Kariera Roberta Kubicy została przerwana przez tragiczny wypadek podczas rajdu Ronde di Andora w 2011 r. Polskiego kierowcę cudem udało się uratować. Plany ścigania się w najbardziej prestiżowych wyścigach Kubica musiał jednak odłożyć. Po sześciu latach okazuje się, że wkrótce możemy znowu zobaczyć Polaka w kokpicie bolidu.

Robert Kubica ma na koncie wiele udanych występów w Formule 1. Wiele razy stawał na podium. Mimo że zawsze dysponował przeciętnym bolidem, skutecznie rywalizował z najlepszymi. Najpierw w BMW Sauber, a później w Renault pokazał, że jest jednym z najlepszych kierowców swojego pokolenia, a mistrz świata Fernando Alonso przyznał ostatnio wprost, że uważa Polaka za najlepszego kierowcę, z jakim rywalizował.

Wypadek przerwał karierę Roberta na ponad sześć lat. Co prawda polski kierowca wrócił do sportu i zajął się rajdami. Zdobył nawet mistrzostwo świata WRC2. Przez te kilka lat przyznawał, że chciałby wrócić do F1, ale kontuzja prawej ręki z pewnością nigdy mu na to nie pozwoli. Większość kibiców pewnie pogodziła się z faktem, że nieprędko zobaczymy na torach F1 kolejnego Polaka. Tymczasem w czerwcu tego roku gruchnęła wiadomość, której chyba nikt się nie spodziewał – Robert Kubica ponownie prowadził bolid Renault podczas testów na torze w Walencji. Polak przejechał symulację wyścigu, a po całym dniu spędzonym na torze nie krył zadowolenia.

– Nigdy nie byłem w tak dobrej formie fizycznej. Nawet za „złotych” lat w Formule 1. Jestem zadowolony z ostatnich dni. Forma dopisuje. Wszystko jest realizowane krok po kroku – wspominał na antenie Eleven Sports. – Mogę prowadzić bolid F1 i będę ciężko pracować, aby móc to ponownie robić. Zobaczymy, co się stanie – powiedział Kubica.

Po udanych testach ruszyła lawina spekulacji. Media coraz głośniej mówią o kolejnych testach, a nawet propozycjach kontraktów, które ma lub powinien dostać polski kierowca. – Ferrari powinno z pełnym zaangażowaniem zabiegać o podpis Kubicy na kontrakcie – uważa Damien Smith, redaktor naczelny brytyjskiego „Autosportu” na Europę.

Polski kierowca zawsze słynął w powściągliwości w kontaktach z dziennikarzami. Tym razem jednak nie potrafi ukryć swoich emocji. Wyraźnie widać, że brakowało mu kontaktu ze światkiem F1, a po testach w Walencji i udziale w Festiwalu Goodwood nasz kierowca coraz bardziej otwarcie mówi o powrocie do wyścigów.

– Gdy wsiadasz za kierownicę samochodu F1 i po jednym kółku widzisz, że masz niezłe tempo, to wyjątkowe przeżycie. Tak bardzo mi tego brakowało! – przyznał Kubica i dodał: – Największym problemem ostatnich lat było chyba jednak to, że miałem różne dobre oferty, ale czekałem właśnie na tę. Cieszę się tym, jak wszystko się ułożyło i czerpię radość w tym momencie życia, bo uwierzcie mi, mam za sobą ciężkie dni. Teraz trzeba się cieszyć, a cztery, czy pięć miesięcy temu nie uwierzyłbym, że teraz znajdę się w takiej sytuacji. To coś wspaniałego! – podkreśla Kubica.

Gdyby polski kierowca po sześciu latach przerwy rzeczywiście ponownie wystartował w Grand Prix z Lewisem Hamiltonem, Sebastianem Vettelem, Fenrando Alosno czy Kimim Raikkonenem, mielibyśmy gotowy scenariusz na film.

Z doniesień medialnych wynika, że Robert przygotowywał się do tych testów wiele miesięcy. Kubica wypadł świetnie i wygląda na to, że jego powrót do F1 jest tylko kwestią czasu. Kibice Formuły 1 w Polsce muszą się przygotować na naprawdę wielkie emocje. 

 

Robert Kubica wróci do F1?
6 (100%) 2 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.