do kreowania „kultury miłosierdzia, w której nikt nie patrzy na innych obojętnie lub odwraca wzrok, gdy widzi cierpienie innych”.

O wszystkich konkretnych sytuacjach, o różnorakich „peryferiach”, gdzie powinno się objawiać czynne miłosierdzie, papież mówił i pisał już wielokrotnie. Nowością w jego Liście jest wskazanie na teologiczne podstawy takiego działania. Papież przytacza piękny obraz Boga z pierwszych stron Księgi Rodzaju. To Bóg, który sprawiedliwie karze, a jednocześnie bardzo konkretnie troszczy się o człowieka, sporządzając mu odzienie. „Wstyd został przezwyciężony, a godność przywrócona” – pisze Franciszek. To zdanie może być kluczem do teologicznego rozumienia czynnego miłosierdzia, które jest jednocześnie ewangelizacją. Celem bowiem nie jest – jak się często zarzuca Franciszkowi – socjalna pomoc, koncentrująca się jedynie na wyrównaniu statusu materialnego ubogich i wykluczonych. Celem jest to samo, co Bóg zrobił wobec człowieka: przezwyciężyć wstyd ubogich, wykluczonych, cierpiących, a jednocześnie przywrócić im godność. Nie chodzi bowiem jedynie o ubóstwo czy nieszczęście materialne, ale o utraconą godność, „z której zostali ogołoceni”. Ewangelizacja „na peryferiach” nigdy nie może ignorować materialnego statusu tych, którzy na tychże peryferiach żyją, ale nie może się także ograniczać do pomocy materialnej. Dylemat: ewangelizować czy pomagać charytatywnie jest tylko pozorny. Nie ma ewangelizacji bez dostrzegania potrzeb materialnych. Ale nie ma też prawdziwej czynnej miłości bliźniego bez prowadzenia go do zbawienia. Człowiek jest

bowiem jednością, a jego ludzka godność obejmuje nie tylko ciało, ale i ducha. Nie tylko ducha, ale i ciało.
Oceń ten artykuł


Tagi

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.