dziecko

Nazywanie siebie chrześcijaninem i nie przyjmowanie uchodźcy to hipokryzja – podkreślił papież Franciszek podczas spotkania z grupą luteranów w Watykanie.

Temat uchodźców pojawia się w naszym życiu publicznym już od wielu miesięcy. W mediach co jakiś czas toczy się dyskusja, czy Polska i inne kraje europejskie powinny przyjmować imigrantów, głównie z Syrii, Libanu oraz Iraku. Pojawiają się skrajne komentarze. Z badań przeprowadzonych przez CBOS we wrześniu wynika, że większość Polaków (52%) sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców  z terenów ogarniętych działaniami wojennymi. Stałe osiedlanie się uchodźców w Polsce popiera jedynie 4% badanych.

Zamachy we Francji, Niemczech czy Belgii z pewnością przyczyniły się do  powstawania i eskalacji antyimigranckich nastrojów. Europejczycy cenią sobie poczucie bezpieczeństwa, a niekontrolowany napływ  imigrantów powoduje, że każdy staje się podejrzany – każdy „inny” jest potencjalnym zagrożeniem. Grupy muzułmańskich ekstremistów rzutują na obraz przeciętnych wyznawców islamu, którym przecież winni jesteśmy choćby minimum pomocy. Nie zapominajmy jednak, że wśród przybywających do Europy nie brakuje również chrześcijan.

Niezliczone dyskusje, debaty, spór o to, jak interpretować słowa papieża i nauczanie Kościoła niestety niewiele wniosły. Uciekinierzy nadal pozostawali bez pracy, opieki i dachu nad głową. Choć oczywiście pojawiały się głosy przejawiające dużą wrażliwość na kryzys migracyjny, to jednak zajęło nam trochę czasu, zanim przeszliśmy od słów do czynów. Wielu ludzi twierdziło, że to właśnie Kościół jest zobowiązany do szczególnej troski o los tych, którzy uciekają przed wojną lub po prostu opuszczają swoje domy w poszukiwaniu lepszego życia.

W orędziu na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy Ojciec Święty zwraca uwagę, że oprócz naszej gościnności wobec innych nie mniej ważne jest zwalczanie przyczyn migracji. – Jest zatem absolutnie konieczne, aby w krajach pochodzenia stawić czoło przyczynom migracji. Wymaga to, jako pierwszy krok, zaangażowania całej wspólnoty międzynarodowej w celu wygaszenia konfliktów i przemocy, które zmuszają ludzi do ucieczki – napisał Franciszek.

Choć z problemem migracji nie uporamy się w pojedynkę, to jednak każdy gest pomocy ma znaczenie. Kościelna Caritas chce wziąć sprawy w swoje ręce. Koncentruje się więc na projekcie „Rodzina rodzinie”. Pomóc można w każdej chwili – wystarczy kilka kliknięć. To najbardziej konkretna polska inicjatywa odpowiadająca na kryzys uchodźczy.  Wchodząc na stronę internetową akcji, znajdziemy dane rodzin z Syrii oraz Libanu, które oczekują na pomoc. Możemy zaproponować im finansowe wsparcie, dzięki któremu staną na nogi i będą mogły dążyć do samodzielności.

Paradoksalnie kryzys migracyjny może być  dla nas szansą na duchowego pozytywnego kopniaka, który pomoże nam wyjść z egoizmu. – Bóg w swej mądrości przysłał do nas, w bogatej Europie, głodnego, abyśmy dali mu jeść, spragnionego, abyśmy dali mu pić, obcokrajowca, abyśmy go przyjęli, nagiego, abyśmy go przyodziali — zauważył papież Franciszek. Wykorzystajmy więc tę szansę na okazanie zwykłej ludzkiej solidarności ponad jakimikolwiek podziałami.

 

fot. Steve Gumaer, flickr.com

Rodzina rodzinie – solidarni z uchodźcami
5.5 (91.67%) 10 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze