Sprawa przedłużenia „rozejmu humanitarnego” w Aleppo na północy Syrii, gdzie wznowione zostały starcia między syryjskimi siłami rządowymi a rebeliantami, „jest nieaktualna” – oświadczył w poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow.

Jak powiedział, „przerwa humanitarna” w nalotach Aleppo zakończyła się w sobotę wieczorem i Moskwa nie rozważa obecnie powrotu do rozejmu. Riabkow zastrzegł, że ewentualne dalsze przedłużenie rozejmu będzie zależało od rozwoju działań bojowników syryjskiej opozycji.

„Przerwa humanitarna zakończyła się w sobotę. Aby można było wrócić do tego systemu, konieczne jest, aby nasi przeciwnicy zagwarantowali odpowiednie zachowanie ze strony grup antyrządowych, które uniemożliwiały ewakuacje medyczne” – powiedział Riabkow.

Podczas trzydniowego rozejmu w Aleppo, mimo przerwania walk mieszkańcy nie odważyli się opuścić oblężonego miasta; nie przeprowadzono też ewakuacji rannych i chorych z opanowanych przez rebeliantów i oblężonych przez siły syryjskie dzielnic.

Riabkow skrytykował międzynarodową koalicję w Syrii pod wodzą sił USA za to, że nie wykorzystała realnie swego wpływu na opozycję i siły rebeliantów, aby utrzymać rozejm. Według niego wszystkie pretensje wobec Damaszku i strony rosyjskiej „mają na celu podgrzewanie atmosfery, co ma za zadanie tworzenie niekorzystnej dla nas koniunktury politycznej”.

Wiceszef rosyjskiej dyplomacji dodał również, że w najbliższym czasie nie należy spodziewać się spotkania ministrów spraw zagranicznych w „formacie lozańskim”. „Przed wyborami w USA (8 listopada) nie pozostało praktycznie wiele czasu. Teraz nie widzę żadnych przesłanek do spotkania ministerialnego” – powiedział rosyjski wiceminister.

15 października w Lozannie doszło do spotkania ministerialnego w sprawie Syrii, które jednak zakończyło się bez porozumienia w sprawie zahamowania rozlewu krwi w tym kraju. Wzięli w nim udział szefowie MSZ Rosji, USA, Kataru, Turcji, Arabii Saudyjskiej, Iranu, Egiptu, Iraku i Jordanii, a także specjalny wysłannik ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura.

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze