Życie chrześcijanina, w tym również konsekrowanego przez złożenie ślubów zakonnych, jest radosne i powinno świadczyć o radości. Zamiast krzyczeć: „Biada wam wszystkim”, powinien raczej nieść pokój, płynący z wewnętrznego przeżywania wiary i świadczenia o niej swoim życiem – mówił nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio podczas Mszy św. do przełożonych żeńskich zgromadzeń zakonnych, które obradowały na 136. zebraniu plenarnym w Warszawie.

Nuncjusz apostolski tłumaczył w homilii, że czasem można spotkać w społecznościach kościelnych „samozwańczych proroków nieszczęścia”. – Widzą wszystko w czarnych kolorach, wszędzie dopatrują się podstępu, są pełni zgorzknienia, wszystkich podejrzewają o niecne zamiary, wszystkich chcą nawracać, oprócz siebie samych, bo oni zwyczajnie nawrócenia nie potrzebują. Wiedzą wszystko, robią zawsze dobrze, nigdy się nie mylą, wszystkich pouczają – wyliczał hierarcha.

Jego zdaniem, taka misja nie może przynieść dobrych owoców. – Dlaczego? Bo nie pochodzi od Boga. Jest to misja samozwańcza – wyjaśniał.

„Czasem widziałem, jak młody ksiądz, zaraz po święceniach, pełen zapału, gorliwości do nawracania świata, chciał to robić za wszelką cenę. Dwoił się i troił, dawał mnóstwo dobrych rad w konfesjonale, wygłaszał płomienne kazania, i czasami się dziwił, że nie przynosi to oczekiwanego rezultatu. Dopiero doświadczony kapłan, który sam przeszedł z Jezusem przez swoją pustynię – wiek nie jest tu najbardziej istotny – i sam doświadczył, jak działa miłosierdzie Boże, wie, że samym wyrywaniem chwastów nie zbawi się świata. Do tego, aby zmieniać po Bożemu, musi być najpierw akceptacja. I to ona uruchamia później dobre zmiany duchowe” – mówił abp Pennacchio.

Tymczasem życie chrześcijanina, w tym również konsekrowanego przez złożenie ślubów zakonnych, jest radosne i powinno świadczyć o radości. – Zamiast krzyczeć: „Biada wam wszystkim”, powinien raczej nieść pokój, płynący z wewnętrznego przeżywania wiary i świadczenia o niej swoim życiem – powiedział nuncjusz apostolski w Polsce.

Według abp. Pennacchio, porównywanie się do innych jest złudne i daje duże możliwości do manipulacji swoimi odczuciami. – Zawsze się znajdzie ktoś, co coś robi lepiej i taki, kto robi gorzej. Zawsze znajdzie się taki, co mu się lepiej powodzi i taki, któremu idzie w życiu gorzej. W relacji z Jezusem musimy przede wszystkim myśleć o sobie i tym, co dla Niego robimy. W tym sensie zbytnie zainteresowanie drugą osobą może przynieść złe skutki – podkreślił nuncjusz apostolski.

136. zebranie plenarne Konferencji Przełożonych Wyższych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce zgromadziło w sekretariacie Episkopatu Polski siostry zakonne reprezentujące 105 zgromadzeń z całej Polski.

Tematem wiodącym zebrania była refleksja i dyskusja nad dokumentem Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego pt. „Młode wino, nowe bukłaki”, który zawiera ocenę ponad 50 lat posoborowej przystosowanej odnowy zakonów. Pokazuje też jeszcze nie zrealizowane wyzwania i daje wskazówki na temat dalszej weryfikacji i odnowy życia konsekrowanego. 

W trakcie trzydniowego zebrania siostry zakonne spotkały się ponadto z sekretarzem generalnym KEP bp. Arturem Mizińskim, który zapoznał je z aktualnymi problemami Kościoła. Odbyła się także konferencja o zagrożeniach związanych ze zjawiskiem cyberprzestępczości i potrzebie ochrony danych osobowych w zgromadzeniach zakonnych.

 
 
Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze